Homeopatyczny lek na wściekliznę

Kilka miesięcy temu kanadyjską opinię publiczną zelektryzowała informacja o chłopcu, którego poddano leczeniu za pomocą śliny psa chorego na wściekliznę.Terapię zastosowała znana naturopatka i homeopatka Anke Zimmermann. Co skłoniło lekarza medycyny naturalnej do podjęcia ryzyka i stworzenia w zaciszu domowym leku bazującego na śmiertelnym dla ludzi wirusie?

Do doktor Zimmermann zgłosiła się mama z czteroletnim Jonah - chłopcem, którego zachowanie pozostawiało wiele do życzenia. Maluch łatwo popadał w złość, był agresywny wobec innych dzieci, atakował je. Po okresach pobudzenia szybko następowało wyciszenie, chłopiec chował się wtedy pod stołem i wył. Miał także problemy ze snem i nie lubił dotykania. Pojawiły się u niego lęki, szczególnie przed wilkami, wilkołakami i zombie.

Dopytywana przez lekarkę o szczegóły matka przyznała, że jej syn wącha, oddycha i liże jak pies. A do tego uwielbia mięso, hamburgery i hot dogi. Wydawać by się mogło - nic dziwnego, ot kolejne dziecko w okresie buntu, lubiące jak inne maluchy fast foody i klopsy. Które dziecko nie bałoby się też krwiożerczych wilkołaków? Jednak w oczach dr Zimmermann chłopiec był zbyt "zwierzęcy". Zapytała więc, czy nie został w przeszłości ugryziony przez psa, a po otrzymaniu odpowiedzi, że takie zdarzenie miało miejsce 2 lata wcześniej, postawiła diagnozę.

Według niej winę za stan chłopca ponosiła szczepionka przeciwko wściekliźnie, którą zaszczepiony był pies. Złe zachowanie chłopca uzasadniła działaniem szczepionki zawierającej glikoproteiny wirusa wścieklizny, które po przedostaniu się do jego krwi wraz ze śliną psa wywołały objawy podobne do wścieklizny u psów. Absurd? Dla dr Zimmermann sprawa była oczywista i jako wykwalifikowana homeopatka postanowiła wykorzystać swoją wiedzę w leczeniu chłopca. Homeopatia opiera się na zasadzie similia similibus curantur, czyli podobne lecz podobnym, a leki tworzy się, rozcieńczając do wartości prawie nieoznaczalnych substancje wywołujące konkretne choroby. Lekarka zdobyła więc ślinę psa chorego na wściekliznę i rozcieńczyła ją zgodnie z zasadami homeopatii. Tak powstał lek na agresję i zaburzenia zachowania. Nazwała swój preparat Lyssinum 200CH i zaczęła podawać chłopcu.