Zdrowy styl życia

Zdrowe dziecko

Dzieci z ADHD reagują szybciej, kiedy wszystko wokół przebiega bez pośpiechu

Dzieci z ADHD reagują szybciej, kiedy wszystko wokół przebiega bez pośpiechu

Tagi: dziecko, ADHD

Każdy rodzic dziecka cierpiącego na zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi zdiagnozowane zaburzenia ze spektrum autyzmu lub zespół łamliwego chromosomu X - wie, jak destrukcyjne jest ciągłe zbyt szybkie poruszanie się dziecka. Świat doświadczeń dzieci z ADHD jest zdezorganizowany, a ponieważ nie są oni w stanie spowolnić samych siebie, mają ogromne trudności z uczeniem się.

Josh - drobny, słodko wyglądający trzylatek - wskoczył do mojego biura wraz z podążającą tuż za nim mamą. Przez cały czas coś paplał, wydawał z siebie nieprzerwany strumień dźwięków, które w większości nie miały żadnego sensu. Czasami w rwącym potoku samogłosek, spółgłosek i sylab zdarzało się słowo, które rozpoznawałam.

Pobiegł w stronę rogu pokoju, gdzie znajdowało się pudełko z zabawkami, ale potem - bez zatrzymywania się ani okazania jakiegokolwiek zainteresowania - zmienił kierunek i pobiegł do innej części pomieszczenia. Cały czas obijał się w ten sposób o ściany, trajkotał bez wytchnienia, często się potykał i tracił równowagę.

Każdy rodzic dziecka cierpiącego na zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ang. attention deficit hyperactivity disorder, ADHD) - zdiagnozowane zaburzenia ze spektrum autyzmu lub zespół łamliwego chromosomu X - wie, jak destrukcyjne jest ciągłe zbyt szybkie poruszanie się dziecka. Świat doświadczeń tych małych pacjentów jest zdezorganizowany, a ponieważ nie są oni w stanie spowolnić samych siebie, mają ogromne trudności z uczeniem się.

Dzieci z ADHD potrzebują możliwości doświadczenia zwalniania, poczucia i odczucia, co się dzieje, postrzegania różnic, tak by ich mózgi zyskały szansę na przekształcanie bodźców w informacje, które będą mogły porządkować i łączyć w całość.

Ich uwaga tak szybko przeskakuje z jednej rzeczy na drugą, że ich mózgi nigdy nie mają możliwości poczucia i zauważenia wystarczająco dużo, aby byli oni w stanie w głęboki sposób zrozumieć samych siebie i otaczający świat. Kiedy stawiają czoła nowym wymaganiom, takim jak nauka skomplikowanego utrzymywania równowagi podczas jazdy na rowerze, rozwijanie koordynacji wzrokoworuchowej (koniecznej do łapania piłki), uczenie się czytania i pisania oraz kształtowanie bardziej precyzyjnych i przejrzystych umiejętności językowych, ich umysły nie są w stanie dostatecznie różnicować otrzymywanych informacji, tak by umożliwić im organizację i wykonanie tych złożonych czynności. W takich przypadkach obserwuje się zwykle nasilenie nadpobudliwych zachowań.

Mniej znaczy więcej

Niektórzy mogą sądzić, że dzieci z ADHD potrzebują większej stymulacji, że można próbować dotrzeć do nich np. poprzez nakazanie im powtarzania wymaganej czynności, poświęcenie więcej czasu na naukę matematyki lub czytania albo wielokrotne rozciąganie ich nóg w nadziei, że to pomoże im lepiej jeździć na rowerze. Jednak to nie stymulacji im brakuje. Każde nowe doznanie działa na nie pobudzająco. Problem polega na tym, że ich mózgi nie potrafią organizować stymulacji w żaden znaczący i logiczny sposób.

Dzieci z ADHD potrzebują właśnie mniejszego pobudzenia, obniżenia prędkości i intensywności bodźców, które do nich docierają. Ich mózgi wymagają bowiem doświadczenia zwalniania, poczucia i odczucia, co się dzieje, postrzegania różnic. Wówczas zyskują szansę na przekształcanie bodźców wewnętrznych i zewnętrznych w informacje, które będą mogły różnicować, organizować i łączyć w całość.

W przeciwnym razie jakakolwiek stymulacja zewnętrzna bądź wewnętrzna będzie je nadmiernie pobudzać i bardziej przyspieszać. Potwierdzają to aktualne badania ludzkiego mózgu, które dowodzą decydującej roli spowolnienia oraz słuszności poglądu, według którego wzmożona stymulacja może być szkodliwa, jako że nasila właśnie objawy ADHD, które powinny ulec zmianie.

Podczas tej pierwszej sesji z Joshem cicho obserwowałam, jak biegał dookoła pokoju. Następnie za każdym razem, kiedy pędził w konkretnym kierunku, spokojnie i nie mówiąc ani słowa, szłam przed nim, tak aby zasłonić mu widok. Z początku wydawał się nieświadomy mojej obecności, jednak po około sześciu razach stawania mu na drodze zatrzymał się, podniósł głowę i spojrzał na mnie. Wyglądało to tak, jakby zauważył mnie po raz pierwszy i zastawiał się, co robię.

W tej chwili zatrzymał się również strumień dźwięków, jaki z siebie wydawał. Przez kilka sekund próbował się skupić, a następnie znów się oddalił. Ponownie szłam przed nim, a on ponownie uniósł wzrok i spojrzał na mnie. Wówczas powoli powiedziałam: "Cześć, Josh, jestem Anat. Podniosę cię teraz i postawię na moim stole". Nieśpiesznie posuwałam się dalej, by wyjść mu naprzeciw, podniosłam go i postawiłam na moim wysokim stole.

Odkryłam, że od momentu, gdy dziecko doświadcza zwalniania nawet na kilka sekund, ma okazję, by efektywniej się skupić. A co za tym idzie, będzie w stanie lepiej zwalniać obroty i będzie mu łatwiej robić to samodzielnie. Chociaż stan takich pacjentów nazywany jest deficytem uwagi, czasami wydaje mi się, że użyteczniej byłoby myśleć o nim jako o "deficycie spowolnienia". Na stole Josh zaczął się wiercić. Kładł się, siadał, potem kład się znowu, poruszał nogami najpierw w jednym kierunku, potem w innym. Usiadłam, bardzo blisko chłopca z rękami po obu stronach jego ciała, unosząc się tuż obok niego, tak by nie spadł ze stołu.

Zaczęłam go bardzo powoli i delikatnie przesuwać, za każdym razem tylko nieznacznie zmieniałam jego pozycję. Na początku - tak jak poprzednio - Josh zachowywał się tak, jakby nawet nie zauważył, że nim poruszałam lub nawet że w ogóle tam byłam. Strumień dźwięków w dalszym ciągu wylewał się z jego ust.

Niezależnie od tego, co robił, nie próbowałam go powstrzymać. Po prostu w dalszym ciągu powoli i delikatnie przesuwałam jego nogi, biodra i klatkę piersiową. Każdy nieśpieszny ruch przemawiał do jego mózgu poprzez zmianę pozycji jego ciała, dając mu możliwość poczucia różnych części jestestwa chłopca, doświadczenia zmian i wrażeń wystarczająco powoli, by zaczął je zauważać i rozumieć. Przez całą tę sesję byłam czymś w rodzaju spójnego spowalniającego pojemnika na szum towarzyszący zwykle szybkim i chaotycznym czynnościom i ruchom.

Kiedy Josh przyjechał następnego dnia, mówił całymi zdaniami. Od czasu do czasu cofał się do swojego gwałtownego potoku chaotycznych dźwięków, ale potem wracał do wypowiadania się w sposób dobrze zorganizowany i zrozumiały.

Po kilku minutach Josh zaczął samodzielnie zwalniać i leżeć coraz bardziej nieruchomo i cicho - ustały nieskładna paplanina i wiercenie się. Mózg chłopca uspokajał się i mógł on teraz skupiać uwagę i uczyć się. Josh uzyskał świadomość samego siebie, jakiej nie miał nigdy wcześniej. Pod koniec sesji jego matka powiedziała mi: "nigdy nie widziałam mojego syna w takim stanie".

Kiedy Josh przyjechał następnego dnia, mówił całymi - dwuwyrazowymi lub dłuższymi - zdaniami. Od czasu do czasu cofał się do swojego gwałtownego potoku chaotycznych dźwięków i nieopanowanych ruchów, ale potem wracał do wypowiadania się w sposób dobrze zorganizowany i zrozumiały.

Stan Josha poprawił się nie tylko na poziomie mowy, lecz także postawy, siły, równowagi, jedzenia, spania oraz myślenia. Często zdarza się to w przypadku dzieci z ADHD, z którymi pracujemy. Ich stan poprawia się w wielu aspektach, często w sposób, którego nikt nie oczekiwał. Robią ogólne postępy, ponieważ usprawniają się podstawowe procesy zachodzące w ich mózgach.

Tagi: dziecko, ADHD
Anat Baniel

Anat Baniel

Anat Baniel skutecznie leczy tysiące dzieci z ADHD, autyzmem oraz innymi trudnościami w nauce. Stosuje unikatowe podejście oparte na pracy z twórcą psychofizycznej metody leczenia doktorem Moshe Feldenkreisem oraz jej własnym doświadczeniu w zakresie psychologii klinicznej, nauki o mózgu oraz tańca.

Polecamy

Zobacz także

Niezdrowa dieta i antybiotyki, czyli przepis na raka

Niezdrowa dieta i antybiotyki, czyli przepis na raka

Chirurdzy zamierzali amputować zajętą nowotworem nogę Grega, istniało jednak lepsze wyjście.

Dzieci w wirtualnym świecie

Dzieci w wirtualnym świecie

Tablet, komputer czy telewizor to nieodłączne elementy życia współczesnej młodzieży. Jednak im młodsze dziecko, tym większe ryzyko negatywnego wpływu tej technologii na jego prawidłowy rozwój.

Nowalijki - jeść czy nie?

Nowalijki - jeść czy nie?

Pełne witamin czy chemii? Lepiej się ich wystrzegać, czy też można bezpiecznie cieszyć się ich smakiem?

Pozbądź się kurzu i roztoczy

Pozbądź się kurzu i roztoczy

Roztocze skrywające się w prawie każdym zakamarku Twojego domu są najczęstszą przyczyną alergii oddechowych i skórnych.

Smog - kolejny wróg cery

Smog - kolejny wróg cery

Przez lata specjaliści skupiali się na niekorzystnym wpływie słońca na skórę. Coraz częściej podkreśla się jednak, że jej starzenie może być również wynikiem innych czynników zewnętrznych, a zwłaszcza zanieczyszczeń powietrza.

Raport specjalny

Choroba Parkinsona

Choroba Parkinsona