Niezwykły powrót do przeszłości

W 1981 r. amerykańska psycholog dr Ellen Langer, pracująca na Uniwersytecie Harvarda, przeprowadziła kontrowersyjny eksperyment, który do dziś budzi wiele emocji w świecie nauki. Udowodniła, że umysł ma o wiele większy wpływ na nasze zdrowie, niż dotychczas sądzono, a machina czasu prawdopodobnie tkwi w naszej głowie.

Ośmiu mężczyzn biorących udział w eksperymencie cofnęło się w czasie o 22 lata - dzięki takiemu przystosowaniu do potrzeb badania klasztoru w New Hampshire, by wiernie odtwarzał realia końca lat 50. Wystrój pomieszczeń, meble, ubrania, bibeloty, żywność w lodówce, czarno-białe telewizory oraz fotografie na ścianach - wszystko przekonywało uczestników eksperymentu, że cofnęli się w czasie o dwie dekady, do czasów swojej młodości. Z budynku usunięto tylko jedną rzecz - lustra, by nic nie przypominało badanym o ich faktycznym wieku. Panowie, wszyscy po siedemdziesiątce, przed przystąpieniem do eksperymentu zostali gruntownie zbadani przez lekarza geriatrę. Sprawdzono ich pamięć, bystrość, zdolności poznawcze, wzrok i słuch oraz stopień mobilności i sprawności fizycznej. Psychologiczne wyzwanie dla mężczyzn polegało na tym, by starali się przez 5 dni żyć i odczuwać tak, jakby faktycznie odbyli podróż w czasie. Rozmawiali więc o sporcie czy nowinkach technologicznych sprzed ćwierćwiecza, oddawali się też rozrywkom z czasów młodości, takim jak gra w piłkę. Sami musieli sobie radzić z wszelkimi trudnościami, ponieważ obserwujący eksperyment nie ingerowali w ich świat.

 

Po upływie 5 dni zespół dr Langer zbadał uczestników ponownie. Wyniki były zaskakujące. Okazało się, że w organizmach mężczyzn zaszły duże zmiany. Wykazywali się większą sprawnością manualną, bystrością oraz mobilnością. Panowie, którzy przekraczali wrota czasu przygarbieni, teraz, po zaledwie kilku dniach, trzymali się prosto. Eksperyment pokazał, że nasza psychika, to, jak się czujemy i jak siebie postrzegamy, może spowalniać lub nawet odwracać proces starzenia. Czyżby oczywista dla medycyny tradycyjnej jedność ciała i umysłu okazała się prawdą? Zbyt piękne, by było prawdziwe? Ellen Langer nie opublikowała wyników badań, obawiała się bowiem reakcji swojego środowiska - rezultaty eksperymentu były za dobre. Chciała uniknąć posądzeń o to, że zmanipulowała wyniki badania - lata 80. przyniosły tak wiele nowych odkryć w dziedzinie medycyny, że ludzie odwrócili się od alternatywnych metod leczenia. A teza o jedności ciała i umysłu niewątpliwie wpisywała się w medycynę naturalną, uważaną w tamtych czasach za archaiczną.

 

Langer nie porzuciła jednak badań. Z pomocą swoich studentów zaplanowała i przeprowadziła wiele eksperymentów psychologicznych, próbując potwierdzić teorię o wzajemnym oddziaływaniu ducha i ciała. Uczestniczkami jednego z nich były pokojówki hotelowe. Kobiety narzekały na nadmiar pracy i brak czasu na ćwiczenia, które pozwoliłyby im odzyskać kondycję i pozbyć się nadwagi. Podzielono więc 84 pracownice na dwie grupy. Pierwsza miała pracować tak jak dotychczas. Z drugą grupą zespół psychologów przeprowadził rozmowę, zapewniając je, że praca w charakterze pokojówki jest tak wymagająca fizycznie, że można ją potraktować jak porządny, codzienny trening. Po pewnym czasie zbadano kobiety iporównano ich wyniki. Okazało się, że panie przekonane o tym, iż pracując, ćwiczą, wyraźnie schudły w porównaniu z tymi, które nie przeszły psychologicznego szkolenia. Potwierdziły to nie tylko wyniki pomiaru masy ciała, ale również obwodów ich ciała. Kolejne badanie dr Langer przeprowadziła w 2009 r., tym razem wśród klientek salonu kosmetycznego. Zbadała ciśnienie krwi prawie 50 kobietom w wieku 27-80 lat, które przyszły do fryzjera. Po strzyżeniu, gdy wszystkie panie przejrzały się już w lustrze, powtórzono pomiar. Okazało się, że ich ciśnienie krwi uległo unormowaniu. Czyżby zadowolenie z własnego wyglądu mogło poprawiać nam zdrowie?