Witaminy w naszym życiu

Artykuł pochodzi z magazynu

Holistic Health marzec - kwiecień 2019

Kup ten numer

Temat witamin jest bardzo fascynujący. Ostatnio po raz kolejny obejrzałam film o losach więźnia nazywanego Papillon. Polecam szczególnie starszą wersję filmu, z 1973 r. Fabuła została oparta na prawdziwych wydarzeniach. Tytułowy Papillon został niesłusznie skazany za morderstwo, a wyrok miał odsiadywać w nieludzkich warunkach w kolonii karnej w Gujanie Francuskiej. Co zwróciło moją uwagę - Papi za dwukrotną próbę ucieczki został ukarany w sumie 7-letnią izolacją w karcerze o wymiarach pięciu kroków kwadratowych. Pił tylko wodę i lurę zamiast zupy, czasem jadł robaki, jeśli się jakieś trafiły. Miał ograniczony dostęp do promieni słonecznych.

Zawsze się zastanawiałam, jak to możliwe, że temu człowiekowi udało się przeżyć w takich warunkach. Bez jedzenia, bez słońca, w odosobnieniu... A jednak dał radę. Dlaczego? Miał cel, trzymała go nadzieja, że to tragiczne położenie, w którym się znalazł, jest tymczasowe. Jego zamierzeniem była ucieczka przy pierwszej nadarzającej się okazji, co oczywiście mu się udało. Bohater przeżył, lecz jego organizm był skrajnie wycieńczony, m.in. z powodu braku witamin, co zwykle prowadzi do rozwoju chorób. Historia ta daje do myślenia, jak silny i niezłomny może być człowiek. Przekładając na nasze realia, nawet jeśli lekarz zakomunikuje wyrok: nieuleczalna choroba - nadzieja umiera ostatnia.

Powróćmy do witamin i zagrażających zdrowiu awitaminoz, by ustalić, co dolegało głównemu bohaterowi, sądząc po jego wyglądzie. O nie najlepszym zdrowiu Papillona świadczyły takie objawy jak blada, sucha i ziemista skóra, zmarszczki, szkorbut, kurza ślepota, rozedrganie nerwowe, wycieńczenie czy apatia. Wskazywały one na wielowymiarowe niedożywienie spowodowane brakiem wszystkich witamin oraz mikro- i makroskładników pokarmowych. Śmiem twierdzić, iż współcześnie, w erze dobrobytu, w dobie łatwego dostępu do informacji, doprowadzenie do awitaminoz jest wynikiem skrajnej ignorancji. I często wcale nie chuda sylwetka świadczy o wyjałowieniu witaminowym. Wręcz przeciwnie, zauważmy, ilu jest ludzi otyłych, u których metabolizm nie nadąża z pracą.

Osoby preferujące śmieciowe jedzenie często mają awitaminozy. Jesteśmy już na tyle wyedukowani, że powinniśmy być świadomi, z jakimi konsekwencjami wiążą się niedobory składników odżywczych, a niewiedza nas nie usprawiedliwia. Jedyne, na co musimy zwracać uwagę, to rzetelne badania naukowe. W dobie zalewu często sprzecznych informacji natrafiamy na dezinformacje, powierzchownie potraktowany temat. Wręcz każdy dzień dostarcza nam nowych rewelacji, które kłócą się ze sobą, więc brak podstawowej wiedzy medycznej może przysporzyć nam wielu problemów. Odnośnie do witamin jako przykład podam mitologizowaną witaminę C lewoskrętną. Ktoś kiedyś źle coś zinterpretował, więc jakiś czas krążyła legenda o lewoskrętnej witaminie C i o jej niesamowitych właściwościach. Z chemicznego punktu widzenia nie istnieje coś takiego, jak lewoskrętna czy też prawoskrętna witamina C, a całe zamieszanie wokół tej witaminy dotyczy pomieszania pojęć skręcalności optycznej i izometrii przestrzennej. Mit witaminy lewoskrętnej został wprowadzony na gruncie niewiedzy i potrzeb marketingu2.

Czego jeszcze nie wiemy o witaminach?

Bardzo ciekawie przedstawiają się badania nad witaminą D3. Na podstawie teorii równowagi składników odżywczych wysnuto tezę, którą potwierdziły badania naukowe, że witamina D dobrze działa w towarzystwie witaminy K2, ale już nie K1. Jak wiadomo, witamina D korzystnie wpływa na rozwój układu kostnego. Jednak przyjmowanie witaminy D solo prowadzi do nieprawidłowego przyswajania wapnia, który zamiast gromadzić się w tkankach twardych (kościach), trafia do tkanek miękkich (naczynia krwionośne). Łączne przyjmowanie witamin D3 i K2 nie tylko zmniejsza ryzyko zwapnienia tętnic, ale powoduje też, że wiele innych narządów pracuje lepiej, w tym serce (ryzyko choroby niedokrwiennej serca spada do 50%.) Innymi słowy - witamina K2 transportuje witaminę D3 tam, gdzie trafić powinna3.

W miarę postępu nauki dostajemy coraz doskonalsze narzędzia i praktyczne wskazówki, jak dbać o zdrowie. Również, jak wcześniej podkreślałam, zalewają nas "rewelacje" z dziedziny medycyny. Nagonka na suplementację witaminą D3+K2 Mk-7 trwa w najlepsze, ale nie poddawajmy się sugestiom telewizyjnych reklam, tylko starajmy się znaleźć odpowiedź na pytanie, czy i w jakich dawkach zażywać witaminy. Ostatnio, gdy byłam w aptece, miła pani farmaceutka cierpliwie pokazywała mi opakowania z witaminą D3 w dawce 2000 j.m. W pewnym momencie zauważyłam na półce opakowanie aż z 4000 jednostek. "A co to, tego mi pani nie pokazała", zagaduję. "No cóż, nie polecam tak dużej dawki, jeżeli nic się nie dzieje. Taka dawka jest przewidziana dla pacjentów chorych", odpowiedziała cierpliwie i uprzejmie. Ta odpowiedź oczywiście mnie nie zadowoliła, gdyż w kuluarach powtarzają jak mantrę: "minimum to 5000 jednostek!". Po jakimś czasie podreptałam do zaufanego sklepu zielarskiego. Miły pan tu sprzedający zapewniał, że witaminę D3 przyjmuje tylko dwa razy w tygodniu, ale za to po 30 000 jednostek. I co tu zrobić z tymi dwoma skrajnymi opiniami?

Co na to badania naukowe?

W dietetyce znanych jest wiele przykładów synergii składników odżywczych. Na przykład magnez lepiej się przyswaja z wapniem, a witamina D3 jest w dobrej komitywie z witaminą K2. Już podczas II wojny światowej badania kliniczne zarówno na ludziach, jak i na zwierzętach dowiodły, że kombinacja witamin A i D jest korzystniejsza i bezpieczniejsza dla zdrowia niż przyjmowanie tych dwóch witamin oddzielnie.

W 1941 roku dr Irvin G. Spiesman przeprowadził badania w grupie 54 często przeziębiających się osób (od pięciu do siedmiu przeziębień na zimę). Ustalił trzyletni harmonogram leczenia, przy czym pacjentów podzielił na trzy grupy. Jednym podawał tylko witaminę A, innym tylko witaminę D, a trzeciej grupie witaminy A i D razem. Eksperyment był prowadzony wyłącznie w miesiącach zimowych. Spiesman odkrył, że witaminy A i D zmniejszają przeziębienie tylko wtedy, gdy są podawane razem4.

Najnowsze publikacje naukowe z dziedziny patofizjologii i chorób przewlekłych także podkreślają konieczność łączenia witamin A i D. Oto cytat z książki z 2017, w której wypowiada się patolog medyczny, dr Daniel Noland: "Wykazano, że witamina A (retinol) jest powiązana z funkcjami biologicznymi witaminy D, dlatego podczas badania poziomu witaminy D u danej osoby i przed rozpoczęciem zażywania suplementów z witaminą D zaleca się także zbadać poziom witaminy A we krwi"5.

Ten cytat, jak również przytoczone wcześniej badanie, wskazuje, że zostało naukowo potwierdzone, iż witamina A stanowi dla witaminy D kompana nie mniej istotnego niż witamina K2. Czy decydując się na suplementację witaminą D, zastanawiamy się nad własnym bezpieczeństwem? Obecnie zewsząd odczuwalny jest silny nacisk na kuracje wysokimi dawkami witaminy D. A co z witaminą A?

Warto przemyśleć temat ewentualnej suplementacji witaminami lub mikro - i makroelementami. Dowiedzmy się najpierw, jak dane witaminy czy minerały będą na siebie wpływać, które będą dla siebie dobrymi towarzyszami, a które będą wobec siebie antagonistyczne. Przemyślmy, jakie dawki będą dla nas bezpieczne i wreszcie zastanówmy się, czy rzeczywiście potrzebne nam będą "piguły" zamiast naturalnego pokarmu.

Jeśli mamy wątpliwości, co i w jakich proporcjach przyjmować, a z czego lepiej zrezygnować, przyjrzyjmy się najlepszemu inżynierowi we wszechświecie, jakim jest natura. Skoro przytoczyliśmy przykład witamin A i D, zauważmy, że wątróbka, masło, jajka czy tłuste ryby są bogatym źródłem ich obu. Nie jest dziełem przypadku, że witaminy w przyrodzie występują razem.

Witaminy najlepiej przyjmować w postaci naturalnej, czyli w formie pokarmu, ale nie zawsze jest to możliwe i w pewnych przypadkach lepiej sięgnąć po witaminy w postaci suplementów, niż nie zażywać ich wcale. Weganie na przykład nie pozyskają z pokarmu tak istotnej witaminy B12, jest to klasyczny przypadek sytuacji, w której nie obejdzie się bez suplementacji. Podobnie jak w przypadku witaminy D - w określonych warunkach, w miesiącach uniemożliwiających ekspozycję na słońce, zaleca się jej przyjmowanie6.

Witaminy to temat rzeka i wiele naukowych odkryć może nas jeszcze zaskoczyć. Podpatrujmy przyrodę, wsłuchujmy się w potrzeby własnego organizmu, śledźmy na bieżąco doniesienia z dziedziny medycyny i chociaż raz w roku zafundujmy sobie kompleksowe badania krwi na stwierdzenie stężenia witamin i minerałów. Nie dopuszczajmy do niedoborów i dbajmy o siebie. Sami jesteśmy kowalami własnego... zdrowia.

Agata Majcher

Bibliografia

  1. https://www.filmweb.pl/film/Motylek-1973-8529/cast/actors
  2. https://www.aptekagemini.pl/poradnik/zdrowie/witamina-c-lewoskretna-fakty-mity/
  3. Nutrition, 2001, s. 315-321
  4. https://jamanetwork.com/journals/jamaotolaryngology/article-abstract/568658
  5. Roland D., Inflammation and the Pathophysiology of Chronic Disease, Canada 2017, s. 41
  6. Płudowski P., Karczmarewicz E., D.Chlebna-Sokół D. Witamina D: rekomendacje dawkowania w populacji osób zdrowych oraz w grupach ryzyka deficytów - wytyczne dla Europy Środkowej, 2013 r. s. 10
Narzędzia
Ikona wagi
Sprawdź swoje BMI
Nasz kalkulator pozwoli oszacować czy masa ciała jest prawidłowa
Szczególnie polecamy
Co wpływa na przyswajalność magnezu?

Co wpływa na przyswajalność magnezu?

Ten ważny pierwiastek uczestniczy w wielu funkcjach organizmu. Jaki suplement...

Raport specjalny

Schudnij na lato!

Schudnij na lato!

Nowości

MIKROplastik, MAKRO zagrożenie

MIKROplastik, MAKRO zagrożenie

23 sierpień 2019

Wydanie tabletowe

Tablet O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą App Store