Zespół Retta: stopić neurolodowiec

Postępująca choroba układu nerwowego właśnie trafiła na silnego przeciwnika. Czy nowe terapie ocalą życie setek dziewczynek zwanych "milczącymi aniołami"?

Emilka ma blond włosy, błękitne oczy i piękny uśmiech. Urodziła się z lekkim niedotlenieniem, ale nie różniła się zbytnio od swoich rówieśników. Może trochę później zaczęła mówić, może trochę więcej czasu potrzebowała na naukę chodzenia - ale przecież każde dziecko rozwija się zgodnie z własnym wewnętrznym zegarem.

Na początku wszystko układało się dobrze: Emilka był oczkiem w głowie całej rodziny. Rodzice z radością obserwowali jej postępy w rozwoju i chociaż zdarzały się momenty, kiedy dziewczynka dostawała dreszczy, to zdaniem lekarzy nie było to nic poważnego. Mylili się. Nagle Emilka przestała rozpoznawać członków rodziny, coraz trudniej było jej komunikować się ze światem. Pojawił się niedowład rączek i nóżek, a po nim padaczka, której nie łagodziły żadne leki. Postępująca degeneracja układu nerwowego powoli odbierała dziewczynkę najbliższym.

Zespół Retta: rosyjska ruletka

Choroba, na którą cierpi Emilka, to zespół Retta, pojawiający się u 1 na 10-15 tys. noworodków. Na tle innych schorzeń genetycznych wyróżnia go to, w jakich okolicznościach się rozwija: nie jest dziedziczny, do mutacji dochodzi niejako przypadkiem. W momencie zapłodnienia następuje uszkodzenie genu MECP2, który znajduje się w chromosomie X i pełni rolę regulatora transkrypcji innych genów1. Żadne z rodziców nie jest odpowiedzialne za zachorowanie dziecka, również czynniki środowiskowe i nawyki nie mają wpływu na ryzyko. To po prostu rosyjska ruletka.

Zespół Retta dotyka przede wszystkim dziewczynki. Po raz pierwszy daje o sobie znać, kiedy dziecko kończy 18-24 miesiące. Do tego czasu zwykle rozwija się ono normalnie, co utrudnia diagnozę. Choroba atakuje układ nerwowy, doprowadzając do wyłączenia kolejnych jego funkcji i wywołując zachowania, które w zdrowym organizmie nigdy nie powinny zaistnieć. Jest jak lodowiec: powoli, ale nieodwracalnie postępuje, niszcząc wszystko na swojej drodze. Co prawda zdarza się, że kobiety żyją z tą chorobą nawet 45-50 lat, ale większość rzadko dożywa 20. urodzin.

Charakterystycznym symptomem są tzw. ruchy stereotypowe, czyli czynności powtarzane bezwiednie, np. zacieranie rąk lub klaskanie - występują one też w zaburzeniach ze spektrum autyzmu. Ale to niejedyny objaw zespołu Retta. Postępująca degeneracja układu nerwowego wywołuje tzw. mikrocefalię, czyli małogłowie. Innymi słowy mózg chorej dziewczynki przestaje rosnąć, co szybko przekłada się na takie problemy jak zaburzenia pamięci, mowy i motoryki. Zamiast kontrolowanych ruchów pojawiają się spazmatyczne, a ciało chorej potrafi zastygnąć w nienaturalnej pozie. Do tego dochodzą epileptyczne drgawki.

Jest jeszcze kwestia zaburzeń pracy układu oddechowego. Rodzice Emilki muszą stale mierzyć się z hiperwentylacją lub bezdechem2. Starają się mobilizować córkę, kiedy przestaje ona oddychać, zagrzewają ją do walki o życie. A Emilka walczy już 8 lat, krzycząc czasem z bólu, co tylko pogłębia niepokój i troskę jej najbliższych.

Mimo że objawy wskazują na chorobę układu nerwowego, nie oznacza to jeszcze, że można od razu postawić właściwą diagnozę. Nie są one bowiem charakterystyczne i nawet fakt, że dotyczą dziewczynek, nie musi kierować podejrzeń lekarza akurat w stronę zespołu Retta. Tak też było w przypadku Emilki. Jej rodziców poinformowano o 2 możliwych przyczynach pogorszenia stanu zdrowia córki: zespole Retta lub Angelmana. 

- Zaczęłam marzyć, aby okazało się, że to tylko autyzm - mówi mama Emilki, która zawodowo zajmuje się dziećmi niepełnosprawnymi. - Z autyzmu tyle dzieci wyciągam, wyciągnę i ją…

Ale diagnoza wskazała na zespół Retta. Kiedy Emilka utraciła zdolność mowy, jej jedynym sposobem na porozumiewanie się z otoczeniem pozostały oczy. Dziewczynka dołączyła do grona "milczących aniołów".

Gdzie są chłopcy?

Zespół Retta jest sprzężony z chromosomem X, który występuje u obu płci. A zatem powinien również dotykać chłopców. Czemu więc mówi się, że chorują głównie dziewczynki?

Zanim udało się zidentyfikować wadliwy gen, uważano, że męskie płody po prostu obumierają. Obecnie wiadomo, że choroba może zaatakować również chłopców, ale stanowią oni o wiele mniejszą grupę pacjentów. Zdaniem ekspertów można podzielić ich na 3 grupy:

  • z klasycznymi objawami zespołu Retta,
  • z poważnym niedorozwojem mózgu, który doprowadza do śmierci w wieku niemowlęcym,
  • z niedorozwojem umysłowym prowadzącym do zaburzeń psychicznych lub nerwowych.

Podejrzewa się, że chorujący chłopcy są albo nosicielami wadliwego genu w ramach prawidłowo występujących chromosomów XY, albo też mają o 1 chromosom X więcej niż zdrowe osoby (XXY).

Źródło: https://doi.org/10.1016/B978-008045046-9.01498-4

Złagodzić Retta

Choroba jest nieuleczalna, nie oznacza to jednak, że medycyna pozostaje wobec niej bezsilna. Dziecko może dostać leki przeciwbólowe, przeciwdrgawkowe, nasenne oraz regulujące pracę mięśni, a także środki wspomagające pracę układu oddechowego, trawiennego i krążenia3. Ponadto istnieje kilka terapii, które spowalniają postęp zespołu Retta:

  • rehabilitacja pozwala zmniejszyć napięcie mięśni i zapobiega ich zanikowi, a także zwiększa ruchomość stawów,
  • terapia ze zwierzętami pozytywnie wpływa nie tylko na fizyczną, ale też psychiczną kondycję dzieci,
  • muzykoterapia poprawia siłę skurczu mięśni, zapobiegając niedowładowi4,
  • hydroterapia łagodzi ruchy stereotypowe towarzyszące chorobie5,
  • zajęcia z logopedą z komunikacji alternatywnej pomagają chorym poprawić zdolność porozumiewania się, kiedy już dochodzi do zaburzeń pracy gardła i ust, a do tego zmniejszają ryzyko zakrztuszenia podczas posiłków6,
  • terapie manualne, w tym akupunktura, akupresura, chiropraktyka i masaż reiki, poprawiają motorykę, łagodzą odczuwany ból i zmniejszają napięcie mięśni.

Dostępne są też komunikatory mowy, które ułatwiają dzieciom z zespołem Retta wyrażanie swoich potrzeb i myśli. Jednak ich cena sprawia, że pozostają poza zasięgiem większości rodzin.

Emilka choruje na zespół Retta. For. Małgorzata i Piotr Reichert
Fot. Małgorzata i Piotr Reichert

Nadzieja dla chorych na zespół Retta

W 2016 r. przeprowadzono pilotażowe badanie z wykorzystaniem stosowanego u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym octanu glatirameru. Na 10 dziewczynek, które wzięły udział w eksperymencie, 7 było w stanie poruszać się szybciej dzięki terapii. Co więcej, jedna z nich zaczęła chodzić bez pomocy opiekuna. Uczestniczki badania miały też lepsze wyniki w testach na rozpoznawanie twarzy. Poważniejsze objawy niepożądane pojawiły się tylko u 1 z nich i po zmianie dawki ustąpiły7.

Rośnie też liczba dowodów na to, że podawanie białka IGF-1 (insulinopodobnego czynnika wzrostu 1) może być pomocne w terapii choroby. Białko to odpowiada za prawidłowy rozwój układu nerwowego, a co za tym idzie, pracę wszystkich układów w organizmie8. We wcześniejszym eksperymencie na myszach udowodniono, że podawanie białka IGF-1 wpłynęło to pozytywnie na długość życia zwierząt, motorykę i pracę układu krwionośnego oraz oddechowego9. Natomiast przeprowadzone pod koniec zeszłego roku badanie z udziałem dziewczynek i dorosłych kobiet z zespołem Retta wykazało, że stosowanie leku będącego analogiem IGF-1 jest bezpieczne i nie stanowi zagrożenia dla życia10. Wyniki okazały się na tyle pomyślne, że producent leku dostał zgodę na III fazę badań oraz uzyskał prawa na wyłączność jego dystrybucji w przyszłości na terenie Stanów Zjednoczonych. Badania mają wyruszyć w drugiej połowie 2019 r.

W maju2018 r.  pojawiły się aż 2 nowe doniesienia o postępach w leczeniu dziewczynek z zespołem Retta. Pierwsze dotyczy kolejnej eksperymentalnej terapii. Autorzy pracy postanowili skupić się na roli pewnego enzymu (Gsk3b), który współuczestniczy m.in. w procesach związanych z tworzeniem się komórek nerwowych, a także w łagodzeniu stanów zapalnych. Myszy z niedoborem genu MECP-2, które poddano terapii enzymem, żyły dłużej, rzadziej doświadczały napadów drgawkowych i miały mniej problemów z oddychaniem. Ponadto enzym pobudził aktywność neuronów odpowiedzialnych za współpracę obu półkul mózgowych12.

Autorzy drugiego badania sprawdzili natomiast w warunkach laboratoryjnych, jak białko P53 wpływa na pracę neuronów u osób z zespołem Retta. W testach in vitro wykazali, że aktywowanie go prowadziło do uszkodzenia komórek nerwowych, które ustępowało po wyłączeniu białka13.

To nie wszystko. W czerwcu tego roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wyraziła zgodę na badania nad skutecznością terapii z użyciem AMO-04, modulatora pewnego neuroprzekaźnika, który wykazał już swoją skuteczność w leczeniu różnych schorzeń układu oddechowego i nerwowego. Organizacja Rett Syndrome zamieściła na swojej stronie informację, że lek na bazie AMO-04 pozytywnie przeszedł wstępne badania na myszach. Póki co nie wiadomo jednak, kiedy rozpoczęłaby się faza badań z udziałem pacjentów.

Tak liczne doniesienia o nowych sposobach leczenia dają nadzieję na pokonanie "neurolodowca". Być może już za kilka lat uda się poskromić zespół Retta, a Emilka i inne milczące anioły znowu przemówią.

Gdzie szukać informacji

W Polsce brakuje klinik i ośrodków referencyjnych, które mogłyby prowadzić pacjentów z zespołem Retta. Placówki takie znajdują się na terenie min. Niemiec, Austrii, Włoch, Wielkiej Brytanii i Francji oraz w krajach Skandynawii.

Rodziny chorych mogą szukać wsparcia u Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Zespołem Retta (RettSyndrome.pl). Ponadto w Stanach Zjednoczonych działają organizacje Reverse Rett (ReverseRett.org) i International Rett Syndrome Foundation (RettSyndrome.org).

Julia Ogorzałek

Artykuł ukazał się pt. "Stopić neurolodowiec" w miesięczniku "O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą" w numerze wrzesień 2018 r.

Bibliografia

  1. http://www.ptnd.pl/nd/neurologia_51-75-79.pdf
  2. N. Sharma, in Encyclopedia of Neuroscience, 2009
  3. Advances in Neuroscience, Volume 2014, Article ID 345270, 20 pages, http://dx.doi.org/10.1155/2014/345270
  4. Brain Dev. 2001 Dec;23 Suppl 1:S82-4.
  5. J Rehabil Med. 2003 Jan;35(1):44-5.
  6. Rett Syndrome. Guidelines for Individual Intervention. Article in The Scientific World Journal, February 2006, DOI: 10.1100/tsw.2006.252; goo.gl/4rpwW3
  7. goo.gl/1Ta8Mi
  8. Front Neurosci. 2016; 10: 450. Published online 2016 Sep 30. doi: 10.3389/fnins.2016.00450
  9. PNAS February 10, 2009. 106 (6) 2029-2034; https://doi.org/10.1073/pnas.0812394106
  10. Pediatr Neurol. 2017 Nov;76:37-46. doi: 10.1016/j.pediatrneurol.2017.07.002
  11. https://doi.org/10.1016/j.celrep.2018.04.010
  12. https://doi.org/10.1016/j.stemcr.2018.04.001

Zobacz też:

Zobacz także

Dysplazja ektodermalna: brak włosów i paznokci

Dysplazja ektodermalna: brak włosów i paznokci

Rodzą się bez włosów i paznokci. Nie mogą się pocić, przez co nieustannie zagraża im udar. Często nie mają zębów. Czy istnieje sposób, by poprawić jakość życia chorych na dysplazję ektodermalną?

Retinopatia niejedno ma imię

Retinopatia niejedno ma imię

Retinopatia, kojarzona zwykle z cukrzycą, to nazwa kilku chorób. Łączy je jedno: wszystkie uszkadzają naczynia krwionośne oczu.

Aronia na choroby oczu

Aronia na choroby oczu

Jej cierpkie owoce to najlepsze rodzime źródło antyoksydantów, niezastąpione w profilaktyce chorób układu krążenia.

Zespół Retta: stopić neurolodowiec

Zespół Retta: stopić neurolodowiec

Postępująca choroba układu nerwowego właśnie trafiła na silnego przeciwnika. Czy nowe terapie ocalą życie setek dziewczynek zwanych "milczącymi aniołami"?

Białaczka u dziecka: czy choroby można uniknąć?

Białaczka u dziecka: czy choroby można uniknąć?

Choroby krwi to podstępny, a zatem trudny przeciwnik. Jednak najnowsze badania pokazują, że wielu przypadkom ostrej białaczki limfoblastycznej - najczęstszego nowotworu u dzieci - można zapobiec.

Raport specjalny

Prawa pacjenta

Prawa pacjenta

 

 

Wydanie tabletowe

Tablet O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą App Store