Powstaje nowa grupa o zdrowiu naturalnym. Poznaj marki wchodzące w skład KTO CIĘ WYLECZY:
Banner KCW
Już niedługo wszystkie treści z www.oczymlekarze.pl będą częścią www.ktociewyleczy.pl

Leki, które szkodzą

Artykuł pochodzi z magazynu

Holistic Health wrzesień - październik 2019

Kup ten numer
Tagi: leki

Leki ratują nasze zdrowie, a niekiedy nawet życie, zapobiegają chorobom, zwalczają ich przykre objawy, wspomagają metabolizm lub odpowiednio go modyfikują. To prawda, ale czy zdajemy sobie sprawę z zagrożeń związanych z farmakoterapią? Jak uniknąć pułapek wynikających z przyjmowania leków i bezpiecznie walczyć z każdą chorobą?

Najpierw spójrzmy na statystyki. Dorosły Polak łyka średnio 4 tabletki różnych leków w ciągu dnia. Rocznie Polacy wydają na nie ok. 26 mld zł, a aż 30% tej kwoty to koszt leków nabywanych bez recepty, oznaczanych skrótem OTC (z ang. over the counter drug), które dobieramy sobie sami lub z pomocą farmaceuty. Aby zaopatrzyć się w leki recepturowe i OTC oraz zasięgnąć porady dotyczącej ich stosowania, najczęściej wybieramy się do aptek stacjonarnych – czyni tak aż 83,8% Polaków.

Z roku na rok rośnie jednak zainteresowanie aptekami internetowymi, których udział w rynku sprzedaży leków w 2017 r. wynosił już 15,5%. Ta nowa możliwość nabywania medykamentów wiąże się jednak z poważnym zagrożeniem dla pacjentów. Poradę doświadczonego farmaceuty zastąpił bowiem Internet, który nie zawsze jest źródłem wiarygodnych informacji1.

Optymistyczne jest to, że Polacy w znakomitej większości stosują się do zaleceń lekarzy odnośnie do ilości i sposobu przyjmowania leków wydawanych na receptę. Jednak niektórzy pacjenci mylnie sądzą, że skoro lek jest dostępny bez recepty, to można go uznać za całkowicie bezpieczny i przyjmować bez żadnych konsekwencji. Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia i w pogoni za utraconym zdrowiem przyjmują łącznie leki recepturowe, przepisane przez lekarza, i samodzielnie dobrane leki OTC, a wtedy wpadają w groźne pułapki związane z przyjmowaniem leków. Jak tych pułapek uniknąć i leczyć się bezpiecznie? Jakich leków w ogóle najlepiej nie przyjmować?

Pułapki lekowe - dlaczego leki nie działają?

Osoba, która zauważa u siebie niepokojące objawy, udaje się zwykle do lekarza pierwszego kontaktu, który na podstawie objawów kieruje ją do specjalisty. Ten zleca z kolei wykonanie odpowiednich badań, które w czasie kolejnej wizyty służą postawieniu diagnozy. Chory wychodzi z gabinetu z receptami w jednej ręce i zaleceniami odnośnie do stosowania przepisanych leków w drugiej.

Recepty realizuje w aptece i przy okazji dokupuje suplementy oraz preparaty dostępne bez recepty, które według informacji zawartych na opakowaniu lub znanych mu reklam mają poprawić jego stan zdrowia. Skrupulatnie zapełnia wszystkimi kupionymi medykamentami kasetkę na leki i zaczyna przyjmować je o ustalonych porach. Jeśli cierpi na wiele chorób i realizuje recepty od kilku specjalistów, przegródki kasetki zapełniają się jeszcze bardziej.

Niestety w wielu przypadkach, zamiast spodziewanej poprawy samopoczucia, chory zauważa z czasem, że jego stan nie ulega polepszeniu lub nawet się pogarsza. Zaczyna więc zadawać sobie pytania – co robię nie tak? A może lekarz przepisał mi złe leki? Często właśnie wtedy pacjent decyduje się na zmianę lekarza, ale choć otrzymuje od niego nowe leki i zalecenia, jego zdrowie nadal się nie poprawia. Przyczyną tego stanu rzeczy nie jest ani błąd lekarza, ani zaniedbanie ze strony pacjenta. Winnymi niepowodzenia terapii są najczęściej właśnie pułapki lekowe, takie jak polipragmazja.

Dlaczego przyjmujemy tak dużo leków?

Polipragmazja dotyczy pacjentów cierpiących równocześnie na wiele schorzeń. Polega ono na tym, że chory przyjmuje kilka lub nawet kilkanaście różnych leków, które wchodzą ze sobą w interakcje. W najlepszym wypadku terapia nie jest wtedy skuteczna, w najgorszym – zagraża zdrowiu i życiu pacjenta. Jedną z przyczyn polipragmazji jest podzielenie wiedzy medycznej na specjalizacje zajmujące się leczeniem poszczególnych układów w ludzkim ciele.

Nasz organizm nie jest jednak systemem niepowiązanych ze sobą układów – są one od siebie zależne, każdy z nich wpływa na działanie pozostałych. Podobnie jest z lekami – żaden z nich nie działa wybiórczo tylko na konkretny narząd. Wielu chorym wydaje się, że nie muszą informować lekarza specjalisty o przebiegu leczenia u innego lekarza, bo co wspólnego może mieć np. gastrologia z kardiologią? W konsekwencji pacjent otrzymuje zalecenia związane z daną chorobą, ale nieuwzględniające podjętego już wcześniej leczenia innej przypadłości.

Przyczyną polipragmazji może być także zatajenie przed lekarzem przyjmowania ziół lub suplementów diety. Wiele osób wciąż myśli, że zioła to takie leki, które jeśli nawet nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą. Nic bardziej mylnego, występujące w roślinach substancje aktywne to często te same związki, jakie są obecne w lekach dostępnych jedynie na receptę. Zatem przyjmując jednocześnie zioła i leki, łatwo o przedawkowanie. Podobnie sytuacja wygląda w odniesieniu do suplementów diety, które mogą wchodzić w interakcję z lekami. Do polipragmazji prowadzi również przepisywanie chorym większej liczby leków, niż jest to konieczne. Narażone na to są zwłaszcza osoby starsze.

Dobrym przykładem jest tu terapia nadciśnienia tętniczego. Choć statystycznie jest to schorzenie bardzo często występujące u seniorów, część z nich ma ciśnienie prawidłowe lub nawet dużo niższe niż norma, ale efekt "białego fartucha" może powodować, że w gabinecie lekarskim ono rośnie. Wprowadzenie wtedy do terapii leków hipotensyjnych (obniżających ciśnienie krwi) ze względu na wiek pacjenta może być groźne dla jego zdrowia, a nawet życia.

Aby zatem uniknąć polipragmazji, lekarz powinien przeprowadzać szczegółowy wywiad i zadawać pacjentowi również pytania dotyczące leczenia u innych specjalistów, a pacjent musi drobiazgowo informować lekarza o swoim stanie zdrowia, współistniejących chorobach i przyjmowanych lekach, ziołach, suplementach i preparatach dostępnych bez recepty. To również sposób na uniknięcie kaskady lekowej2.

Na czym polega kaskada lekowa?

Dotyczy ona chorych, u których podczas leczenia pojawiają się nowe symptomy, będące tak naprawdę wynikiem interakcji pomiędzy stosowanymi lekami. Objawy te są często przypisywane nowej jednostce chorobowej. Kasetka na leki pacjenta powiększa się zatem o nowe tabletki, które wchodząc w interakcję z dotychczas przyjmowanymi, tylko pogarszają jego stan. Przykładem może tu być stosowanie niesterydowych leków przeciwzapalnych (NLPZ), których skutkiem ubocznym jest wzrost ciśnienia krwi. Pacjent otrzymuje wtedy od lekarza, nieświadomego przyczyny nadciśnienia, leki hipotensyjne, podczas gdy wystarczyłoby odstawić NLPZ.

Tak więc chory powinien informować lekarzy o wszystkich przyjmowanych lekach, w tym lekach OTC, oraz samemu dokładnie czytać ulotki i tabele działań niepożądanych. Dodajmy, że stosowanie każdego leku wymaga regularnych kontroli lekarskich i wraz ze zmianą stanu zdrowia chorego korygowania dawek lub zmiany leku. Tymczasem wielu chorych nie pojawia się na kontrolach lekarskich w wyznaczonym terminie. Przyczyny tego zjawiska są dwie. Pierwsza z nich to bardzo długie kolejki do lekarzy specjalistów.

Niestety nie mamy na nie wpływu, a nie każdy chory może lub chce korzystać z prywatnej opieki medycznej. Jest to zrozumiałe, szczególnie jeśli przez wiele lat leczył się u jednego, zaufanego specjalisty, który dokładnie zna jego przypadek. Taki pacjent woli odczekać dłużej w kolejce, niż iść po poradę do innego lekarza. Nie jest to dobre dla jego zdrowia, jeśli przyjmowane leki wymagają zmiany dawkowania.

Drugą przyczyną braku kontroli lekarskiej nad przebiegiem leczenia jest to, że wielu chorych nie uświadamia sobie, iż leczenie jest procesem, który należy kontrolować. Często pacjenci przyjmują latami te same leki w tych samych dawkach, jakie były zalecone na pierwszej wizycie, ponieważ lekarz nie poinformował ich o konieczności regularnych kontroli3.

Czy wizyta u geriatry uwolni nas od leków?

Geriatria kojarzy się nam z leczeniem osób w podeszłym wieku, tymczasem powinniśmy się do niego udać już po przekroczeniu 60. roku życia. Jednym z najważniejszych zadań tego lekarza jest wytłumaczenie pacjentowi, na czym polega proces starzenia organizmu i że wiele dolegliwości jest związanych nie z chorobą, ale z wiekiem, więc nie zawsze wymagają one leczenia farmakologicznego. Dzięki opiece geriatry można uniknąć niepotrzebnego przyjmowania leków i ograniczyć liczbę wizyt u lekarzy specjalistów3.

Leczenie na własną rękę

Zanim udamy się do lekarza, często stosujemy leki dostępne bez recepty. Jeśli jednak poprawa nie następuje w ciągu 7 dni, należy skorzystać z fachowej pomocy, o czym informują nawet ulotki dołączone do większości leków OTC. Dłuższe samodzielne leczenie może bowiem maskować objawy poważnej choroby, a czasami dochodzi nawet do wystąpienia nowych symptomów, będących skutkiem długotrwałego stosowania leków przeznaczonych do użytku doraźnego.

Najczęściej samodzielne leczenie polega na przyjmowaniu leków NLPZ lub paracetamolu wskutek odczuwanych dolegliwości bólowych. Środki te co prawda uśmierzają ból, jednak nie leczą przyczyn choroby i mogą prowadzić do groźnych powikłań oraz uszkodzenia narządów3.

Dlaczego lekarz powinien wejść w skórę pacjenta?

Wielu lekarzy, często nieświadomie, używa wobec chorego niezrozumiałego języka medycznego. Trudne terminy anatomiczne czy zawiłe zagadnienia dotyczące fizjologii utrudniają pacjentom zrozumienie istoty choroby i mogą być przyczyną niewłaściwego przyjmowania leków. Dla dobrego lekarza jest to oczywiste. Jeśli jednak trafimy na mniej empatycznego, zadawajmy mu pytania, gdy coś jest dla nas niezrozumiałe. Może dzięki temu w kontakcie z następnym pacjentem lekarzowi będzie łatwiej przyjąć optykę chorego.

Większość pacjentów ma trudności z zapamiętaniem nazw leków, a co za tym idzie pór i sposobu ich przyjmowania. Wielu chorych, zwłaszcza w starszym wieku, nie wie więc, jaki lek przyjmuje, ale pamięta, że tabletka zażywana rano jest np. koloru żółtego, a wieczorem – czerwonego. Solidny lekarz powinien być przygotowany do rozmowy na tym poziomie i wiedzieć, jak wyglądają przepisywane przez niego leki, by móc porozumieć się z pacjentem3.

Czy witaminy mogą nam szkodzić?

Nadmierne przyjmowanie preparatów witaminowo–mineralnych to dzisiaj niemal norma. Często wydaje się nam, że witamin nigdy za dużo, zapominamy, że tak samo groźny jak niedobór jest ich nadmiar. Co gorsza, objawy hiperwitaminozy, takie jak zaburzenia rytmu serca, mdłości, wymioty, biegunka, bóle mięśni i stawów, zwiększone oddawanie moczu czy zmiany skórne sugerują, że pacjent cierpi na poważne choroby układowe. Jeśli z takimi symptomami zgłosimy się do specjalisty, możemy narazić się na błędną diagnozę i niepotrzebne przyjmowanie leków. Przypomnijmy więc, że wszystkie preparaty witaminowo–mineralne należy przyjmować zgodnie z zaleceniami producentów. Jeśli przyjmujemy na stałe leki, powinniśmy poinformować lekarza o stosowaniu suplementów3.

Leki groźniejsze niż sama choroba

Niektóre leki, zarówno przepisywane na receptę, jak i dostępne bez recepty, mogą okazać się groźniejsze niż choroba, którą powinny leczyć. Często przepisywane są zbyt pochopnie, w początkowej fazie choroby, kiedy wystarczyłoby jeszcze zastosowanie odpowiedniej diety czy terapii naturalnej. Które leki są najgroźniejsze? Czy istnieją ich bezpieczne zamienniki?

Metformina – wróg czy przyjaciel?

Pojawiła się na rynku z początkiem lat 60. ubiegłego wieku i szybko została okrzyknięta cudownym lekiem na cukrzycę typu 2 i związaną z nią insulinooporność (IO), ponieważ obniża poziom glukozy we krwi, zmniejszając ryzyko powikłań towarzyszących cukrzycy, a ponadto – w przeciwieństwie do innych leków – jej stosowanie nie grozi nagłą hipoglikemią.

Jednocześnie metformina zwiększa wrażliwość komórek na insulinę, zmniejsza wchłanianie glukozy w jelitach i obniża poziom złego cholesterolu oraz trójglicerydów we krwi. W wątrobie z kolei hamuje glukoneogenezę, czyli odtwarzanie glukozy z glikogenu, wspomagając leczenie niealkoholowego stłuszczenia wątroby, bardzo często towarzyszącego IO.

Skutki uboczne stosowania metforminy to zaburzenia żołądkowo–jelitowe, w większości przypadków mijające po kilku tygodniach terapii. Endokrynolodzy zaczęli więc przepisywać ten lek chorym na cukrzycę typu 2 i insulinooporność, a także kobietom cierpiącym na PCO (zespół policystycznych jajników, schorzenie często idące w parze z insulinoopornością i nadwagą). Dzięki włączeniu w 1994 r. metforminy do protokołu postępowania w przypadku PCO wiele młodych kobiet uniknęło też takich negatywnych skutków choroby jak nadwaga i niepłodność.

Niektórzy lekarze przepisywali ją nawet, jako element terapii odchudzającej, pacjentom z prawidłowym metabolizmem glukozy, ponieważ zmniejszenie wchłaniania glukozy w jelitach skutkuje redukcją masy ciała. Czyżby zatem był to lek doskonały, pozwalający zapanować nad plagami naszych czasów, jakimi są cukrzyca i otyłość? Nic bardziej mylnego – metformina ma także drugie oblicze4. Z opublikowanych w 2009 r. badań wynika, że długotrwałe przyjmowanie metforminy zwiększa wytwarzanie i odkładanie się w tkance mózgowej amyloidu, czego konsekwencją jest choroba Alzheimera. Oznacza to również przyspieszenie wystąpienia pierwszych objawów demencji i zaostrzenie jej przebiegu.

Metformina zaburza ponadto wytwarzanie energii w neuronach, co z kolei jest przyczyną uporczywych bólów głowy5. Badania przeprowadzone w 2017 r. przez naukowców z Babol University of Medical Sciences (Iran) wykazały, że długotrwałe przyjmowanie metforminy może prowadzić do drastycznego obniżenia poziomu witaminy B12 i kwasu foliowego, a w konsekwencji do anemii i pogorszenia stanu psychicznego. Okazało się również, że wraz z obniżeniem poziomu witaminy B12 u pacjentów leczonych metforminą rośnie poziom homocysteiny, która w wysokim stężeniu uszkadza naczynia krwionośne i sprawia, że tracą one swoją elastyczność, co zwiększa ryzyko wystąpienia miażdżycy i zawału serca6.

Naukowcy sugerują więc, że wszyscy pacjenci przyjmujący metforminę powinni otrzymywać również suplementy z witaminami z grupy B. Jeśli zaś pacjent zauważy u siebie takie objawy jak nudności, bóle brzucha, wymioty i ogólne osłabienie, po których spada temperatura ciała, zmniejsza się częstotliwość pracy serca oraz występują zaburzenia świadomości, powinien jak najszybciej zgłosić się do lekarza. Może to bowiem oznaczać, że rozwija się u niego zagrażająca życiu kwasica mleczanowa, będąca wynikiem nasilenia beztlenowych procesów przemiany glukozy4.

Jak radzono sobie z cukrzycą, zanim została wynaleziona metformina?

Natura kontra insulinooproność

Medycyna tradycyjna zalecała, by osobom cierpiącym na cukrzycę podawać ziele rutwicy lekarskiej. Zawiera ona bowiem galeginę, która obniża poziom glukozy we krwi i uwrażliwia komórki na działanie insuliny. To właśnie dzięki analizie właściwości rutwicy naukowcy wpadli na pomysł stworzenia metforminy7. Aby unormować gospodarkę węglowodanową, wystarczy zalać wrzątkiem 1–2 łyżeczki ziela rutwicy lekarskiej i pić napar 2–3 razy dziennie.

Po wsparcie w walce z IO warto udać się także... do kuchni. Okazuje się, że popularne przyprawy działają podobnie lub nawet skuteczniej niż metformina. Według naukowców z Beltsville Human Nutrition Research Center (USA) wodny roztwór cynamonu zwiększa wrażliwość komórek na ten lek, ułatwia transport glukozy do ich wnętrza i reguluje metabolizm węglowodanów.

Cynamon pobudza także wytwarzanie tristetraproliny, której zadaniem jest ochrona organizmu przed insulinoopornością i cukrzycą typu 2. Naukowcy podają, że bezpieczna dla dorosłej osoby dawka dzienna cynamonu wynosi 1–2 gramy8.

Kolejnym naszym potężnym sprzymierzeńcem w walce z IO jest kurkumina, polifenol nadający kurkumie żółtą barwę. Jej wpływ na metabolizm glukozy opisali w 2010 r. naukowcy z USA i Tajlandii. Przeprowadzili oni eksperyment z udziałem chorych w stanie przedcukrzycowym, z objawami insulinooporności, u których poziom glukozy był podwyższony, ale nie na tyle, by zakwalifikować ich jako chorych na cukrzycę. U uczestników badania, którzy przyjmowali kurkuminę, stwierdzono poprawę funkcjonowania komórek beta trzustki i wydzielania przez nie insuliny9.

Doskonałym, naturalnym zamiennikiem metforminy jest również berberyna, roślinny alkaloid otrzymywany z berberysu10. Uwrażliwia on komórki na działanie insuliny, zmniejsza wchłanianie glukozy w jelitach, reguluje pracę wątroby i zapobiega niealkoholowemu stłuszczeniu wątroby, które często towarzyszy IO.

Osoby borykające się z insulinoopornością powinny też włączyć do diety czarnuszkę siewną. Jej nasiona obniżają bowiem poziom glukozy we krwi i regulują jej metabolizm z siłą porównywalną do metforminy. Okazuje się, że zawarte w czarnych nasionkach alkaloidy, sterole, flawonoidy i saponiny chronią komórki beta trzustki wytwarzające insulinę, regulują metabolizm glukozy, zmniejszają jej wchłanianie w jelitach i hamują glikoneogenezę w wątrobie. Napar z łyżki zmielonych nasion czarnuszki pity dwa razy dziennie działa równie skutecznie jak metformina i pomaga uporać się z insulinoopornością11.

Metamizol – ryzykowna wojna z bólem

Metamizol, silny lek przeciwbólowy, jest obecny na rynku od prawie stu lat. W Polsce bardzo długo był dostępny jedynie na receptę, jednak decyzją ministra zdrowia z początkiem 2002 r. trafił na listę leków OTC i jest przez naszych rodaków skwapliwie zażywany. Środowisko lekarzy do dziś jest podzielone, jeśli chodzi o to, czy była to słuszna decyzja, ponieważ w wielu krajach, takich jak Australia, USA i Wielka Brytania, stosowanie metamizolu jest prawnie zakazane. W większości krajów europejskich może ten lek przepisać jedynie lekarz. Dlaczego w Polsce jest inaczej, z czego to wynika?

Powodem wprowadzenia zakazów lub ograniczeń w sprzedaży metamizolu jest ryzyko wystąpienia groźnego dla życia uszkodzenia szpiku kostnego, które może nastąpić już po jednokrotnym podaniu leku. Takie objawy jak gorączka, dreszcze, bóle stawów i mięśni, a także zmęczenie, zmiany na migdałkach przypominające anginę i owrzodzenie błon śluzowych jamy ustnej powinny skłonić pacjenta przyjmującego preparat z metamizolem do jak najszybszej wizyty u lekarza. Są to bowiem pierwsze symptomy agranulocytozy i towarzyszącego jej zmniejszenia się liczby neutrofili (rodzaj białych krwinek).

Zaniechanie leczenia prowadzi do uogólnionego zakażenia, sepsy i wstrząsu, które mogą skończyć się śmiercią pacjenta. Bułgarscy naukowcy badający przypadki tego ciężkiego powikłania stwierdzili, że wszyscy pacjenci, u których doszło do agranulocytozy, mieli jeden konkretny haplotyp (grupa genów odziedziczonych po jednym z rodziców) kodujący antygeny zgodności tkankowej HLA. Nie stwierdzono go natomiast u osób, które dobrze tolerowały metamizol. Okazało się, że ten haplotyp o wiele rzadziej występuje u Polaków niż w innych nacjach. Tylko dlatego, czyli jedynie na podstawie badań statystycznych, metamizol nie został u nas zakazany, a teraz możemy go kupić nawet bez recepty. Trudno w to uwierzyć, ale takie są fakty12.

NLPZ – niebezpieczne leki bez recepty

Niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) to kolejny rodzaj środków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, po które sięgamy chętnie i bez obaw. NLPZ zawojowały nasz rynek farmaceutyków dostępnych bez recepty w latach 90. ubiegłego wieku. Szybko stały się panaceum na wszelkie dolegliwości bólowe – od menstruacyjnych po migreny. Uśmierzają też trudny do zniesienia ból zębów, działają przeciwzapalnie i obniżają gorączkę. Należą do leków najczęściej zapisywanych dzieciom, wygrały z takimi metodami walki z gorączką jak chłodne kąpiele czy przykładanie zimnego kompresu na głowę. Podanie czopka czy syropu jest przecież łatwiejsze i gwarantuje skuteczność.

Jednak stosowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych nie jest tak bezpieczne, jak wmawiają nam lekarze i uśmiechnięte mamy z reklam syropków na gorączkę. Mogą maskować objawy poważnych chorób, wymagających pilnej konsultacji z lekarzem, którą nieświadomy niczego chory, zadowolony z ustąpienia objawów, odkłada w czasie. Substancje czynne w tej grupie leków również są groźne dla naszego zdrowia.

Działanie leków z grupy NLPZ polega na hamowaniu cyklooksygenaz prostaglandynowych (COX), enzymów odpowiedzialnych z jednej strony za utrzymanie homeostazy organizmu, a z drugiej aktywujących kaskadę procesu zapalnego, któremu towarzyszy ból, obrzęk i podwyższenie temperatury ciała. Enzymy te są zaangażowane w takie procesy biologiczne, jak miesiączkowanie, jajeczkowanie, zapłodnienie i zagnieżdżanie zapłodnionej komórki jajowej w macicy, a także regulują pracę nerek, mózgu, przewodu pokarmowego i układu krzepnięcia krwi.

Hamując zatem działanie COX, leki NLPZ wpływają na działanie całego organizmu, a nie tylko na szwankujący narząd. Najpopularniejsze środki z tej grupy to ibuprofen, diklofenak, meloksykam, ketoprofen i aspiryna13. Co takiego dzieje się w naszym ciele po ich zastosowaniu?

NLPZ - Ibuprofen

Uśmierza ból, obniża gorączkę i działa przeciwzapalnie już po 30 minutach od zażycia. Chemicznie jest pochodną kwasu propionowego, występującą w dwóch postaciach: lewo- i prawoskrętnej, przy czym tylko jedna z nich jest aktywna. Ponieważ rozdzielenie tych frakcji jest procesem niezwykle kosztownym, w jednej tabletce przyjmujemy zazwyczaj racemat, czyli mieszaninę obu.

Niestety okazuje się, że forma nieaktywna jest dla nas toksyczna i dlatego też przyjmowanie ibuprofenu może bardziej nam zaszkodzić, niż pomóc. Z opublikowanych w 2016 r. badań przeprowadzonych przez duńskich naukowców wynika, że spośród NLPZ to właśnie ibuprofen jest najczęściej proponowanym przez lekarzy lekiem, zalecanym aż 51% pacjentów. Okazało się również, że przyjmowanie NLPZ zwiększa aż o 31% ryzyko wystąpienia ataku serca.

Długotrwałe przyjmowanie ibuprofenu uszkadza ponadto błonę śluzową żołądka, co zwiększa ryzyko powstania wrzodów i krwawień w przewodzie pokarmowym14

NLPZ - Diklofenak

Jest dostępny zarówno w postaci tabletek, jak i maści. Polecany jest szczególnie w przypadku przewlekłego zapalenia stawów i po operacjach ortopedycznych. Zarówno duńscy, jak i amerykańscy lekarze wykazali w badaniach opublikowanych w 2018 r., że stosowanie diklofenaku wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia zawału serca, migotania przedsionków i udaru. Zagrożenie to jest nawet o 20% większe niż w przypadku zażywania ibuprofenu.

Dodatkowo diklofenak zwiększa aż o 30% ryzyko pojawienia się krwawień z przewodu pokarmowego. Podnosi również ciśnienie krwi, co jest szczególnie groźne dla pacjentów z wcześniej stwierdzonym nadciśnieniem, i działa toksycznie na wątrobę. Jeśli u chorego wystąpiła w przeszłości reakcja alergiczna na aspirynę, może też dojść do reakcji krzyżowej na diklofenak15.

W bólach kostno-stawowych zaleca się często stosowanie tego leku w postaci maści. Taki sposób aplikacji zmniejsza jego szkodliwe oddziaływanie na organizm, ale niekiedy powoduje miejscowe podrażnienie skóry. Diklofenak może także uczulać na światło, a ekspozycja na promienie słoneczne posmarowanych maścią miejsc grozi poparzeniami, opuchlizną i głębokim uszkodzeniem skóry.

NLPZ - Ketoprofen

Uczulenie na słońce występuje także po zastosowaniu maści z ketoprofenem, powszechnie rekomendowanej w reumatoidalnym zapaleniu stawów, bólach mięśniowych oraz po urazach sportowych. Ketoprofen w tabletkach jeszcze do niedawna był wydawany jedynie na receptę i to tylko w przypadku trudnego do uśmierzenia bólu u pacjentów, którzy nie reagowali na inne leki przeciwbólowe. Dziś możemy go kupić bez recepty, co wydaje się jednak wielu lekarzom niezrozumiałe, ponieważ lista działań niepożądanych jest w tym przypadku długa.

Doustne przyjmowanie ketoprofenu zwiększa ryzyko wystąpienia choroby wrzodowej i zagrażających życiu krwawień z przewodu pokarmowego, którym towarzyszy ból brzucha. Ponadto może dojść do wzrostu ciśnienia krwi i poważnych zaburzeń rytmu serca, prowadzących nawet do omdleń. W wykazie działań niepożądanych znajdują się również: możliwość uszkodzenia nerek i wątroby, żółtaczka, zaburzenia widzenia i objawy podobne do tych, jakie towarzyszą zapaleniu mózgu. U niektórych pacjentów leczenie ketoprofenem może skutkować depresją i zaburzeniami nastroju lub wywołać silną reakcję alergiczną.

Jednak pomimo tak wielu zagrożeń, decyzją Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, lek zawierający ketoprofen został w 2017 r. dopuszczony do sprzedaży bezrecepturowej. Nałożono wprawdzie obostrzenia dotyczące zawartości substancji czynnej w tym leku i ilości wydawanych bez recepty tabletek, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by pacjent nabył go w kilku aptekach i przyjmował w dużych dawkach.

Zdaniem lekarzy decydenci jakby zapomnieli w tym przypadku, że człowiek, który cierpi, zrobi wszystko, by się pozbyć bólu, i z reguły sięga od razu po mocniejszy lek, pomijając słabiej oddziałujące preparaty. Dlatego zamiast paracetamolu czy ibuprofenu zażywa ketoprofen lub metamizol, nie licząc się ze skutkami ubocznymi stosowania tak silnych farmaceutyków15,16.

NLPZ - Meloksykam

Należy do leków cenionych przez lekarzy reumatologów, ponieważ działa wybiórczo, jedynie w tkankach objętych stanem zapalnym. Chociaż uważany jest za lek stosunkowo bezpieczny, może podobnie jak pozostałe NLPZ powodować owrzodzenia w żołądku i dwunastnicy oraz krwawienia w przewodzie pokarmowym, a także zwiększać ryzyko zawału i podnosić ciśnienie krwi. U chorych na astmę i alergików jego stosowanie wiąże się z ryzykiem zaostrzenia objawów.

Według danych American Addictions Center, zajmującego się uzależnieniami, ich diagnozowaniem i terapią, meloksykam traktowany jest jako mniej szkodliwa alternatywa dla leków opioidowych, stosowanych w leczeniu bólu różnego pochodzenia. Okazuje się jednak, że substancja ta może w pewnym stopniu uzależniać zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Pacjenci boją się bowiem bólu, nawet umiarkowanego, a to prowadzi do nadużywania meloksykamu. Wielu pacjentów nie potrafi zrezygnować ze stosowania meloksykamu, mimo braku wskazań, w obawie przed nawrotem bólu, mylnie uważając ten lek za bezpieczny17.

NLPZ - Aspiryna (kwas acetylosalicylowy)

Jest jednym z najstarszych leków o działaniu przeciwbólowym, przeciwzapalnym i przeciwgorączkowym. W czasach starożytnych otrzymywano ją z kory wierzby, a w aptekach pod postacią tabletek dostępna jest od ponad 100 lat. Obecnie stosuje się aspirynę w małych dawkach w profilaktyce choroby wieńcowej, zawału i udaru, ponieważ hamując agregacje płytek krwi, rozrzedza krew i zapobiega powstawaniu mikroskrzepów w naczyniach krwionośnych.

Jednak, jak donoszą naukowcy z uniwersytetu w Sydney (Australia), którzy w 2014 r. przeprowadzili badania nad szkodliwością aspiryny, długotrwałe jej przyjmowanie zwiększa dwukrotnie ryzyko zwyrodnienia plamki żółtej (AMD), które prowadzi do utraty wzroku. Coraz większe wątpliwości budzi także profilaktyczne zażywanie aspiryny. W 2018 r. naukowcy z Monash University (USA) opublikowali bowiem wyniki badań, z których wynika, że długotrwałe stosowanie kwasu acetylosalicylowego nie wpływa na obniżenie ryzyka zawału i udaru, zwiększa natomiast ryzyko wystąpienia groźnych dla zdrowia i życia krwotoków18.

Jest to też lek bardzo niebezpieczny dla dzieci. Przyjmowany pomiędzy 4. a 12. rokiem życia zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zespołu Reye’a. W jego przebiegu dochodzi do uszkodzenia mitochondriów w narządach wewnętrznych, głównie w mózgu i wątrobie. Pierwsze objawy zespołu Reye’a pojawiają się już kilka dni po podaniu aspiryny. Należą do nich wymioty, ospałość na skutek hipoglikemii, siniaki i wybroczyny na ciele, drażliwość, agresywność, utrata przytomności, dezorientacja i zaburzenia świadomości. W połowie przypadków zespół Reye’a prowadzi do śmierci, a osoby, które przeżyły chorobę, cierpią latami z powodu uszkodzenia narządów wewnętrznych19.

Paracetamol (acetaminofen) – lek inny niż NLPZ

Uważany jest za jeden z najłagodniejszych i najbezpieczniejszych leków przeciwbólowych i obniżających gorączkę. Wchodzi w niewiele interakcji, więc bardzo często jest jedyną opcją dla chorych przyjmujących na stałe inne leki. Jest także składnikiem leków złożonych, przeznaczonych do stosowania w przypadku bardzo silnych bólów, np. pooperacyjnych. Podaje się go również gorączkującym niemowlętom i kobietom w ciąży. W krajach Europy Zachodniej paracetamol traktowany jest często jako panaceum na wszystkie przypadłości i dopiero wtedy, gdy nie zadziała, lekarze kierują pacjentów na dalsze badania.

Aby zrozumieć, jakie zagrożenia związane są z przyjmowaniem paracetamolu, musimy przyjrzeć się jego metabolizmowi w wątrobie. W mniej więcej 80% jest on przekształcany w nietoksyczne metabolity wydalane razem z moczem. Około 5% leku jest usuwane z organizmu w formie niezmienionej, a pozostałe 15% zostaje przekształcone w N–acetylo–4–benzochinonoiminę, toksyczny metabolit, który odpowiada za wystąpienie ciężkich zatruć paracetamolem20.

Aby sobie poradzić z tym zagrożeniem, organizm wykorzystuje glutation, jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy wytwarzanych w naszym organizmie. Powstaje on w każdej komórce naszego ciała i chroni przed wolnymi rodnikami tlenowymi, bierze udział w metabolizmie witamin, reguluje wytwarzanie limfocytów w odpowiedzi na zakażenie bakteryjne, wirusowe i grzybicze, usuwa toksyny oraz chroni komórki przed apoptozą, czyli zaprogramowaną śmiercią.

Najwięcej glutationu zmagazynowane jest w wątrobie. Wkrótce po przyjęciu dawki paracetamolu glutation znajdujący się w wątrobie zaczyna unieszkodliwiać toksyczny metabolit leku. Reakcja jest tak silna, że znacznie zmniejsza zapasy glutationu zgromadzone w tym narządzie. Stanowi to zagrożenie, ponieważ właśnie w wątrobie zachodzą najważniejsze szlaki przemian metabolicznych i usuwania toksyn z ustroju.

Jeśli więc wątrobie zabraknie glutationu, jej komórki stają się bezbronne wobec zagrożeń, jakie stwarzają toksyczne metabolity, wolne rodniki tlenowe i metale ciężkie. W takiej sytuacji może dojść do martwicy komórek wątroby, co poważnie zagraża życiu i zdrowiu pacjenta. Wskutek wyczerpania rezerw glutationu uszkodzeniu mogą ulec także nerki, mięsień sercowy, trzustka i hemoglobina znajdująca się w erytrocytach. W efekcie niewydolności wielonarządowej pacjentowi zagraża śmieć.

Dlatego przyjmując paracetamol, należy zadbać o to, by nasz organizm miał pod dostatkiem składników niezbędnych do wytwarzania glutationu. Jednym z najważniejszych jest metionina, aminokwas występujący w mleku i jego przetworach, jajach, mięsie, rybach, pestkach dyni i słonecznika, sezamie, brokułach, awokado, szpinaku oraz grochu. Synteza glutationu wymaga też odpowiedniej ilości witaminy C i witamin z grupy B, szczególnie witaminy B6. Sam glutation dostępny jest również pod postacią suplementów diety21.

Leki czy naturalne sposoby leczenia?

Czy metamizol, niesterydowe leki przeciwzapalne i paracetamol można zastąpić naturalnymi substancjami, skoro działają tak silnie i w szerokim zakresie? Medycyna naturalna daje nam cały wachlarz możliwości, jeśli chodzi o obniżanie gorączki, zmniejszanie stanów zapalnych i uśmierzanie bólu.

Sposoby na gorączkę – podawanie leków przeciwgorączkowych zaleca się dopiero wtedy, gdy temperatura ciała przekroczy 38,5 st. C. Jeśli jest niższa, warto zacząć od zimnych okładów na czoło, kark, brzuch i wewnętrzną stronę ud, czyli na te miejsca, gdzie pod skórą przebiegają duże naczynia krwionośne. Ochładzając bowiem krew, obniżamy ciepłotę całego ciała. Jeśli gorączka rośnie, można wypróbować chłodną kąpiel – temperatura wody powinna być o jeden, najwyżej dwa stopnie niższa niż panująca w pomieszczeniu.

Warto też wspomóc naturalne mechanizmy chłodzenia ciała, czemu służy proces pocenia, a także picie dużej ilości wody i płynów elektrolitowych. Ponieważ pocenie się jest w tym przypadku najbardziej efektywne, warto je zwiększyć za pomocą odpowiednich ziół. Skuteczne okażą się napary z czarnego bzu, malin, fiołka trójbarwnego, dzikiej róży, berberysu lub kwiatu lipy. Dobrze sprawdza się także miód, szczególnie lipowy, rozpuszczony w ciepłej, ale nie gorącej, wodzie z cytryną.

Gorączka jest z reguły wynikiem infekcji wirusowej lub bakteryjnej, dlatego warto dietę chorego uzupełnić składnikami, które działają jak naturalne antybiotyki i podnoszą odporność organizmu. Prym wśród nich wiedzie czosnek, zawierający allicynę, i imbir – ze względu na gingerol, substancję o silnym działaniu antybakteryjnym. Zakażenia bakteryjne zwalcza również olejek z oregano, który dodatkowo działa przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo.

Właściwości dezynfekujące ma również dwusiarczek alilopropylowy, obecny w cebuli. Z kolei w walce z infekcjami wirusowymi najważniejsze jest zwiększanie odporności organizmu. Tutaj pomoże nam zwłaszcza kurkuma, przyprawa o silnym działaniu przeciwwirusowym, a także imbir, cebula i wyciąg z jeżówki purpurowej.

Nieocenione w walce z wirusami są też produkty pszczele, takie jak miód, pierzga i propolis. Zawierają one flawonoidy, leukotrieny, katechiny, kwasy fenolowe, enzymy i witaminy A, C i E, które także podnoszą odporność organizmu na infekcje22.

Pamiętajmy też, że ponad 80% naszego układu odpornościowego znajduje się w jelitach. Jak dowodzą m.in. naukowcy z National Institute of Allergy and Infectious Diseases (USA), biota jelitowa odpowiada za regulację odpowiedzi immunologicznej naszego organizmu na infekcje. Zatem aby podnieść naturalną odporność, należy zadbać również o nią. Warto wzbogacić dietę o błonnik, będący idealną pożywką dla pożytecznych mikroorganizmów bytujących w jelitach. Można też stosować pre- i probiotyki23.

Gdy dokucza ząb – trzeba po prostu iść do dentysty. Ale co zrobić, by dotrwać do wizyty? Pomocny okaże się olejek goździkowy, zawierający eugenol, związek o silnych właściwościach antybakteryjnych i miejscowo znieczulający. Wystarczy nasączyć nim watkę i włożyć ją do ubytku, jeśli to on jest przyczyna bólu. Warto też użyć zmiażdżonego goździka. Jeśli wokół zęba jest obrzęk lub odczuwamy ból przy nagryzaniu, może to oznaczać stan zapalny przyzębia lub ropień. Do czasu wizyty u dentysty należy płukać jamę ustną szałwią, która ma silne właściwości ściągające i odkażające24.

Jeśli boli głowa, a dolegliwości utrzymują się dłużej niż 2–3 dni, konieczna jest wizyta u lekarza.

  • Najczęściej mamy jednak do czynienia z bólami ciśnieniowymi, napięciowymi i migrenami, z którymi możemy poradzić sobie domowymi sposobami. Najważniejsze jest przyjmowanie dużej ilości płynów, ponieważ komórki nerwowe są bardzo wrażliwe na odwodnienie. Czasami ból mija po wypiciu dwóch szklanek wody lub napoju izotonicznego.
  • Jeśli to nie pomaga, warto rozmasować szyję i ramiona, a następnie ułożyć się w wygodnej pozycji odciążającej kręgosłup szyjny. Częstą przyczyną bólów głowy jest bowiem napięcie mięśni karku i szyi, spowodowane wadą postawy, siedzącą pracą i godzinami spędzanymi przed komputerem.
  • Jeśli podejrzewamy, że powodem bólu jest zbyt wysokie ciśnienie tętnicze, najlepiej wejść na 10–15 minut do ciepłej kąpieli. Wtedy rozszerzą się naczynia krwionośne pod skórą i dzięki temu obniży się nieco ciśnienie krwi, a to uwolni nas od bólu.
  • Jeśli jesteśmy niskociśnieniowcami, w uporaniu się z bólem głowy może pomóc niezbyt mocna kawa. Przy migrenach zaleca się zabiegi akupunktury i akupresury, a także głębokie, powolne oddychanie. Skuteczna może się również okazać aromaterapia. Wystarczy wetrzeć w skronie olejek z mięty pieprzowej, by miłe uczucie chłodu oraz zapach przyniosły ulgę. Podobnie skuteczne w przypadku migreny są takie olejki jak lawendowy, rozmarynowy i rumiankowy.
  • Jeśli natomiast przyczyną bólu głowy jest stan zapalny zatok, ulgę przyniesie inhalacja olejkiem eukaliptusowym, który odkaża i działa ściągająco na błonę śluzową zatok. W przypadku bólu głowy można też pić napar z melisy i kozłka lekarskiego (zmniejszają napięcie mięśni) oraz ze złocienia maruny i miłorzębu (poprawiają krążenie mózgowe). Z kolei napar z chmielu i szałwii zmniejsza ból spowodowany zmianami pogody i wahaniami hormonów, np. podczas miesiączki24.

UWAGA! Jeśli bólowi głowy towarzyszą takie objawy jak zaburzenia widzenia i równowagi, utrata świadomości, niedowłady kończyn, ból oka lub sztywność karku, należy niezwłocznie wezwać pomoc lekarską. Nie wolno wtedy stosować domowych sposobów radzenia sobie z bólem.

W bólu menstruacyjnym, ponieważ jest on spowodowany skurczami macicy, ulgę przynoszą naturalne środki rozkurczowe, a najlepszym z nich jest ciepło. Wystarczy przyłożyć do brzucha ciepły termofor lub wziąć ciepły prysznic i polewać wodą podbrzusze i okolice krzyża. Pomocne okazują się także napary z takich ziół o działaniu rozkurczowym jak kozłek lekarski, rumianek, szyszki chmielu i nagietek. Ból menstruacyjny łagodzi również wcieranie olejku lawendowego w okolicę krzyżową. Silny ból podczas miesiączki odczuwa ponad połowa kobiet24.

Gdy bolą stawy i mięśnie, trzeba zadziałać u źródła problemu. Warto zacząć od wizyty u fizjoterapeuty. Już jedna sesja masażu przynosi niekiedy odczuwalną ulgę i poprawia sprawność. Należy również wypróbować naturalne środki przeciwbólowe, takie jak plastry i kremy z kapsaicyną, substancją nadającą ostry smak papryce. Łagodzą one dolegliwości w chorobie reumatycznej i zwyrodnieniowej narządu ruchu. Jeśli ból spowodowany jest nagłym urazem lub stanem zapalnym, należy w pierwszej fazie dolegliwości schłodzić bolące miejsce, by zmniejszyć obrzęk, a po 24 godzinach rozgrzewać je, by zwiększyć ukrwienie tkanek i przyspieszyć ich gojenie. Na bolące mięśnie można zastosować kojącą maść końską, bogatą w olejki eteryczne i wyciągi ziołowe, które w naturalny sposób przyspieszą gojenie, zmniejszą obrzęk i miejscowo złagodzą ból. Najczęstszą przyczyną bólów kręgosłupa, stawów i mięśni są wady postawy, dyskopatie i zmiany zwyrodnieniowe24.

Statyny – nie dla każdego

Po przekroczeniu 50. roku życia lekarze zalecają przyjmowanie statyn, leków obniżających poziom cholesterolu. Wraz z pojawieniem się tych leków na rynku w latach 80. ubiegłego wieku zaczęło być głośno o badaniach nad szkodliwym wpływem cholesterolu na układ krążenia, a do świadomości społecznej wprowadzono pojęcie złego i dobrego cholesterolu. Od tej pory obniżanie poziomu złego cholesterolu stało się jednym z najważniejszych zadań lekarzy rodzinnych.

Co chwila pojawiały się w mediach doniesienia o kolejnych korzyściach płynących z przyjmowania statyn. W założeniu miały jedynie obniżać poziom cholesterolu, ale stały się panaceum na długowieczność. Według lekarzy zmniejszały bowiem ryzyko zawału i udaru, rozrzedzały krew, dzięki czemu korzystnie wpływały na krążenie i zapobiegały chorobie wieńcowej. Wszystkie problemy zdrowotne starszych pacjentów rozwiązywał więc jeden lek – statyny. Poziom cholesterolu uważany za zdrowy uległ obniżeniu.

Wyśrubowane normy są bardzo trudne do osiągnięcia, nawet jeśli pacjent przyjmuje regularnie statyny, co sprawia, że praktycznie każda osoba po przekroczeniu czterdziestki powinien według lekarzy zacząć je łykać. Jednak w tej pogoni za jak najniższym poziomem cholesterolu zapomniano o tym, że jest on jednak potrzebny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. To właśnie z cząstek cholesterolu wytwarzamy hormony płciowe, kortyzol, kwasy żółciowe i witaminę D. Pojawiają się też głosy, że wysoki poziom cholesterolu jest korzystny dla naszego zdrowia i nie należy z nim walczyć.

Po latach bezkrytycznego przepisywania statyn do opinii publicznej zaczęły się przebijać głosy części lekarzy, którzy w masowej sprzedaży tych leków doszukują się spisku firm farmaceutycznych i środowiska medycznego, w myśl zasady "masz lek i chcesz go sprzedać, stwórz dla niego chorobę". W 2015 r. naukowcy z University of New Mexico (USA) opublikowali wyniki badań, z których wynika, że masowe stosowanie statyn nie zmniejszyło w ujęciu populacyjnym częstości występowania choroby wieńcowej, a także nie ma wpływu na śmiertelność z powodu chorób serca. A to oczywiście podsyciło wątpliwości25.

Niezależnie od tego, po której stronie cholesterolowego sporu stoi pacjent, przyjmowanie statyn naraża go na poważne skutki uboczne. Najgroźniejszym z nich jest rabdiomioliza, czyli rozpad włókien mięśniowych, którego konsekwencją może być uszkodzenie nerek. Statyny uszkadzają również wątrobę, przyczyniają się do bólów głowy i bezsenności, wywołują problemy trawienne, a nawet reakcje alergiczne. Zanim rozpoczniemy ich przyjmowanie, warto spróbować zapanować nad poziomem cholesterolu w sposób naturalny26.

Doskonałym sposobem na obniżenie poziomu cholesterolu jest włączenie do diety preparatów zawierających ekstrakt ze sfermentowanego czerwonego ryżu. Zawiera on monakolinę, naturalną statynę, która hamuje wytwarzanie i wchłanianie cholesterolu w naszym organizmie.

Z kolei izoflawony zawarte w ostropeście plamistym regulują poziom cholesterolu i korzystnie wpływają na pracę wątroby. Możemy również zahamować wchłanianie cholesterolu w jelitach za pomocą naturalnych steroli roślinnych. Występują one w olejach roślinnych (jednym z najlepszych jest olej lniany), a także w ryżu, soi, ziarnach sezamu, kiełkach pszenicy, nasionach czarnuszki, awokado, czosnku, grzybach shitake, maku i roślinach strączkowych.

Warto też włączyć do diety ryby morskie lub suplementy zawierające niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe omega–3, które zapobiegają miażdżycy, obniżają ciśnienie krwi i poziom trójglicerydów. Proporcje pomiędzy dobrym i złym cholesterolem poprawia również oliwa, dzięki naturalnie w niej występującym przeciwutleniaczom.

Podobnie działa także błonnik, którego najlepszym źródłem są owoce, warzywa i produkty zbożowe. Osoby, które przyjmują bądź przyjmowały statyny, powinny szczególnie zadbać o swoje serce. Okazuje się bowiem, że leki te zmniejszają wydzielanie w komórkach ubichinolu, zwanego też koenzymem Q10, który jest niezbędny do wytwarzania energii w mitochondriach. Intensywnie pracujące serce zużywa dużo energii, dlatego wskutek niedoborów ubichinolu może dojść do niewydolności mięśnia sercowego. Do naturalnych źródeł koenzymu Q10 zalicza się podroby, mięso ryb, orzechy i oleje roślinne. Koenzym Q10 pozyskiwany w procesie fermentacji drożdży można przyjmować również w postaci suplementu27.

Dabigatran – lek niepotrzebnie wyczekiwany

Pacjenci przyjmujący środki przeciwzakrzepowe długo, bo prawie 50 lat, czekali na nowy lek z tej grupy. Gdy w 2010 r. amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wprowadziła na rynek dabigatran, wielu z nich chętnie, przy aprobacie swoich lekarzy, zamieniło dotychczas stosowane farmaceutyki na ten nowy i według informacji producenta bezpieczniejszy lek. Zachętą było również to, że przyjmowanie go nie wymagało częstych kontroli lekarskich i wykonywania badań. Dabigatran jest inhibitorem trombiny, enzymu biorącego udział w kaskadzie krzepnięcia krwi, i zapobiega tym samym powstawaniu skrzeplin.

Polecany jest zwłaszcza pacjentom z migotaniem przedsionków, które zwiększa ryzyko udaru, a także chorym z zatorowością płucną, zakrzepicą żył głębokich i niewydolnością serca. Producenci nowego leku zapewniali, że jedyne działania niepożądane dabigatranu wynikają ze zmniejszonej krzepliwości krwi (niegroźne wybroczyny, niewielkie krwawienia, siniaki itp.). Jednak z początkiem 2012 r., zaledwie 3 lata po wprowadzeniu tego leku na rynek, lekarze z Cleveland Clinic w Ohio (USA) opublikowali wyniki badań przeprowadzonych z udziałem ponad 30 tys. pacjentów.

Okazało się, że aż u 33% osób leczonych dabigatranem wzrosła częstotliwość bólów w klatce piersiowej wywołanych niedotlenieniem serca i są one bardziej narażeni na ryzyko zawału serca. Ponadto do firmy produkującej lek zaczęły zgłaszać się rodziny pacjentów z żądaniem odszkodowań za śmierć ich bliskich spowodowaną krwawieniem po zastosowaniu dabigatranu, a także pacjenci, u których doszło do groźnych powikłań. Do tej pory trwają badania służące sprawdzeniu, czy winnym ponad 4 tys. przypadków groźnych i śmiertelnych powikłań jest właśnie dabigatran28.

Jeśli lekarz zaleci stosowanie leków obniżających krzepliwość, nie można bez jego wiedzy z nich rezygnować. Jeżeli jednak stan naszego zdrowia na to pozwala, możemy w profilaktyce zawałów i zakrzepicy stosować leki naturalne. Prym wiedzie tu czosnek, który zawiera adenozynę, substancję zapobiegającą zlepianiu się płytek krwi i tworzeniu skrzeplin wewnątrz naczyń krwionośnych, oraz allicynę, rozszerzającą naczynia krwionośne i poprawiającą ukrwienie tkanek. W diecie warto ponadto uwzględnić produkty zawierające resweratrol, polifenol pozyskiwany ze skórek winogron.

Rozszerza on naczynia krwionośne, rozrzedza krew i przeciwdziała powstawaniu blaszki miażdżycowej oraz skrzepów. Dzięki temu zapobiega udarom, chorobie niedokrwiennej serca i zawałom29. Przed tworzeniem się skrzeplin chroni również nattokinaza, enzym pozyskiwany z tradycyjnego japońskiego natto, potrawy przyrządzanej na bazie fermentowanych nasion soi. Rozrzedza on krew w stopniu porównywalnym do działania aspiryny, ale w przeciwieństwie do niej nie wykazuje skutków ubocznych. Nattokinaza rozpuszcza też istniejące już skrzepy, co zapobiega udarom i zawałowi serca30.

Leki w wielu przypadkach ratują nasze zdrowie i życie. Ważne, aby stosować je zgodnie z przeznaczeniem i w zalecanych dawkach, zawsze w porozumieniu z lekarzem. Ale nie mniej istotne jest unikanie ich przyjmowania wtedy, gdy nie są konieczne, zwłaszcza że obecne w lekach substancje o właściwościach leczniczych pochodzą na ogół z dostępnych nam roślin. Jednak decyzję dotyczącą rodzaju terapii również należy podejmować wraz z lekarzem. Pacjencie, nie lecz się sam!

Bibliografia

  1. https://www.nia.org.pl/wp-content/uploads/2018/01/IQVIA_Rynek_farmaceutyczny_2017_RAPORT.pdf
  2. http://ojs.ukw.edu.pl/index.php/johs/article/view/4726
  3. http://www.aptekarzpolski.pl/2017/06/bledne-kolo-ordynacji-lekarskiej-kaskada-przepisywania-lekow-u-pacjentow-geriatrycznych-ze-schorzeniami-wielu-ukladow/
  4. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4214027/
  5. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2656178/
  6. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28904497
  7. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1259583/?page=1
  8. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2901047/
  9. http://care.diabetesjournals.org/content/35/11/2121
  10. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5839379/
  11. https://www.medme.pl/artykuly/czarnuszka-wlasciwosci-i-zastosowanie,67193.html
  12. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8845862
  13. https://www.webmd.com/arthritis/features/pain-relief-how-nsaids-work
  14. https://academic.oup.com/ehjcvp/article/3/2/100/2739709
  15. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6122252/
  16. https://www.webmd.com/drugs/2/drug-5995-8186/ketoprofen-oral/ketoprofen-oral/details
  17. https://americanaddictioncenters.org/meloxicam-abuse
  18. https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa1805819
  19. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17523700
  20. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24779190
  21. http://www.phmd.pl/api/files/view/2179.pdf
  22. https://medlineplus.gov/herbalmedicine.html
  23. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24679531
  24. M. Borrel, Y. Rougier „Natural Painkillers”, Eddison Books Ltd 2019
  25. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26225201
  26. https://www.mayoclinic.org/diseases-conditions/high-blood-cholesterol/in-depth/statin-side-effects/art-20046013
  27. http://www.ptkardio.pl/Koenzym_Q10_statyny_a_niewydolnosc_serca_Subanaliza_badania_CORONA-994
  28. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22231617
  29. https://www.medicalnewstoday.com/articles/325113.php
  30. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6043915/
Tagi: leki
Znajdź terapeutę i uzyskaj pomoc
Zgodnie ze swoimi potrzebami medycyny niekonwencjonalnej

Zobacz także

Kinezjologia stosowana - na czym polega, komu może pomóc?

Kinezjologia stosowana - na czym polega, komu może pomóc?

W Polsce jest prawie nieznana, ale ceni się ją wysoko na świecie. Co kryje się pod tą zagadkową nazwą? Kinesis oznacza ruch, logos - wiedzę lub słowo. Faktycznie, kinezjologia stosowana ma dużo do powiedzenia o ruchu, ale też o układzie nerwowym.

Pić mleko czy nie?

Pić mleko czy nie?

Często słyszymy, że mleko krowie jest jednym z najważniejszych produktów, jakie powinniśmy spożywać. Czy rzeczywiście służy ono naszemu zdrowiu?

Oleje roślinne na problemy skórne

Oleje roślinne na problemy skórne

Kiedy przyjrzymy się ulotkom kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała, odkryjemy, że wiele z tych produktów powstało na bazie naturalnych olejów roślinnych. Może więc warto zerknąć na półkę w sklepie spożywczym, zanim wybierzemy się po krem do drogerii?

Dysbioza - jakie wywołuje choroby?

Dysbioza - jakie wywołuje choroby?

Coraz częściej mówi się o tym, że drobnoustroje bytujące w naszych jelitach mają istotny wpływ na nasze zdrowie. Jeśli rzeczywiście tak jest, to na czym on polega? Które bakterie nam szkodzą, a które należy uznać za pożyteczne? Komu zagraża dysbioza jelitowa i kiedy jest ona groźna? Jak jej uniknąć?

Żylaki - jak sobie z nimi radzic

Żylaki - jak sobie z nimi radzic

Jeśli wykonujesz pracę zawodową w pozycji siedzącej lub stojącej, musisz liczyć się ze zwiększonym ryzykiem niewydolności żylnej. Pogłębiające się wybrzuszenia i przebarwienia na nogach to nie tylko problem estetyczny!

Szczególnie polecamy
Co wpływa na przyswajalność magnezu?

Co wpływa na przyswajalność magnezu?

Ten ważny pierwiastek uczestniczy w wielu funkcjach organizmu. Jaki suplement...

Raport specjalny

Bezpieczny dom

Bezpieczny dom

Wydanie tabletowe

Tablet O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą App Store