Dlaczego dziecko obgryza paznokcie?

Rozmowa z psychologiem i psychoterapeutą Joanną Salbert z Centrum Medycznego ENEL-MED.

Obgryzanie paznokci można porównać do wierzchołka góry lodowej - świadczy ono o tym, że dziecko nie radzi sobie z emocjami. I właśnie zmiana tego, co stanowi źródło problemu, jest znacznie ważniejsza niż wytrzebienie mało estetycznego nawyku.

Joanna Salbert - psycholog i psychoterapeuta z Centrum medycznego ENEL-MEDJoanna Salbert

psycholog i psychoterapeuta z Centrum medycznego ENEL-MED w Warszawie

OCL: Dlaczego dzieci obgryzają paznokcie?

JS: To nawyk, który wskazuje na to, że dziecko nie radzi sobie z napięciem. Ten problem najczęściej dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym i jest reakcją na jakąś stresującą sytuację: mogą to być np. kłopoty w domu: konflikt między rodzicami czy choroba, przeprowadzka, przyjście na świat rodzeństwa.

Zawsze szukam czynnika, który przyczynił się do wzrostu napięcia u dziecka. Pójście do przedszkola też może być takim czynnikiem sprawczym. Jeśli dziecko nie dostaje wtedy od bliskich wsparcia w radzeniu sobie z emocjami, wyrażaniu ich, to w sposób nieuświadomiony szuka pomocniczych sposobów, by dać ujście napięciu. Jednym z nich jest właśnie obgryzanie paznokci.

OCL: Jak należy wspierać świeżo upieczonego przedszkolaka?

JS: To wsparcie to dłuższy proces, który powinien się zacząć znacznie wcześniej i trwać nieprzerwanie, a nie tylko gdy dziecko musi sprostać trudnej sytuacji. Rodzice mają rozpoznawać, co się dzieje z ich dzieckiem, uczyć je okazywania, a potem także nazywania własnych emocji.

Trzylatek nie ma jeszcze wykształconej takiej umiejętności, więc to raczej rodzice powinni umieć nazwać to, co się dzieje z dzieckiem, i akceptować emocje towarzyszące przedszkolnym początkom. Nie ma dobrych i złych emocji, każdy z nas ma prawo do odczuwania wszystkich.

Ważne, na jakie sposoby wyrażania tych emocji przez dziecko rodzice się zgadzają. Powinni uznać, że jeśli maluch idzie do przedszkola, może się bać, być smutny, tęsknić za rodzicami. Jeśli oni to rozumieją, to dają dziecku przestrzeń na te emocje. Nie należy tego bagatelizować, negować, mówić, że wszystko się ułoży, bo dla malucha to chwila tu i teraz, i właśnie mu się nie układa.

OCL: A rodzice często próbują motywować dziecko na różne sposoby, np. mówiąc: "nie bądź beksą". Jak to działa na malucha?

JS: To właśnie bagatelizowanie, negowanie emocji, które dziecko odczuwa. Rodzice w ten sposób wysyłają mu komunikat: "nie masz prawa do takich emocji".

OCL: Skoro to brak wsparcia w trudnych sytuacjach powoduje, że dziecko zaczyna obgryzać paznokcie, to znaczy, że da się zapobiec wystąpieniu tego nawyku?

JS: Tak uważam. Taką prewencją jest praca rodzicielska, która się zaczyna od narodzin dziecka. Jeśli napięcie nie będzie się w nim kumulowało, maluch nie będzie musiał szukać dla nich ujścia. Trudne sytuacje są wpisane w życie, wielu z nich nie możemy zapobiec, ale warto obniżać napięcie u dziecka.

Polecam aktywność, która działa uspokajająco i relaksująco, czyli doznania zmysłowe (np. czuciowe i słuchowe), np. muzykę, kontakt z wodą, masaże, zabawy w wyściskiwanie i przepychanie, delikatny dotyk, zajęcia plastyczne kolory, taniec, ruch, w zależności od tego, jakie dziecko ma preferencje. Pomysłów na rodzaje aktywności, które mogą dziecko wyciszać, uspokajać, jest całe mnóstwo.

OCL: Warto to robić na co dzień, nie tylko w chwilach trudnych dla dziecka, ponieważ sytuacje stresowe wcześniej czy później się pojawią.

JS: Tak, należy budować takie rytuały i włączać je w codzienną aktywność, to na pewno będzie procentować w przyszłości. A jeśli dziecko z jakiegoś powodu odczuwa napięcie, warto zwiększyć limit tych doznań, poświęcić więcej czasu na zrelaksowanie malucha.

OCL: Obgryzanie paznokci to problem nie tylko estetyczny, choć często jest tak powierzchownie postrzegane...

JS: To przede wszystkim nieprawidłowy nawyk, oznaka złego radzenia sobie z emocjami. Jeśli rodzice nie zareagują, nie zbudują innych wzorów zachowania u dziecka, to problem, i to znacznie poważniejszy niż samo obgryzanie paznokci zostanie, nawet jeśli sam nawyk zaniknie lub będzie zastąpiony przez inny.

OCL: A więc obgryzanie paznokci to przede wszystkim niepokojący sygnał?

JS: Tak, to oznaka, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego, czemu trzeba przeciwdziałać i czego nie wolno bagatelizować.

OCL: Jak rodzice powinni reagować, kiedy widzą, że dziecko obgryza paznokcie?

Obgryzanie paznokci zwiększa ryzyko zakażeń bakteryjnych, grzybiczych i pasożytniczych, także na drodze fekalno-oralnej, np. owsicy.Konsekwencje zdrowotne onychofagii

ONYCHOFAGIA (onycho - paznokieć, phagos - jeść), czyli nawykowe obgryzanie paznokci, jest zaliczane do specyficznych zaburzeń zachowania i emocji rozpoczynających się zwykle w dzieciństwie i w wieku młodzieńczym.

Obgryzanie paznokci zwiększa ryzyko zakażeń bakteryjnych, grzybiczych i pasożytniczych, także na drodze fekalno-oralnej, np. owsicy.

Sprzyja też infekcjom, takim jak opryszczka czy zapalenie dziąseł, zakażeniu i uszkodzeniu płytki i wału paznokciowego.

Ten nawyk może również spowodować patologiczne zmiany w obrębie narządu żucia.

JS: Dziecko nie robi tego świadomie, to jest nawyk, automatyczne zachowanie, dlatego karanie dziecka czy zwracanie mu uwagi nie przyniesie efektu zmniejszającego. Kiedy widzimy, że dziecko obgryza paznokcie, nie skupiajmy się na tym objawie, nie reagujmy na to jak na niepożądane zachowanie.

Zamiast tego podsuńmy dziecku coś, czym może zająć rączkę, np. specjalne zabawki antystresowe: piłeczki, ludziki o przyjemnej fakturze, które powodują rozluźnienie. Nie należy karać, besztać, wyśmiewać, szykanować czy zakazywać, ale pokazywać alternatywną drogę.

OCL: Czyli nie pytać również np.: "Kochanie, czym się denerwujesz?", nawet jeśli to nie jest dla nas oczywiste?

JS: Można zapytać albo powiedzieć dziecku "widzę, że jesteś zaniepokojony/ zaniepokojona", by dać wyraz temu, że zauważamy i rozumiemy jego emocje. Nie należy jednak nadmiernie się na tym skupiać, tylko szukać rozwiązania. Jeśli chcemy, by coś wygasało, nie koncentrujmy się na tym.

OCL: Jakie błędy najczęściej rodzie popełniają w takiej sytuacji?

JS: Poważnym błędem jest sugerowanie, że dziecko robi coś nagannego, niewłaściwego, coś gorszego w porównaniu z rówieśnikami. To buduje w nim negatywny obraz samego siebie, zamiast przekonania, że poradzi sobie w trudnych sytuacjach.

OCL: Dlaczego rodzice dość często reagują właśnie w taki sposób, próbują zawstydzać czy ośmieszać dziecko?

JS: Może to wynika z ich własnego doświadczenia? Jestem daleka od oskarżania rodziców, wierzę, że kierują się troską, a nie złą wolą.

OCL: Ale to potęguje stres u malucha...

JS: Tak, on ma poczucie, że jest gorszy od innych, że zawiódł swoich rodziców. Oni w ten sposób informują dziecko, że nie akceptują napięcia, emocji, uczucia, które w nim jest.

OCL: A co Pani sądzi o takich metodach jak smarowanie paznokci dziecka specjalnymi płynami o gorzkim smaku?

JS: To zgodne z założeniami szkoły behawioralnej: zachowanie niepożądane należy łączyć z czymś nieprzyjemnym, by nawyk wygasł. Nie polecam tego w praktyce, ta metoda nie jest mi bliska. Wolę szukać innej drogi, np. przez odstresowanie i relaks.

OCL: Dlatego że to smarowanie pozwoli pozbyć się nawyku, ale nie rozwiąże problemu, który będzie się manifestował inaczej albo w ogóle, a wtedy dziecko zostanie z tym samo…

JS: Tak, prawdopodobnie maluch znajdzie inne sposoby, równie niekonstruktywne, jak choćby masturbacja, która często staje się metodą radzenia sobie z napięciem. Trzeba zająć się źródłem problemu, a nie tylko zwalczać jego przejawy.

OCL: Co jeszcze w zachowaniu dziecka może wskazywać na to, że ono nie radzi sobie z emocjami?

JS: Rodziców powinny też zaniepokoić bóle psychogenne głowy, brzucha, czyli takie, które nie mają podłoża somatycznego, a ich przyczyn trzeba szukać w warstwie psychologicznej, czy też nasilone objawy lękowe. Takim barometrem są zmiany w zachowaniu dziecka: zarówno nasilenie agresji, jak i wycofanie się. Trzeba pracować z dzieckiem nad rozpoznawaniem, wyrażaniem przez nie emocji, nad akceptowaniem własnych odczuć i, na ile to możliwe, zmniejszać źródło napięcia…

OCL: Czyli jeśli rodzice ciągle się kłócą, metody relaksacyjne dziecku nie pomogą…

JS: Niestety, wniosą niewiele. Wbrew temu, co się często sądzi, dziecko wcale nie musi słyszeć kłótni między mamą a tatą, ono wyczuwa panujące między nimi napięcie, obecne także w niewerbalnej komunikacji. I to wymaga zmiany. Na szczęście rodzice są coraz bardziej świadomi tego, że zachowanie dziecka może być wyrazem i efektem tego, co się dzieje w rodzinie.

OCL: A czy przydatny jest system kar i nagród? Np. obiecanie dziecku czegoś, na czym mu zależy, jako nagrody za nieobgryzanie paznokci?

JS: To także metoda behawioralna - niektórzy psychologowie je zalecają. Ja jestem sceptyczna, zwłaszcza że trafiają do mnie rodzice, którzy wypróbowali te metody, ale na dłuższą metę okazały się one nieskuteczne. Można spróbować je stosować w sytuacji, gdy nawyk obgryzania paznokci został utrwalony, choć źródło napięcia wygasło.

Np. maluch stresował się przyjściem na świat rodzeństwa, potem sytuacja się unormowała, ale nawyk pozostał: samo obgryzanie paznokci jest nagradzające (daje ulgę, przynosi przyjemność). Wtedy widziałabym zasadność włączenia metod behawioralnych, czyli łączenia tego nawyku z czymś nieprzyjemnym czy wzmacniania zachowań alternatywnych, czyli nagradzania za nieobgryzanie paznokci.

Rozmawiała: Kinga Szafruga

Polecamy

Nowości

Życie zaczyna się na emeryturze

Życie zaczyna się na emeryturze

30 marzec 2017