Olej kokosowy - kochać czy porzucić?

Artykuł pochodzi z magazynu

Holistic Health wrzesień - październik 2016

Kup ten numer

Wokół oleju kokosowego narosło tyle samo mitów, co wokół masła czy smalcu. I nic dziwnego - tłuszcze nasycone budzą nadal wiele kontrowersji, a olej kokosowy składa się z nich aż w 90 procentach. Używać go więc czy nie? Dać się skusić masłu? A może plasterek boczku jest już także dozwolony?

Przekonanie, że tłuszcze nasycone szkodzą zdrowiu, towarzyszy nam już od kilkudziesięciu lat. W dużym stopniu przyczynił się do tego przemysł farmaceutyczny i spożywczy. W końcu uwierzyliśmy, że tłuszcze nasycone to śmierć w czystej postaci, a popularny slogan "to, co smaczne, musi być niezdrowe" budził w nas poczucie winy rosnące z każdym kęsem jajecznicy na boczku.

Oficjalnie słuszne były wyłącznie tłuszcze trans, czyli utwardzone tłuszcze roślinne, których sztandarowym przedstawicielem jest margaryna. W świetle najnowszych badań wiele "prawd" na temat tłuszczów udało się zweryfikować. Zobaczmy, jak na tym tle wypada olej kokosowy, którego popularność ciągle wzrasta.

Trochę masła lub smalcu? Zabronione! To przecież stuprocentowi zabójcy

Mit, i to bardzo szkodliwy. Dziś już to wiemy, bo najnowsze badania wykazują, że związek tłuszczów nasyconych z chorobą niedokrwienną serca (wieńcówka), czy też innymi dolegliwościami układu krążenia, nie istnieje bądź jest znikomy1.

Bibliografia

  1. Siri - Tarino, The American journal of clinical nutrition 91.3 (2010):535-546
  2. www.uptodate.com
  3. William Davis, Wheat Belly, MD, 2011
  4. Frank Suarez, Diabetes sin problemas, 2014, ISBN 978-0-9788437-6-2
  5. Bruce Fife, El milagro del aceite de coco, 2014, ISBN 978-84-780-8972-7
  6. Carlos Abehsera, Adelgazar sin milagros, 2014, ISBN 978- 84-616-6052-0
  7. Seaton TB, W.S.(1986,Nov), Am J Clin Nutr.,44(5), 630-4.
  8. Revista Andaluza de Medicina del Deporte,ISSN 1888-7546, vol.7, numero 1, mar.2014
  9. Alternativas Terapueticas en la Epilepsia Refractaria del Nińo, Revista Cubana de Pediatria, ISSN 1561-3119, vol.78, numero 3, jul.-sept. 2006
  10. Ruzin, A.,& Novick, R. (2000 May), Journal of Bacteriology, 182(9): 2668-2671

Cała teoria runęła, jednak nie jest łatwo usunąć schematy z naszego myślenia, zwłaszcza gdy wyniki naukowych badań spotykają się z niedowierzaniem nawet wśród lekarzy. Olbrzymie i silne lobby farmaceutyczno-żywieniowe nie jest skłonne przyznać się do tego prawdopodobnie największego błędu w zaleceniach dietetycznych, bo mogłoby to pociągnąć za sobą falę pozwów sądowych o odszkodowania za utratę zdrowia lub życia2.

Propagowane do tej pory unikanie tłuszczów nasyconych i zastępowanie ich węglowodanami doprowadziło bowiem całe społeczeństwa do epidemii otyłości, cukrzycy typu 2, insulinooporności, a także chorób układu krążenia. Niezliczone alergie wysypały się jak z worka, a nietolerancja glutenu czy laktozy są na porządku dziennym3.

Czy nie jest prawdą, że każdy z nas ma w gronie swoich znajomych kogoś z wymienionymi dolegliwościami? Do tego fatalnego obrazu możemy również dołączyć lawinowo powiększającą się grupę dzieci z objawami zespołu ADHD (Attention deficit hyperactivity disorder, czyli zespół nadpobudliwości z deficytem uwagi), którego występowanie prawdopodobnie należy wiązać również z nadmiernym poziomem insuliny we krwi4.

Dzieci stały się także kolejną grupą dotkniętą otyłością na niespotykaną skalę. W Polsce na ten problem zaczyna się zwracać coraz większą uwagę, ale jeszcze nie w takim stopniu jak w Ameryce Południowej czy w USA. Statystyki pokazują, że właśnie te społeczeństwa nie radzą sobie z epidemią otyłości wśród najmłodszych, podobnie zresztą jak wśród dorosłych. Czy w takim razie należy drastycznie zmienić sposób żywienia? Przerzucić się na masło i olej kokosowy lub inny z pierwszego tłoczenia? Tak, i to jak najszybciej, choćby dziś.

Powrót do diety z przewagą tłuszczów nasyconych, w tym oleju kokosowego, powinien następować powoli, żeby organizm miał czas przyzwyczaić się do zmiany

Mit, choć w odniesieniu do niektórych osób jest to częściowo prawda. I nie chodzi o zdrowie, lecz o gotowość do wprowadzania jakichkolwiek zmian. Osoby, które ją posiadają, bez problemów przestawią się na dietę niskowęglowodanową, z rozkoszą pałaszując większe ilości ukochanego masełka czy karkówkę bez ziemniaków. Ale nie ma reguły, dla jednych porzucenie węglowodanów to kwestia pięciu minut, a dla innych - pięciu miesięcy.

Znajdą się i tacy, którzy nigdy nie zrezygnują choćby z małej porcji węglowodanów dziennie4. Słodycze kuszą, a kilogramów przybywa. Wybór należy do nas. Sprzymierzeńcem w podejmowaniu decyzji może okazać się właśnie olej kokosowy.

Olej kokosowy nie tuczy, a wprost przeciwnie - odchudza6,4

Fakt. Oto dowody. Około 90 % oleju kokosowego to tak zwane trójglicerydy średniołańcuchowe MCT (medium chain triglycerides). Każdy łańcuch w trójglicerydach średniołańcuchowych składa się z 6 do 12 atomów węgla, co sprawia, że trafiają one wprost do wątroby, gdzie są metabolizowane do postaci ciał ketonowych4.

Jest to proces szybki i pożądany, ponieważ ciała ketonowe dobrze służą naszemu mózgowi, a co najważniejsze, z MCT nigdy nie powstanie żadna zapasowa komórka tłuszczowa. Dla średnich łańcuchów charakterystyczne jest mniejsze wykorzystanie tlenu do procesu spalania. Organizm otrzymuje za to dwa razy większą porcję energii niż z węglowodanów i białka. Oznacza to, że przy dwukrotnie mniejszym nakładzie dostajemy dwa razy więcej7. Same korzyści!

Olej kokosowy - fakty i mity

Tłuszcze długołańcuchowe (long chain triglycerides), czyli np. smalec, składają się z łańcuchów do 32 atomów węgla i organizm musi rozbić je na mniejsze cząsteczki (emulgować) za pomocą żółci. Olej kokosowy omija tę drogę i błyskawicznie staje się źródłem energii. Dlatego jest tak uwielbiany przez sportowców i kulturystów. Nie muszą się martwić o powstawanie niepotrzebnej tkanki tłuszczowej, a zyskują energię do wykorzystania w trakcie treningów8.

Dla przeciętnego żołądka oznacza to oszukanie głodu, ponieważ organizm otrzymuje energię niezbędną do czynności życiowych przy jednoczesnym wrażeniu sytości. Badania dowodzą, że regularne zjadanie dwóch łyżek oleju kokosowego dziennie (ok. 30 ml) wyraźnie przyspiesza metabolizm7 i wprowadza organizm w stan ketozy, a to oznacza automatyczne spalanie swoich własnych zapasów zgromadzonych w znienawidzonych fałdkach.

Tak więc olej kokosowy nie wyniszcza organizmu głodowaniem, dostarcza dużej porcji energii i jednocześnie powoduje "samotrawienie" nadmiernych kilogramów. Ciała ketonowe, będące wynikiem metabolizowania oleju kokosowego (i innych tłuszczów), były do niedawna oskarżane o uszkadzanie nerek4, poważne zakwaszanie organizmu oraz wywoływanie ciężkich bólów głowy.

Przestrzegano przed utrzymywaniem wysokiego poziomu ketozy w organizmie przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Dziś już wiemy, że ciała ketonowe należy zrehabilitować. Ani na długą, ani na krótką metę nie czynią żadnej szkody, a wręcz przeciwnie, mózg traktuje je jako alternatywne źródło energii wtedy, gdy z jakiegoś powodu nie dostarczamy mu glukozy6.

Najnowsze badania wykazują, że ciała ketonowe mogą być łatwo osiągalnym remedium na lekooporną epilepsję u dzieci oraz na chorobę Alzheimera i Parkinsona9. Najważniejszym efektem odchudzającym oleju kokosowego jest zmniejszenie tzw. otyłości brzusznej, która jest przez lekarzy uważana za zmorę osób z nadwagą, ponieważ tłuszcz gromadzący się wokół organów wewnętrznych przyczynia się do powstawania nadciśnienia i cukrzycy, co z kolei zwiększa ryzyko chorób naczyniowo-sercowych4,5.

Tkanka tłuszczowa z okolic brzucha spala się najwolniej, o czym dobrze wiedzą wszyscy, którzy walczą z otyłością brzuszną, wyciskając z siebie siódme poty. Tu olej kokosowy okazuje się przyjacielem, oby tylko stosować go wytrwale. Osobom, które nie lubią zapachu czy smaku kokosa, polecam umiejętne mieszanie go z innymi olejami (nierafinowanymi) lub dodawanie do porannej kawy.

Do celów spożywczych należy kupować wyłącznie olej kokosowy nierafinowany

Fakt, i to bezsporny. Produktem bazowym do uzyskania oleju kokosowego nierafinowanego jest oczyszczony miąższ orzecha kokosowego, który często nazywany jest koprą. W temperaturze do 26 st. C jego konsystencja przypomina wazelinę lub smalec, a w wyższej staje się bardzo miękki i wystarczy go lekko podgrzać, żeby uzyskać płynną postać5.

Nie należy do tanich produktów - za olej kokosowy rafinowany zapłacimy dwa razy mniej. Nie dajmy się jednak skusić niskiej cenie! W procesie rafinacyjnym olej traci wiele ze swoich niezwykle cennych składników, ponieważ jest ekstrahowany w temperaturze około 200°C za pomocą rozpuszczalników chemicznych, których działanie na nasz organizm jest niepożądane lub nie do końca zbadane. Olej rafinowany od nierafinowanego bardzo łatwo odróżnić, ponieważ ten ostatni przepięknie pachnie, a w stanie stałym ma zauważalnie inną konsystencję.

Olej kokosowy pomaga w walce z infekcjami

Olej kokosowy wspomaga organizm w walce z infekcjami

Fakt. Olej kokosowy zawiera duże ilości kwasu laurynowego, który w procesie trawienia tworzy monolauryn. Zarówno kwas laurynowy, jak i monolauryn są nieocenione w walce z pasożytami, a badania dowodzą, że radzą sobie doskonale nawet z gronkowcem złocistym i kandydozą, która stała się zmorą co trzeciej osoby w Europie10.

W przeciwieństwie do antybiotyków monolauryn nie zabija wszystkich bakterii, ale usuwa jedynie patogeny, nie niszcząc flory pożytecznej. Trzytygodniowa kuracja olejem kokosowym łagodzi wszelkie stany zapalne, buduje odporność organizmu, obniża ciśnienie tętnicze, a także pomaga wątrobie pozbywać się toksyn4,5. Imponujące, czyż nie?

Zarówno dietetycy, jak i kosmetolodzy twierdzą, że nie istnieje na Ziemi inna naturalna substancja, która miałaby tak wszechstronne działanie. Faktycznie, zakres dobroczynnego wpływu oleju kokosowego na organizm jest zadziwiający, i to zarówno jeśli chodzi o zastosowanie wewnętrzne, jak i zewnętrzne.

Bez wahania olej kokosowy możemy wciągnąć na listę superfoods. Ludność mieszkająca w rejonach południowego Pacyfiku jest jedną z najzdrowszych populacji na świecie. Udział kokosa w tamtejszej diecie wynosi około 60 % Tej statystyki nigdy nie dogonimy, ale warto mieć ją na uwadze.

Olej kokosowy obniża poziom złego cholesterolu

Fakt, potwierdzony naukowo! Olej kokosowy solidnie pracuje nad powiększaniem cząsteczek cholesterolu LDL (tzw. złego), co sprawia, że przechodzi on w swój łagodniejszy podtyp i nie czyni wtedy tak wielkiej szkody w naszych tętnicach i żyłach. Badania wykazały bowiem, że małe gęste cząstki LDL bardziej sprzyjają rozwojowi miażdżycy niż duże lekkie cząstki LDL

Naukowcy sądzą, że obecność tych pierwszych może być jedną z przyczyn zawałów serca w przypadku osób, u których stężenie cholesterolu całkowitego LDL nie jest bardzo wysokie. Co równie ważne, jednocześnie podnosi się poziom cholesterolu HDL (tzw. dobrego), a to co zmniejsza ryzyko chorób serca4,5. Wracając do tytułu - kochać czy porzucić? W tym wypadku nawet ślepa miłość będzie uzasadniona.

Holistic Health wrzesień - październik 2016

Polecamy

Zobacz także

Awokado i jagody goji - idealne połączenie

Awokado i jagody goji - idealne połączenie

Potrawy z surowych produktów wcale nie muszą być nudne.

Smoothie na wiosnę

Smoothie na wiosnę

Pierwsze ciepłe dni, a my czujemy się przemęczeni? Dodające wigoru smoothie jest idealne na świeży początek wiosny.

Powrót mięsa czyli dlaczego pożegnałem weganizm

Powrót mięsa czyli dlaczego pożegnałem weganizm

Amerykański autor Kevin Gianni był zatwardziałym weganinem, dopóki nie uświadomił sobie, że dieta wpędza go w chorobę. Odkrył, że zarówno jemu, jak i wielu innym ludziom bardziej służy jadłospis oparty na mięsie.

Woda kokosowa - tłusty uzdrowiciel

Woda kokosowa - tłusty uzdrowiciel

Woda kokosowa to znacznie więcej niż tylko modny napój gaszący pragnienie.

Ciecierzyca w kuchni. Czas na hummus!

Ciecierzyca w kuchni. Czas na hummus!

Ciecierzyca może posłużyć jako baza wyjątkowo smacznej i pożywnej przekąski witariańskiej.

Raport specjalny

Choroba Parkinsona

Choroba Parkinsona