Raport specjalny

Schudnij na lato!

Wszystkie artykuły
Puk, puk... chcę schudnąć!

Puk, puk... chcę schudnąć!

Według Jessiki Ortner, dzięki technice emocjonalnego wyzwolenia (ang. emotional freedom technique, EFT), czyli opukiwaniu, można przezwyciężyć zachcianki, stres i samozwątpienie, które przyczyniają się do większości problemów związanych z masą ciała.

Podobnie jak wiele kobiet, które wstydzą się swojego ciała i wagi, ja też po kryjomu zajadałam emocje. Zaczęło się to, gdy w wieku 7 lat stanęłam w obliczu całego talerza kruchych ciastek z czekoladą. Usiadłam na kanapie na parterze i zjadłam je wszystkie. Nasłuchiwałam uważnie, aby upewnić się, że nikt nie schodzi ze schodów.

Już w tym wieku miałam przekonanie, że to, co robię, jest gorszące.

Tamten talerz ciastek był początkiem wieloletniego, miłosno-nienawistnego stosunku do czekolady i innych słodkich, a od czasu do czasu słonych, smakołyków.

Dlaczego kiedy tak bardzo pragniemy schudnąć, rozliczne próby pozbycia się na dobre nadmiaru kilogramów okazują się niewystarczające? Co w świecie, który stale zalewa nas sprzecznymi informacjami na temat aktywności fizycznej i odżywania, będzie miało definitywne znaczenie w dążeniu do redukcji masy ciała?

Muszę to zjeść!

Dlaczego czasem dopada nas ochota na dziwne zachcianki żywieniowe?Jenna miała tak intensywne zachcianki na swoją ulubioną przekąskę – krakersy Ritz z serkiem śmietankowym – że chcąc ją zjeść jak najszybciej, mocniej przyciskała pedał gazu w samochodzie.

Pewnego razu sięgnęła w domu po ten smakołyk, nie zamknąwszy nawet kuchennej szafki. Następnie jakby odpłynęła i stała przy blacie, jedząc do przekroczenia progu sytości. Wiedziała, że to zły nawyk, jednak wyglądało na to, że nie potrafi z nim skończyć.

Pewnego dnia podczas powrotu samochodem do domu używała techniki opukiwania do pozbycia się swoich zbędnych zachcianek – robiła to po zatrzymaniu auta na wszystkich czerwonych światłach.

Po dotarciu na miejsce miała takie poczucie odprężenia i kontroli, że nie czuła potrzeby, by biec do kuchni. Zachcianki nie miały już nad nią władzy.

Później Jenna uświadomiła sobie, że tym, czego tak naprawdę pragnęła, był sposób na pozostawienie za sobą dnia pracy.

Dzięki prostemu oklepywaniu punktu odpowiedzialnego za zmysł łaknienia – uporała się z ochotą na jedzenie.

Takie opukiwanie często przynosi szybkie rezultaty. Stosując metodę oklepywania, można się pozbyć zachcianek i uczucia desperacji z powodu potrzeby ich spełniania uspokajamy organizm i zmniejszamy łaknienie.

Można to podsumować w dwóch słowach: nasze emocje. Kontrolują one przekonania na własny temat, masę ciała, poczucie wartości, a także działania. Emocje są siłą napędową każdej podejmowanej przez nas aktywności.

Możemy dokładnie wiedzieć, co powinniśmy zrobić, a one i tak potrafią to udaremnić. Złość, strach, frustracja i poczucie winy, które przejmują kontrolę nawet nad najlepszymi intencjami, mają na nas głęboki wpływ również na poziomie biologicznym.

Dla mnie zachcianki były bardzo rzeczywistymi fizycznymi doznaniami, które szybko przytłaczały zdolność do przekonywania siebie lub przypominania sobie, jak źle czułam się ostatnim razem. Pojawiały się nagle i odczuwałam je jak fizyczną potrzebę, którą musiałam zaspokoić.

Jako że ten nawyk towarzyszył mi do okresu dojrzewania, przytyłam, następnie wpadłam w panikę i desperacko usiłowałam schudnąć. Za bycie grubą karałam się głodówkami i ćwiczeniami fizycznymi.

Po zgubieniu kilku kilogramów, zaczynałam się jednak relaksować i odpuszczać sobie wcześniejszy reżim. Wówczas – jakbym cierpiała na amnezję – wracałam do jedzenia.

Było mi tak dobrze. „Zasłużyłam na to. Jestem taka zestresowana, że pozwolę sobie zjeść tylko to jedno” – mówiłam sobie.

Niedługo potem przyglądałam się odbiciu w lustrze, czując się pokonana, zrozpaczona i przytłoczona nienawiścią, rozczarowaniem i złością. Mówiąc wprost – byłam jak obłąkana.

Moje diety były szalone. Poniżanie i zawstydzanie oraz wykorzystywanie poczucia winy jako próby pomocy samej sobie w pozbieraniu się – wszystko to było wariactwem.

Na szczęście, w 2004 r. mój starszy brat, Nick Ortner, zapoznał mnie z opukiwaniem, zwanym również techniką emocjonalnego wyzwolenia – metodą uwalniania się od stresu, która polega na oklepywaniu punktów akupresurowych.

Po jej wypróbowaniu, byłam zaszokowana tym, jak szybko zadziałała.

Po zaledwie dziesięciu minutach opukiwania, ustąpił mój katar zatokowy, tak poważny, że wcześniej musiałam przeleżeć w łóżku całe dwa dni. Pamiętam, że byłam zaszokowana faktem, że po oklepywaniu mogłam znowu oddychać przez nos.

Wyglądało to na minicud – po wstępnym ostukaniu pod kątem objawów fizycznych, a potem stresu i frustracji, spowodowanych tym, że moja kariera – jak się wydawało – zmierza donikąd, objawy kataru zatokowego ustąpiły.

Wtedy po raz pierwszy uświadomiłam sobie, jak poważnie nie doceniałam wpływu emocji i stresu na organizm.

Zaczęłam przyglądać się mojemu stosunkowi do własnego ciała, pożywienia i aktywności fizycznej, a także życia seksualnego, przyjemności i doskonałości i uświadomiłam sobie, że nie jestem załamana.

Miałam po prostu warstwy przekonań, które sprawiały, że życie wydawało mi się nieznośne bez powrotu do poprawiającego samopoczucie jedzenia.

Poprzez zbytnie skupienie na powierzchowności – pozbawiłam się możliwości czucia się dobrze ze sobą i moim ciałem po prostu dlatego, że nie spełniałam kulturowych standardów piękna z ich obsesją na punkcie szczupłej sylwetki.

Było to powodem stresu, który zakłócał proces odchudzania i moje własne szczęście.

Oklepywanie ograniczyło ten stan, więc mogłam zająć się uczuciami i przekonaniami, które więziły mnie przez tak długi czas.

Dzięki temu uwolniłam się również od stresu i pozbyłam emocjonalnego obciążenia, które zatrzymywało moje ciało w stanie niepokoju i napięcia.

W końcu mogłam odczuć, czego moje ciało potrzebowało do rozkwitu.

Wybór pokarmów wspierających zdrowie i dobre samopoczucie był niesamowicie wyzwalający, a ich jedzenie sprawiało prawdziwą przyjemność.

Po raz pierwszy w życiu zaczęłam z niecierpliwością czekać na to, by poruszać moim ciałem. Im częściej to robiłam, tym łatwiejsza i swobodniejsza stawała się utrata kilogramów.

Nasze emocje kontrolują przekonania, jakie mamy na własny temat, masę ciała i poczucie własnej wartości, a także nasze działania. Stanowią one siłę napędową każdej podejmowanej aktywności.

Chudnięcie nie dodaje pewności siebie – to pewność siebie prowadzi do utraty masy ciała oraz silniejszego i zdrowszego organizmu. Dla mnie i dla tysięcy klientów, studentów, z którymi pracuję, spadek wagi i zyskiwanie wiary we własne ciało nigdy nie miały związku z tkanką tłuszczową, lecz z tym, jak postanowimy postrzegać samych siebie i naszą pozycję w świecie.

Poklep nadwagę i schudnij!

Tyjemy przez emocje

Często zajadamy stłumione emocje. Za pomocą techniki emocjonalnego wyzwolenia możemy pozbyć się nadmiaru stresu i wyciszyć organizm. (fot. José Manuel Ríos Valiente, flickr.com, CC BY-ND 2.0)Samantha uświadomiła sobie, że zajadała emocje, by uniknąć konkretnego uczucia.

Ta emerytowana nauczycielka i ambitna pisarka spędziła cały ranek na pracy nad książką dla dzieci, ale jej postępy były niewielkie.

Kiedy zbliżała się pora lunchu, poszła do kuchni z zamiarem przygotowania zdrowego posiłku.

Tam zauważyła w szafce dwa pudełka herbatników i desperacko zapragnęła je spałaszować.

Ledwie naszła ją chęć na spełnienie zachcianki, Samantha rozpoczęła stosowanie techniki oklepywania.

Stojąc w kuchni, uświadomiła sobie, że dobrze znana, podsycana strachem, taśma powtarza się w jej mózgu.

Był to sposób, w jaki jej umysł wyrażał niepokój dotyczący książki, którą pisała.

Brzmiało to mniej więcej tak: Nigdy jej nie opublikują… Zresztą, kim ja w ogóle jestem, żeby pisać tę książkę? Nie jestem prawdziwą pisarką.

Kiedy Samantha opukała swój strach i niepokój związany z pisaniem, jej zachcianka na smakołyki zniknęła, a ona mogła cieszyć się zdrowym, pożywnym lunchem.

Dr Peta Stapleton, psycholog kliniczna z Queensland w Australii, od dwudziestu lat leczy zaburzenia odżywiania oraz analizuje proces utraty masy ciała i zachowania żywieniowe.

Zakończyła pierwszą fazę badania nad wpływem oklepywania na zachcianki pokarmowe i odchudzanie oraz jego skutecznością.

W przeprowadzonym przez nią kontrolowanym badaniu placebo, wzięło udział 89 kobiet w wieku od 31 do 56 lat, które według wskaźnika BMI (ang. body mass index) były otyłe.

Przez osiem tygodni stosowały one oklepywanie średnio przez około dwie godziny tygodniowo lub zaledwie piętnaście minut dziennie. Tylko dzięki temu – bez żadnej diety czy ćwiczeń – do końca badania schudły przeciętnie ponad 7 kilogramów.

Jeszcze bardziej fascynujący jest fakt, że osiągnięta w początkowych ośmiu tygodniach opukiwania redukcja wagi wydawała się utrzymywać przez sześć lub więcej miesięcy po zakończeniu badania, chociaż kobiety przestały je praktykować.

Dla zrozumienia, jak oklepywanie może spowodować tak radykalną i trwałą utratę masy ciała w tak krótkim czasie, istotne jest pojęcie oddziaływania stresu na organizm.

Stres - tuczący narkotyk

We wnętrzu każdego z nas znajduje się apteka. Organizm cały czas czerpie z niej potrzebne mu do prawidłowego funkcjonowania hormony i inne substancje chemiczne. Niestety, wielu z nas dostaje codziennie narkotyk, który w nadmiernych ilościach powoduje tycie. To stres.

Rozpoczyna się on w ciele migdałowatym – swoistym wykrywaczu dymu w organizmie – złożonym z grupy neuronów w kształcie migdała, która znajdujesię w układzie limbicznym (śródmózgowiu).

Gdy struktura ta wyczuwa zagrożenie, każe mózgowi zainicjować reakcję „walcz lub uciekaj, co prowadzi do nadprodukcji kortyzolu – hormonu, który jest związany ze wzmożonym apetytem, zachciankami na słodkie pokarmy i przyrostem tkanki tłuszczowej na brzuchu.

Nawet łagodny stres, np. zamartwianie się tym, dlaczego dżinsy są ciasne, lub tym, czy kiedykolwiek pozbędziemy się ciążowej nadwagi może sprawić, że organizm przejdzie w tryb „walcz lub uciekaj. Taka sama reakcja ma miejsce, kiedy doświadczamy powszechnych negatywnych emocji, takich jak złość, strach i poczucie winy.

Nastawianie się na atak przygotowuje organizm zarówno do walki z napastnikiem, jak i ucieczki, którą musieli wybierać nasi praprzodkowie, gdy napotkali niebezpiecznego drapieżnika.

Poziom adrenaliny, ciśnienie tętnicze i stężenie glukozy we krwi wtedy wzrastają, tętno przyspiesza, a mięśnie napinają się, więc możemy szybciej reagować, prędzej biegać i wyżej się wspinać.

Ponieważ energia organizmu jest skierowana na samoobronę, mniej niezbędne funkcje, takie jak trawienie, ulegają spowolnieniu lub całkowitemu zatrzymaniu.

Jednak niezdolność do prawidłowego i efektywnego prowadzenia tego procesu ma negatywny wpływ na metabolizm i uniemożliwia wchłanianie potrzebnych nam składników.

Organizm, któremu brakuje niezbędnych wartości odżywczych, może wówczas wyzwalać uczucie głodu nie dlatego, że potrzebuje więcej jedzenia, lecz dlatego, że stres czyni go niezdolnym do właściwego trawienia dostępnego pokarmu.

Nie jedz bez potrzeby

Zazwyczaj sięgamy po niezdrowe jedzenie, kiedy jesteśmy wyczerpani i chcemy szybko uzupełnić zapasy energii.Kristie powstrzymała zajadanie emocji po prostu poprzez oklepywanie uczucia. Dzięki opukiwaniu uświadomiła sobie, że zazwyczaj sięgała po jedzenie, gdy była wyczerpana.

Nazywa to syndromem chrupiącej mamy, ponieważ w jej przypadku – problem zaczął się, gdy jej córka była mała.

Za każdym razem, kiedy mogła zrobić sobie przerwę, np. przy drzemce dziecka, kobieta przygotowywała dla siebie posiłki, nawet nie będąc głodna.

Nawyk jedzenia w celu odprężenia z czasem się ugruntował, co utrwaliło walkę kobiety z nadwagą.

Kiedy uświadomiła sobie ten wzorzec, była w stanie zająć się swoim wyczerpaniem bardziej bezpośrednio poprzez opukiwanie i zamiast jedzenia – wybierać drzemkę, gorącą kąpiel lub aktywność fizyczną.

W przeciwieństwie do naszych przodków, jesteśmy narażeni na złożony repertuar bodźców i czynników, więc nasz poziom stresu dłużej pozostaje podwyższony, a organizmy częściej przechodzą w tryb „walcz lub uciekaj.

Na bieżąco ma to negatywny wpływ na trawienie, metabolizm i gospodarkę hormonalną. Dlatego nawet jeśli ćwiczymy i racjonalnie się odżywiamy, stres może zakłócać nasze starania o redukcję wagi.

Opukiwanie niewiarygodnie skutecznie powstrzymuje reakcję typu „walcz lub uciekaj” i pozwala organizmowi na szybki powrót do stanu większego odprężenia, w którym może on właściwie przetwarzać pokarm. Wspomaga również zdrowsze trawienie i przyspiesza metabolizm.

Dr Dawson Church to założyciel National Institute for Integrative Healthcare, redaktor naczelny akademickiego czasopisma „Energy Psychology” („Psychologia Energii”) i autor najlepiej sprzedającej się w 2009 r. książki „The genie in your genes” („Dżin w twoich genach”).

Church przeprowadził randomizowane, kontrolowane badanie placebo (złoty standard badań naukowych), w którym jego zespół skoncentrował się na zmianach poziomu kortyzolu i psychologicznych objawach u 83 uczestników, podzielonych na trzy grupy.

U jednej z nich zastosowano godzinną sesję opukiwania, druga skorzystała z równie długiej konwencjonalnej psychoterapii, trzeciej (kontrolnej) nie poddano żadnej metodzie terapeutycznej.

W czasie trwania badania, u osób z grupy drugiej i trzeciej wykazano tylko 14-procentowy spadek poziomu kortyzolu, podczas gdy w pierwszej wyniósł on przeciętnie 24%, „przy czym niektórzy uczestnicy doświadczyli aż 50-procentowego obniżenia stężenia hormonu we krwi.

Aby potwierdzić trafność tych obserwacji, zespół ponownie skalibrował swój sprzęt i kilkakrotnie powtórzył testy. Po uzyskaniu spójnych wyników naukowcy opublikowali swoje odkrycia.

Wnioski zespołu dr. Churcha wzmocniły wiarygodność danych uzyskanych we wcześniejszych badaniach prowadzonych w Harvard Medical School przez ostatnią dekadę.

Wykazały one, że stymulacja wybranych punktów akupunkturowych na meridianach ogranicza aktywność ciała migdałowatego, a także innych części mózgu związanych z negatywnymi emocjami.

Podczas badań z wykorzystaniem metody funkcjonalnego magnetycznego rezonansu jądrowego (ang. functional magnetic resonance imaging, fMRI) i innych zaawansowanych technik skanowania mózgu wyraźnie obserwuje się, że swoiste dzwonki alarmowych ciała migdałowatego podczas pobudzania punktów akupunkturowych.

Pomysł na wyszkolenie układu limbicznego, by inaczej reagował na znajome bodźce, koresponduje z pojęciem neuroplastyczności, które oznacza, że sieci neuronowe mózgu można zmienić.

Nie zajadaj emocji!

Układ nagrody w mózgu, zwany także ośrodkiem przyjemności odpowiada za nieposkromioną ochotę np. na słodkie zachcianki.

McDonald’s i desery lodowe z gorącą polewą karmelową oznaczały dla Tess chwile szczęścia. Nigdy nie jadła, kiedy była zmartwiona, zaczynała jednak konsumować wtedy, kiedy czuła się dobrze, aby oddawać się przyjemnemu doświadczeniu.

Podobnie jak Tess, wielu z nas przywiązuje się do zajadania emocji. Jedzenie stanowi siatkę asekuracyjną, nagrodę, a nawet sposób na nawiązanie łączności z przeszłością – być może przypomnienie domowych posiłków, tak troskliwie przygotowywanych kiedyś przez mamę.

W przypadku Tess, jedzenie było sposobem na uczczenie jej osiągnięć, m.in. w zakresie przetrwania kolejnego dnia w środowisku pracy, które – jak czuła – było poza jej kontrolą. Bez smakołyków zastanawiała się, co zafundowałaby sobie, by poczuć się dobrze.

Poświęcała kilka chwil w ciągu dnia na opukiwanie swojego stresu i doświadczyła radykalnej zmiany. Pewnego dnia jechała samochodem z mężem. Gdy zbliżali się do jej ulubionego lokalu, serwującego desery lodowe z gorącą polewą karmelową, on zapytał: – Czy masz zamiar poprosić mnie o zjechanie na bok? – Nie, naprawdę tego nie chcę – odpowiedziała z uśmiechem, co ogromnie zaszokowało ich oboje.

Chociaż harwardzkie badanie dotyczyło akupunktury igłowej, zupełnie inne podwójnie ślepe badanie potwierdziło, że bezigłowa stymulacja punktów akupunkturowych, np. podczas opukiwania, ma ten sam pozytywny wpływ.

Odpręż mózg - zrzuć zbędne kilogramy

Dla zrozumienia, dlaczego oklepywanie tak skutecznie działa nie tylko w przypadku stanów niepokoju, strachu i traumy, lecz także odchudzania – istotne jest pojęcie reakcji układu limbicznego.

W skład mózgowego układu limbicznego wchodzi ciało migdałowate, inicjujące reakcję „walcz lub uciekaj”, kiedy wyczuwa zagrożenie. Proces ten może mieć miejsce w przypadku związanego z jedzeniem stresu.

Kiedy mamy ochotę na czekoladę, możemy zmagać się z reakcją układu limbicznego. Jeśli nasz mózg nauczył się odpowiadać na stres pochłanianiem pudełka ciasteczek z kawałkami czekolady, prawdopodobnie tak właśnie zrobimy po nerwowym dniu w biurze.

Ponieważ oklepywanie szybko przerywa reakcję „walcz lub uciekaj” i obniża poziom kortyzolu we krwi, dzięki niemu będziemy w stanie zmienić sposób reakcji mózgu na stres i czekoladowe ciasteczka.

Możemy się zatrzymać i dowiedzieć, czy ich jedzenie to naprawdę najlepszy sposób na odprężenie.

Jeśli mamy intensywne zachcianki, idea zatrzymania się i określenia, czy naprawdę chcemy lub musimy zjeść to, na co mamy ochotę, może wydawać się nierealne.

W takich chwilach, kiedy czujemy, jakby od pochłonięcia danego pokarmu zależało nasze życie, jesteśmy na łasce reakcji układu limbicznego, która prawdopodobnie zakorzeniała się w mózgu latami.

Pomysł na wyszkolenie układu limbicznego, tak by inaczej reagował na znajome bodźce, koresponduje z pojęciem neuroplastyczności, które oznacza, że można zmienić ścieżki neuronowe.

Naukowcy spekulują, że kiedy uczymy układ limbiczny nowej odpowiedzi na nerwowy dzień w pracy, rzeczywiście je modyfikujemy, co pozwala mózgowi zachowywać się inaczej niż w przeszłości.

Za pomocą odpowiednich technik opukiwania, możemy pozbyć się konkretnych emocji jak złość czy zażenowanie z powodu tego, jak wyszliśmy na zdjęciu.

Mogą się również pojawiać u nas inne wspomnienia czy uczucia. Jest to w zasadzie dobra wiadomość.

Gdy napotkamy kolejne problemy, po prostu je ostukujemy. To tak, jakbyśmy obierali cebulę – warstwa po warstwie zdzieramy z siebie bolączki i negatywne odczucia – aby z czasem wytworzyć nową relację ze sobą i własnym ciałem.

Jessica Ortner

Sprawdź, które punkty na twarzy warto ostukać.

Punkty do oklepania:

Kiedy wybierzemy już naszą frazę przypomnienia, jesteśmy gotowi do rozpoczęcia oklepywania ośmiu punktów z sekwencji techniki emocjonalnego wyzwolenia. Miejsca te obejmują:Technika emocjonalnego wyzwolenia plega na oklepywaniu określonych punktów na twarzy. Wypróbuj i pozbądź się nadmiaru napięć.
1. brew,
2. kącik oka,
3. okolicę pod okiem,
4. okolicę pod nosem,
5. podbródek,
6. obojczyk,
7. okolicę pod pachą,
8. czubek głowy.

 

 

 

 

Jak ostukiwać wybrane punkty?

1. Dokładnie określmy, co chcemy osiągnąć

Chociaż celem jest redukcja wagi, jako przedmiot opukiwania wybierzmy jakikolwiek problem, którym przejmujemy się najbardziej. Mogą to być takie myśli, jak: „Praca jest dla mnie ostatnio naprawdę stresująca”, „Jestem już tak sfrustrowana/sfrustrowany z powodu mojej wagi”, „Dokucza mi naprawdę dotkliwy ból głowy”. Określmy cel możliwie najkonkretniej. Jeśli praca jest dla nas teraz największym źródłem stresu, zapytajmy siebie, dlaczego tak jest. Czy mamy wrażenie, że nasz szef nigdy nie docenia tego, co robimy? Czy zaczęliśmy ostatnio nową pracę lub uruchomiliśmy firmę?

Dodając konkretne szczegóły, np. patrząc na swoje niedawno zrobione zdjęcie i czując wstyd z powodu tego, jak grubo wyglądamy, bardziej skupimy się na tym, czego doświadczamy. Posługiwanie się możliwie najprecyzyjniejszymi określeniami sprawi, że będziemy wstanie lepiej zmienić reakcję mózgu na jakiekolwiek czynniki powodujące stres.

Mówimy sobie np.: „Jestem zła/zły na siebie za to, jak grubo wyglądam na tym zdjęciu. W którym miejscu ciała czuję gniew? W żołądku – samo myślenie o tym sprawia, że robi mi się niedobrze”.

2. Wybierzmy krótką frazę przypomnienia

Formuła przypomnienia to krótkie, zaledwie kilkuwyrazowe wyrażenie przywodzące na myśl cel stosowania tej techniki. Wymawiajmy ją w naszym umyśle otwarcie i głośno przy każdym z ośmiu punktów z sekwencji oklepywania.

Jeśli nasz cel ma coś wspólnego ze złością z powodu własnego zdjęcia, przy ostukiwaniu każdego z punktów możemy mówić: „ten gniew…, ten gniew…, ten gniew…”.

Przykładami fraz przypomnienia w razie innych celów oklepywania mogą być słowa: „ta samotność, którą odczuwam…” lub: „ta frustracja…”.

Kiedy oswoimy się z opukiwaniem, zmieniajmy formułę przypomnienia przy każdym z punktów. Możemy mówić: „ten gniew…, ten palący gniew..., czuję go w żołądku…, czuję się taka/taki poniżona/poniżony…”. Należy zauważyć, że w miarę wypowiadania – fraza przypomnienia staje się bardziej konkretna.

3. Użyjmy skali jednostek subiektywnego niepokoju

Teraz, kiedy jesteśmy świadomi naszego celu opukiwania, oceńmy nasz problem w skali jednostek subiektywnego niepokoju (subjective units of distress scale, SUDS) (od 0 do 10). Myślmy o nim i obserwujmy, jak to wpływa na nasze ciało, jaki poziom przykrości wywołuje. 10 oznacza najcięższe zmartwienie, jakie można sobie wyobrazić, a 0 – brak jakichkolwiek smutków. Jeśli uczucie jest naprawdę intensywne, możemy ocenić je na 8 lub 9. Jeśli wciąż odczuwamy złość na samych siebie, ale jej nasilenie nieco zmalało, odkąd po raz pierwszy zobaczyliśmy zdjęcie, możemy przypisać jej 5 lub 6 jednostek. Aby zauważyć znaczącą zmianę w przypadku dowolnego problemu, zacznijmy od takiego, który oceniamy na 5 lub wyżej.

4. Ułóżmy nasze stwierdzenie ustawiające

Podstawowe stwierdzenie ustawiające brzmi: „Pomimo… (należy wypełnić lukę określeniem problemu stanowiącego cel opukiwania) kocham i akceptuję samą/samego siebie”. Można więc powiedzieć: „Mimo że wstydzę się tego, jak grubo wyglądam na tym zdjęciu, kocham i akceptuję samą/samego siebie” lub: „Chociaż pulsuje mi głowa, kocham i akceptuję samą/samego siebie”. Można też powiedzieć sobie: „Kocham i akceptuję samą/ samego siebie, mimo tego, że stresuję się ostatecznym terminem w pracy”.

Inne stwierdzenie, które często stosuję, brzmi: „Pomimo że czuję się taka… (należy wypełnić lukę), akceptuję to, jak się czuję, i wszystko jest w porządku”. Przydatna również będzie metodą wyborów odpierania odczuwanych emocji specjalistki w dziedzinie techniki emocjonalnego wyzwolenia dr Patricii Carrington i dodać na końcu słowa: „i wybieram…”.

Jeśli czujemy się przytłoczeni, możemy zastosować następujące stwierdzenie ustawiające: „Pomimo że czuję się przytłoczona/przytłoczony, wybieram doznanie spokoju i pewności”.

5. Oklepujmy punkt karate

Na początek opukujmy tzw. punkt karate znajdujący się przy zewnętrznej części dłoni (chodzi o część dłoni, którą wymierza się cios), trzy razy powtarzając nasze stwierdzenie ustawiające. Po obu stronach ciała biegną od stóp do głów te same meridiany, możemy więc robić to wybraną dłonią po którejkolwiek, najlepszej dla nas stronie.

6. Opukujemy osiem punktów

Zacznijmy teraz oklepywanie ośmiu punktów akupunkturowych z sekwencji (patrz przeciwległa strona), powtarzając frazę przypomnienia.

Znajdują się one na brwi, w kąciku oka, pod okiem, pod nosem, na podbródku, na obojczyku, pod pachą i na czubku głowy. Podobnie jak w przypadku punktu karate można opukiwać je po wybranej stronie ciała. Po prostu lekko oklepujmy każdy z nich po kolei palcem wskazującym, wymawiając stwierdzenie ustawiające bądź określoną frazę przypomnienia.

Postarajmy się wykonać 5-7 ostukań w każdy punkt z sekwencji. Nie musi być ich jednak dokładnie tyle. Chodzi po prostu o poświęcenie na dany punkt wystarczająco dużo czasu, by wypowiedzieć frazę przypomnienia i pozwolić jej dotrzeć do świadomości.

7. Podsumujmy swoje reakcje

Po zakończeniu serii oklepywania weźmy głęboki oddech. Wsłuchajmy się w swoje ciało i zwróćmy uwagę na to, co się dzieje. Zapytajmy samych siebie, czy nasz problem uległ zmianie, jakie myśli przyszły nam go głowy podczas oklepywania i jak ocenilibyśmy nasz obecny stan w skali o 0 do 10.

Powróćmy myślami do problemu i sprawdźmy, jak się z nim teraz czujemy. Możemy odkryć, że intensywność emocji osłabła. W takim razie, można wykonać jeszcze kilka serii tej techniki z zastosowaniem tych samych zdań i całkowicie wyeliminować problem.

8. Zmień nastawienie na pozytywne

Głównym celem tej metody jest redukcja stresu związanego z pewnymi myślami. Kiedy czujemy, że intensywność naszej emocji wynosi mniej niż 5, możemy zacząć uwzględniać to, czego chcielibyśmy doznawać zamiast niej. Posługujmy się jednak tylko pozytywnymi twierdzeniami, jeśli podczas wykonywania tej czynności wydają nam się one prawdziwe. Gdy odrzucamy podnoszącą na duchu myśl, dalej koncentrujmy się na tym, jak naprawdę się czujemy, i kontynuujmy opukiwanie.

Pamiętajmy, że oklepywanie wysyła uspokajający sygnał do mózgu. Informuje go, że może się bezpiecznie odprężyć. Kiedy uspokajamy się myśląc o czymś negatywnym, swobodniej przetwarzamy towarzyszące temu odczucie, odmieniamy nasz umysł i wybieramy inną koncepcję. Reakcja relaksacyjna ułatwia również akceptację pozytywnych myśli, dzięki którym odczuwamy przyjemność i spokój.

Sprecyzuj pragnienia i zrzuć nadwagę!

Oto przykład stosowanego podczas techniki oklepywania ogólnego stwierdzenia na temat stresu związanego z masą ciała i pragnieniem schudnięcia: „Jestem tak zestresowana/zestresowany z powodu mojej wagi. Precyzyjniejsze zdanie brzmiałoby: „Jestem zestresowana/zestresowany z powodu mojej wagi, ponieważ właśnie zobaczyłam/ zobaczyłem siebie na niedawno zrobionych zdjęciach”. Jeszcze bardziej szczegółowe stwierdzenie byłoby następujące: „Jestem zestresowany z powodu mojej wagi, ponieważ zobaczyłem moje niedawno zrobione zdjęcie i jestem zły na samego siebie za to, jak grubo wyglądam”.

Pozostałe artykuły

Skuteczne odchudzanie - triki

Skuteczne odchudzanie - triki

Skuteczne odchudzanie nie odbywa się jedynie na linii żołądek - lodówka. Ono przede wszystkim zaczyna się w mózgu…

Jak działa nasz metabolizm?

Jak działa nasz metabolizm?

Nasza sylwetka nie wynika tylko z tego, co i w jakiej ilości jemy – ogromne znaczenie mają też procesy zachodzące w naszym organizmie.

Chcesz schudnąć? Nakarm swoje baketrie jelitowe!

Chcesz schudnąć? Nakarm swoje baketrie jelitowe!

Wielu ludzi narzeka, że czegokolwiek by próbowali, i tak nie są w stanie zrzucić zbędnych kilogramów. Biolożka Joan Borysenko radzi, by wziąć pod uwagę kondycję naszych jelit oraz cukry ukryte w pożywieniu.

Od leptyny do greliny. Koniec z efektem jo-jo!

Od leptyny do greliny. Koniec z efektem jo-jo!

To nie kalorie, lecz hormony tkanki tłuszczowej mogą uniemożliwiać odchudzanie - twierdzi Lynne McTaggart. Oto sposób na ich trwałe zrównoważenie.

Pozostałe raporty

Zobacz też: