Człowiek z wyspy Man

W 1883 roku w niewielkim niemieckim miasteczku przyszedł na świat Joseph Pilates, syn gimnastyka i naturopatki. Dorastał w domu, gdzie matka zastępowała leki ziołami i naturalnymi terapiami, a ojciec w sprawnym ciele upatrywał sposobu na radzenie sobie z chorobami.

Joseph był jednak dzieckiem chorowitym, cierpiał na astmę i gorączkę reumatyczną, wyróżniał się niskim wzrostem i delikatną posturą, rozwinęła się u niego krzywica. Z tego też powodu był obiektem kpin i docinków rówieśników, którzy nieustannie mu dokuczali. Nasz bohater zamiast załamać się, postanowił sam zadbać o swoje zdrowie, by nie być już obiektem zaczepek. Skorzystał z wiedzy przekazywanej mu przez rodziców i zaczął od treningu prawidłowego oddychania. Sam wypracował technikę, która pomogła mu opanować astmę i dotlenić organizm. Zaczął też regularnie ćwiczyć, najpierw na miarę możliwości swojego słabego ciała, później coraz intensywniej, a że wszystkie ćwiczenia wykonywał na wolnym powietrzu w samych szortach, wkrótce także krzywica zaczęła ustępować, ponieważ organizm otrzymał potrzebną mu witaminę D.


Stan zdrowia Josepha stopniowo się poprawiał, zaczął więc trenować gimnastykę, kulturystykę, jogę i narciarstwo. Oddawał się też medytacji, łącząc ze sobą różne systemy ćwiczeń dla ducha i ciała. Przy wsparciu rodziców już w wieku 14 lat na tyle poprawił swój wygląd i postawę, że pozował jako model do zajęć przedstawiających anatomię człowieka.
W wieku 19 lat odmieniony Joseph Pilates wyemigrował do Londynu, gdzie niezwykła sprawność fizyczna pozwoliła mu rozpocząć karierę cyrkowca. Dorabiał, biorąc udział w walkach bokserskich.


Dwa lata później wraz z wybuchem I wojny światowej życie młodego mężczyzny zmieniło się jednak diametralnie. Wszyscy Niemcy i Austriacy mieszkający w Wielkiej Brytanii zostali uznani za wrogów i trafili do obozów dla internowanych na wyspie Man, leżącej u wybrzeży Irlandii. Na niewielkim terenie stłoczono kilkadziesiąt tysięcy osób. I paradoksalnie to właśnie pobyt w tym strasznym miejscu był dla Josepha przełomowy.

Pracując jako sanitariusz w obozowych szpitalach, spotykał się z niepełnosprawnością i kalectwem, wielu pacjentów było unieruchomionych. Choć nie miał wsparcia we władzach obozu, postanowił pomóc współtowarzyszom i opracował ćwiczenia, które miały usprawnić chorych i pomóc im pokonać ograniczenia. Jego zaangażowanie dało ludziom pozbawionym nadziei zajęcie i cel w życiu, a codzienne ćwiczenia i dbanie o kondycję znacząco podnosiły morale, jednocześnie usprawniając ciała. Tak oto pośrodku Morza Irlandzkiego na samotnej wyspie Man, w piekle toczącej się wojny, narodziła się metoda ćwiczeń znana po dziś dzień jako pilates.


Joseph uważał, że każdy może i powinien ćwiczyć dla zdrowia ciała i ducha. Zaczął więc rehabilitować żołnierzy przykutych do łóżek. Twierdził, że nawet pozycja leżąca nie stanowi przeszkody w wykonywaniu odpowiednich ćwiczeń. Wyciągał z łóżek sprężyny i wykorzystywał je do konstruowania prostych dźwigni, które pozwalały na trening mięśni rąk, grzbietu i nóg. Osobom, które nie poruszały się sprawnie, ordynował ćwiczenia niewymagające wysiłku, polegające na odpowiednim napinaniu mięśni. W swojej pracy połączył elementy jogi, sztuk walk Wschodu, medytacji, baletu, tai-chi i gimnastyki.