Podcast: Rutynowe szczepienia chronią tylko przez 10 lat

Czy szczepionki są rzeczywiście tak skuteczne, jak się nam wmawia?

Poniższy tekst jest transkrypcją podcastu, którego można wysłuchać po angielsku na stronie "What Doctors Don't Tell You".

Bryan Hubbard: Dzień dobry, nazywam się Bryan Hubbard.

Lynne McTaggart: A ja Lynne McTaggart.

Bryan Hubbard: Jesteśmy "What Doctors Don't Tell You". Zapraszamy do wysłuchania najnowszego podcastu czy też vrodcastu. Z nowin - najświeższy numer WDDTY jest już dostępny w sklepach Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Można go nabyć we wszystkich dobrych amerykańskich sklepach jak Whole Foods, Barnes & Noble itd. oraz w supermarketach w Wielkiej Brytanii.Od czasu do czasu chcielibyśmy omówić pewne tematy, które pojawiły się w wiadomościach i zwróciły naszą uwagę, a my chcielibyśmy trochę o nich porozmawiać. Ruszamy z pierwszym takim tematem, czyli wzrostem przypadków odry i krztuścia, jaki odnotowano w przeciągu ostatnich kilku lat.

Winę za ten stan rzeczy przypisuje się zwykle rodzicom, którzy postanawiają nie szczepić swoich dzieci. Używa się przy tym terminu "odporność stadna". Lekarze mówią, że jeśli liczba osób zaszczepionych nie będzie sięgać około 95%, ludzie zaczną chorować i stąd bierze się problem. Ale, co ciekawe, ludzie, którzy zostali zaszczepieni, chorują na odrę i krztusiec. Uniwersytet Michigan postanowił się przyjrzeć temu zjawisku i okrył, że problem tak naprawdę polega na tym, iż szczepionki same w sobie nie dają odporności na całe życie. Chronią w zasadzie jedynie przez 10 lat. Co oznacza, że gdy zaszczepione dziecko osiąga dorosłość, znowu staje się narażone na zachorowanie na krztusiec czy odrę. I to tłumaczy, skąd wziął się wzrost zachorowań w ostatnich latach.

Lynne McTaggart: I to mnie właśnie w tym irytuje, Brianie, że zawsze winę przypisuje się osobom niezaszczepionym, ale gdy zaczniemy się przyglądać kolejnym badaniom... Było to słynne badanie z Teksasu analizujące epidemie odry, które odkryło, że praktycznie wszystkie osoby chore podczas epidemii były wcześniej szczepione. Należy więc przyznać, że szczepienia to tak naprawdę bardzo niedoskonałe narzędzie, którego użycie może przesunąć zachorowanie na moment, kiedy organizm jest bardziej wrażliwy, a choroba jest dla człowieka bardziej niebezpieczna. Choroby takie jak odra są często demonizowane, tak samo jak niektóre inne choroby wieku dziecięcego jak np. świnka, ale są one stosunkowo niegroźne dla zdrowych, dobrze odżywionych dzieci. One nie umierają na odrę. Choroba ta jest jednak o wiele poważniejsza, jeśli zachoruje się w wieku dwudziestu lat.

Bryan Hubbard: Uczeni umiejscowili źródło tego zjawiska w latach 70-tych, kiedy to wprowadzono bezkomórkową szczepionkę DTPa, która miała być bezpieczniejsza od wcześniej stosowanej, ale którą obecnie opisuje się jako niedoskonałą, ponieważ nie zapewnia odporności na całe życie. Naukowcy piszą, że w rezultacie ich zdaniem około jedna trzecia dzieci znowu jest narażona na zachorowanie, podobnie jak duża liczba osób starszych, zaszczepionych przed wieloma laty. Tak że jest to naprawdę niepokojące. Jak powiedziałaś, Lynn, te łagodne choroby stają się groźne, kiedy osiągamy dorosłość. Jest tylko jedno rozwiązanie, jak mówią, to znaczy przejście tych chorób w dzieciństwie, które rzeczywiście zapewnia odporność na całe życie.

 

Lynne McTaggart: Jest pewna ciekawa rzecz dotycząca tej bezkomórkowej szczepionki na krztusiec, błonicę i tężec. Jak powiedziałeś, szczepionką o największej liczbie efektów ubocznych była niewątpliwie szczepionka na krztusiec, błonicę i tężec sprzed lat. Była to szczepionka pełnokomórkowa, z całymi bakteriami krztuśca, i to właśnie one wydawały się zawsze powodować te problemy. Dzieci zapadały na zapalenie mózgu i miały wiele innych poważnych objawów, dostawały bardzo wysokiej gorączki doprowadzającej do uszkodzenia mózgu. Dochodziło do bardzo dużej liczby takich przypadków. Naukowcy uznali, że nowa wersja szczepionki jest bezpieczniejsza, ale ona najwyraźniej nie działa najlepiej.

Jeden z naszych autorów porównał kiedyś szczepienia do ściskania balona. Ściskasz go z jednej strony, ale z drugiej pojawia się wybrzuszenie. Moim zdaniem właśnie z czymś takim mamy do czynienia zbytnio polegając na idei powstrzymania chorób, z których większość jest łagodna, jeśli przejdzie się je w sposób naturalny, przy użyciu szczepień. Musimy się o wiele uważniej przyjrzeć temu narzędziu - jakie powoduje ono efekty uboczne i czy jest rzeczywiście skuteczne. Zawsze powtarzamy, że przed zaszczepieniem dziecka i oceną każdej szczepionki musimy sobie zadać trzy pytania: jak skuteczna jest szczepionka, na ile jest bezpieczna i na ile jest potrzebna - czyli czy występują zachorowania na tę chorobę, czy panuje jej epidemia - to zmienia całą dynamikę. I oczywiście najważniejsze dla mnie pytanie brzmi: skoro szczepienia są tak skutecznie, to dlaczego ludzie mają coś przeciwko temu, że niektórzy rodzice nie chcą szczepić swoich dzieci?

Jeśli szczepionka rzeczywiście działa, wszystkie zaszczepione dzieci będą tak czy owak chronione, a te niezaszczepione - cóż, ich rodzice zdecydowali się zaryzykować naturalny przebieg chorób, o ile ich dzieci w ogóle na nie zachorują. Widzę tu sprzeczność. Myśl, że wszyscy musimy się zaszczepić, bo inaczej szczepienia w ogóle nie będą działać, cała ta idea "odporności stadnej" wydaje mi się fałszywym argumentem.

Bryan Hubbard: Ludzie mogą uznać, że to, co mówimy, jest bardzo niebezpieczne, bo przecież szczepienia chronią dzieci. Ale odpowiedź musi uwzględniać naszą wiedzę na temat układu odpornościowego. Jeśli dzieci mają silny układ odpornościowy, a odkrywamy, że nawet ten system ma związek z jelitami, i im lepiej zrozumiemy sposób, w jaki tak naprawdę działa ludzki organizm, tym bezpieczniejsi będziemy. I te choroby rzeczywiście stają się niegroźne.

Lynne McTaggart: I tym bardziej musimy przyznawać, uznawać, i sprawdzać, badać, mieć prawo badać fakt, że te szczepionki same w sobie wcale nie są niegroźne. Mogą wyrządzać szkody. Każda szczepionka wiąże się z dużą liczbą efektów ubocznych. I musimy o tym wiedzieć. Musimy to przyznać i za każdym razem musimy rozważyć te wszystkie za i przeciw.

Bryan Hubbard: Piszę o tym w najnowszym numerze w artykule pod tytułem: "Lekarze są mądrzy, ale natura jest mądrzejsza". I to jest chyba dobry komentarz na ten temat.

Znajdź terapeutę i uzyskaj pomoc
Zgodnie ze swoimi potrzebami medycyny niekonwencjonalnej
Szczególnie polecamy
Co wpływa na przyswajalność magnezu?

Co wpływa na przyswajalność magnezu?

Ten ważny pierwiastek uczestniczy w wielu funkcjach organizmu. Jaki suplement...

Raport specjalny

Bezpieczny dom

Bezpieczny dom

Nowości

Jajka nie podwyższają poziomu cholesterolu

Jajka nie podwyższają poziomu cholesterolu

16 październik 2019

Wydanie tabletowe

Tablet O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą App Store