Raport specjalny

ADHD - przyczyny i metody leczenia

Wszystkie artykuły
ADHD: winne receptory dopaminy?

ADHD: winne receptory dopaminy?

Zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi, dotykający dzieci na całym świecie, to żyła złota dla koncernów farmaceutycznych. Niewykluczone jednak, że w wielu przypadkach ADHD wcale nie wymaga leczenia.

Zdaniem ekspertów przyczyną ADHD jest zbyt niski poziom dopaminy. Substancja ta bywa nazywana "przekaźnikiem przyjemności", ponieważ ma wpływać na tzw. ośrodek nagradzania. Dr Nora D. Volkow, kierująca National Institute on Drug Abuse, przestudiowała proces i okoliczności uwalniania dopaminy u osób cierpiących na ADHD. Używając tomografii komputerowej, porównała liczbę jej receptorów w ośrodku nagradzania u dorosłych z nieleczonym zespołem i u kontrolnej grupy zdrowych osób. Okazało się, że dorośli z ADHD mieli wyraźnie mniej receptorów D2 i D3 w ośrodku nagradzania. Ponadto im mniejsza była ich liczba, tym silniejsze objawy rozkojarzenia miał badany. Obserwacje na dzieciach przyniosły podobne rezultaty1.

Lekiem wykorzystywanym w terapii ADHD jest najczęściej metylofenidat, który przed rozpoczęciem swojej oszałamiającej kariery był stosowany do leczenia narkolepsji (schorzenie polegające na niespodziewanych okresach snu i paraliżu mięśni). Wciąż podaje się go pacjentom wybudzanym z narkozy, ponieważ z założenia metylofenidat jest środkiem pobudzającym wstrzymuje tzw. wychwyt zwrotny dopaminy, przez co przyczynia się do podniesienia jej poziomu w synapsach komórek nerwowych2.

Mimo to zyskał sławę cudownego leku dla dzieci z ADHD, ponieważ… uspokaja je. Nie wiadomo dokładnie, jaki mechanizm za tym stoi. Być może, podnosząc poziom dopaminy w synapsach, zwiększa prawdopodobieństwo jej połączenia z odpowiednimi receptorami. To jednak nie ma znaczenia ważne, że metylofenidat zdaje się być skuteczny i jest chętnie przepisywany dzieciom. A o tym, jak ważną gałąź rynku farmaceutycznego stanowi jego grupa odbiorców, niech świadczy fakt, że producent najpopularniejszego leku z tą substancją czynną, Ritalinu, przyznaje, że w 2017 r. wygenerował on obroty na poziomie 74 mln dolarów3!

Uwaga! Może dużo biegać!

Ritalin oraz inny lek na bazie metylofenidatu, Adderall, wydawane są na receptę. A zatem wysokie zapotrzebowanie na nie wynika nie z masowego wykupywania ich z półek sklepowych, jak to ma miejsce, np. w przypadku paracetamolu, ale z działania lekarzy. Nastały czasy, w których adaptacyjny niepokój zaczęliśmy uważać za patologię. Bo przecież określenia "żywe srebro", "wiercipięta" i "gaduła" opisują zachowania dzieci od wieków. W podręcznikach pediatrycznych w rozdziale o okresach rozwoju dziecka i ich charakterystyce można przeczytać następujące opisy: "Na początku 3 r.ż. dziecko umie już dobrze chodzić, a nawet dość dobrze biega. W 2. i 3. r.ż. uczy się pokonywać przeszkody. (...) W 6. r.ż. rozwój ruchowy cechują doskonalenie i względna harmonijność oraz opanowanie takich czynności motorycznych jak: chód, bieg, wspinanie się i pokonywanie różnych przeszkód..."4.

Tymczasem w jednej z reklam leku na ADHD wymienione zostały objawy, na które należy zwrócić uwagę. Otóż nadpobudliwe dziecko "może wspinać się lub zbyt dużo biegać, mieć trudności z wysiedzeniem na miejscu". Jeśli potraktować to poważnie, właściwie wszystkie dzieci możemy śmiało uznać za cierpiące na ADHD! Gdy w 2004 r. amerykańskim matkom zadano pytanie o to, jak spędzały czas jako dzieci, 70% z nich odparło, że swobodnie bawiły się same na świeżym powietrzu. Tymczasem, jak wykazała ta sama ankieta, jedynie 31% z nich pozwala na to samo swoim dzieciom!

Jak wynika z raportu National Trust for Places of Historic Interest or Natural Beauty (brytyjskiej organizacji zajmującej się ochroną zabytków i przyrody), obszar, po którym dzieci mogą poruszać się bez nadzoru, w ciągu ostatnich 50 lat zmniejszył się o 90%! Podczas gdy w 1971 r. pieszo do szkoły chodziło 80% 7- i 8-latków, w 1990 r. robiło to zaledwie 10% z nich5.

Tymczasem prawda jest taka, że dzieci uczą się przez odkrywanie. Kiedy pozostawi się je w otoczeniu przyrody, nawet jeśli jest to zwykły trawnik, od razu zaczynają się ruszać. Na szkolnych boiskach częściej widuje się chłopców, jednak przeprowadzone w Szwecji badania wykazują, że różnica w aktywności między chłopcami a dziewczętami zmniejsza się w naturalnym środowisku.

Ogród dzieci

Niemiecki pedagog Friedrich Fröbel był twórcą pierwszego systemu wychowania przedszkolnego. To on wymyślił nazwę "Kindergarten" co w dosłownym tłumaczeniu oznacza ogród dzieci. W jego założeniu miały tam one wchłaniać świat przyrody wszystkimi zmysłami, sadzić rośliny, ćwiczyć, bawić się prostymi przedmiotami, takimi jak klocki, drewniane kulki czy kolorowy papier. Jak sam mówił, "miały podążać za własną ciekawością i autoaktywnością"6. Dziś próżno by szukać śladów fröbizmu w przedszkolach. Zdominowały je sformalizowane zajęcia, programy edukacyjne oraz przebywanie w bezpiecznych 4 ścianach. Naturocentryczne koncepcje wynalazcy przedszkoli kontynuują coraz popularniejsze w Europie Północnej leśne placówki. W szkołach w Finlandii kwadrans zabawy na świeżym powietrzu jest obowiązkowy co godzinę. Przyświeca temu rozsądne skądinąd przekonanie, że uczniowie, którzy mogą się przewietrzyć, jaśniej myślą.

Nauka potwierdziła, że Fröbel miał rację. Szeroko zakrojona metaanaliza kilkudziesięciu badań wykazała, że aktywność fizyczna u dzieci w wieku szkolnym poprawia wyniki w najważniejszych aspektach pracy mózgu: IQ, zdolnościach percepcyjnych, werbalnych, matematycznych oraz gotowości do nauki.

Niespokojne umysły

ADHD dotyka aż 11% młodych Amerykanów między 4. a 17. r.ż. Może jest to po prostu naturalny etap rozwoju, jak ssanie kciuka czy okres buntu, z którego jednak część populacji nie może wyrosnąć? Jeśli byłaby to prawda, to skuteczną terapię można by oprzeć na możliwości spożytkowania przez dziecko nadmiaru energii w czasie zajęć oraz uczeniu go, jakich wyborów ma w przyszłości dokonywać, by móc rozwijać swoje talenty i realizować się zawodowo.

Takie właśnie wątpliwości i pytania legły u podstaw powstania Akademii SOAR w Północnej Karolinie. Każde dziecko ma tutaj indywidualny tok nauczania. Na 5 uczniów przypada 1 nauczyciel. Jej założyciele wyszli z założenia, że dzieci z ADHD dobrze się rozwijają na świeżym powietrzu, w świecie pełnym interesujących obiektów i wyzwań.

Ludzki mózg łaknie nowości i odkryć. Chłopięcy zaś przygody. Frances Kuo z Uniwersytetu Illinois, badająca zależności między ADHD a aktywnością na świeżym powietrzu, wskazuje na fakt, że u dzieci z tym zaburzeniem prawa kora przedczołowa obszar mózgu odpowiedzialny za organizację, ocenianie i koncentrację na zadaniach jest mniej aktywna niż u ich zdrowych rówieśników. Natomiast przebywanie w otoczeniu natury pomaga zregenerować się prawej korze przedczołowej, co wpływa na poprawę uwagi. Badania Kuo wskazują zresztą, że kontakt z przyrodą łagodził objawy nadpobudliwości u dzieci 3 razy bardziej niż przebywanie w 4 ścianach7.

Błędne diagnozy

Z kolei badacze z Tajwanu kraju, gdzie odnotowuje się rocznie o 15% mniej przypadków zachorowań na zaburzenie nadpobudliwości z deficytem uwagi niż w krajach Zachodu uważają, że, parafrazując Marka Twaina, pogłoski o ADHD w wielu przypadkach są mocno przesadzone. Kierowana przez doktora Mu-Hong Chena grupa ekspertów ujawniła wiele sytuacji, gdy diagnoza była błędna. Naukowcy, analizując dane prawie 400 tys. pacjentów w wieku 4-17 lat, urodzonych w przedziale od 1 września 1997 r. do 31 sierpnia 2011 r., doszli do wniosku, że ADHD to problem, który dotyka jedynie przedszkolaków. Starsze dzieci prawdopodobnie nie miały nadpobudliwości psychoruchowej po prostu zachowywały się niedojrzale8.

A może winna jest nuda?

Idąc tym tropem, zbliżamy się do ważnej kwestii, często pomijanej w opisywaniu "epidemii" ADHD: chodzi o coraz większy kontrast między światem rzeczywistym a niezwykle pobudzającym światem cyfrowym. Wirtualna rzeczywistość sprawia, że odbiorcy (w tym dzieci) przyzwyczajają się, że wszystko dostają tu i teraz. Jeśli ich mózgi nie są cały czas pobudzone, szybko kierują się ku innym zajęciom, które są dla ich młodych umysłów niczym żywność typu fast food. Potwierdzają to liczne badania. Udowodniono już, że zbyt dużo czasu spędzonego przed ekranem telewizora lub komputera zwiększa ryzyko wystąpienia ADHD u dziecka9. W tym roku natomiast naukowcy przyjrzeli się użytkownikom smartfonów i tabletów. Okazało się, że im więcej czasu ochotnicy spędzali na przeglądaniu social mediów, tym częściej odnotowywano u nich objawy ADHD10. To tłumaczyłoby też, dlaczego jedynie 3-5% dorosłych cierpi z powodu tego zaburzenia. Mówimy o pokoleniu, które wychowywało się z ograniczonym w porównaniu z dzisiejszymi czasami dostępem do telewizji i internetu, przez co ich mózgi nie były bez przerwy pobudzane kaskadą bodźców. Jeśli ta teza jest słuszna, w przyszłości czeka nas znaczący wzrost liczby dorosłych z ADHD.

Jeśli nie Ritalin, to co?

Skoro u chorych wykryto mniej receptorów dopaminy, to prawdopodobnie część osób przyjmujących metylofenidat faktycznie ma zaburzenia lub też doświadcza innych nieprawidłowości w pracy układu nerwowego (patrz: ramka pt. "Rozregulowany mózg"). Ale i dla nich leki nie niekoniecznie są najlepszym rozwiązaniem. Psychostymulatory takie jak Adderall i Ritalin pomagają poprzez blokowanie zwrotnego transportu dopaminy do neuronów, a co za tym idzie, podnoszą jej poziom w mózgu. Należy jednak pamiętać, że wywołują też zaburzenia snu11, co może być przyczyną frustracji i pogłębiających się nerwowych zachowań w ciągu dnia. Oznacza to, że w przypadku niektórych pacjentów nie tylko nie uspokajają, ale też mogą prowadzić do pogłębiania się stanów, którym miały zapobiegać.

Co więcej, naukowcy z Cochrane Collaboration (międzynarodowej, niezależnej organizacji non-profit zajmującej się weryfikowaniem postępowania medycznego) uważają, że nie można uznać za wiarygodne wyników badań nad skutecznością Ritalinu, przeprowadzonych na 12 245 dzieciach, ze względu na to, że wykonano je na zbyt małej populacji i były sponsorowane przez producenta farmaceutyku12. Ritalin i Adderall mogą poprawić u dzieci umiejętność skupiania uwagi oraz wyniki w nauce. Jednak badania na szczurach przeprowadzone na Uniwersytecie Vermont pokazują, że aktywność fizyczna może oddziaływać na mózgi podobnie jak leki. W trakcie eksperymentu gryzonie zmuszono do ćwiczeń, a następnie dano im zadanie polegające na zapamiętaniu drogi do pożywienia w labiryncie. Młode szczury, które ćwiczyły, poradziły sobie równie dobrze, jak te na Ritalinie.

Zatem nim dasz się namówić, by podać dziecku metylofenidat, zastanów się. Ten lek nie rozwiąże jego problemów, nie pomoże mu przygotować się do wyzwań, jakie niesie dorosłe życie. Dlatego może lepiej zadać sobie trochę trudu i poszukać prawdziwej przyczyny nadpobudliwości Twojej pociechy?

Julia Ogorzałek

 

Rozregulowany mózg

Aaron T. Matfeld, neurolog z Florida International University w Miami, porównał rezonansem magnetycznym funkcje mózgowe w stanie spoczynku u 3 grup dorosłych: chorujących na ADHD od dzieciństwa, chorujących na ADHD w dzieciństwie oraz zdrowych (grupa kontrolna).

Kiedy zdrowy człowiek odpoczywa i nie skupia się na niczym, w jego mózgu zachodzi współpraca w rejonach znanych jako DMN, które są aktywniejsze w czasie odpoczynku organizmu niż podczas wykonywania jakiegoś zajęcia. Dla kontrastu u osób ze zdiagnozowanym ADHD ośrodki te zdają się nie współpracować ze sobą. Dr Mattfeld odkrył, że dorośli, którzy tylko w dzieciństwie cierpieli na ADHD, mieli odtworzony normalny wzór współpracy, tak więc ich mózgi wyglądały tak, jak u ludzi, którzy nigdy nie chorowali na ADHD. U zdrowych osób, kiedy DMN jest aktywna, inna sieć, zwana TPN, pozostaje zablokowana. Kiedy mózg się na czymś skupia, TPN przejmuje kontrolę i wycisza DMN. Ta odwrotna relacja jest konieczna, by mózg mógł się skupić na konkretnej czynności1.

Ale w innym badaniu współpracy ośrodków w mózgu dorośli, którzy wyzdrowieli, mieli wyniki podobne do tych cierpiących na ADHD. Obydwie grupy - chorujący na ADHD i wyleczeni - wykazywały jednoczesną aktywność tych 2 sieci, jak gdyby ośrodki te nie potrafiły się porozumieć co do współpracy. W związku z tym mózgi dorosłych, którzy ozdrowieli, nadal nie funkcjonowały prawidłowo2.

Bibliografia

  1. Brain, Volume 137, Issue 9, 1September 2014, Pages 2423–2428, https://doi.org/10.1093/brain/awu137
  2. Katherine Ellison, A.D.H.D. Rises, but Support Lags., New York Times, 1 October 2015

Bibliografia

  1. JAMA. 2009 Sep 9; 302(10): 1084–1091. doi: 10.1001/jama.2009.1308
  2. Pediatrics. 1999 Apr;103(4):e43.
  3. Novartis Financial Report 2017, goo.gl/tPbXBG
  4. https://pl-static.z-dn.net/files/dd2/4c9d4620621072c07e8e5da636505af5.pdf
  5. www.nationaltrust.org.uk
  6. B. Bilewicz-Kuźnia, T. Parczewska (red.), Edukacja przedszkolna w Polsce i na świecie. Wybrane zagadnienia. Wyd. UMCS, Lublin 2013
  7. F. Williams Natura Leczy, czyli co sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi, zdrowsi i bardziej kreatywni, s.237-253, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2018
  8. J Peds May 2016Volume 172, Pages162–167.e1. DOI: https://doi.org/10.1016/j.jpeds.2016.02.012
  9. Dev Psychol. 2014 Sep;50(9):2228-41. doi: 10.1037/a0037318.
  10. JAMA. 2018;320(3):255-263. doi:10.1001/jama.2018.8931
  11. Pediatrics, 2015; 136:1144-53
  12. Cochrane Database SystRev, 2015;11:CD009885

Pozostałe artykuły

Problemy, które imitują ADHD

Problemy, które imitują ADHD

Choroby tarczycy, zaburzenia pracy trzustki, nadwrażliwość pokarmowa, a nawet zła dieta mogą być przyczyną lęków, nerwic, agresji oraz zaburzeń poznawczych u dzieci.

Pozostałe raporty

Wydanie tabletowe

Tablet O Czym Lekarze Ci Nie Powiedzą App Store

Zdrowie publiczne

Czym jest zdrowie publiczne? Jeżeli interesują cię ciekawe zagadnienia związane ze zdrowiem i zdrowym stylem życia, to koniecznie powinieneś śledzić na bieżąco nasz dział, w którym publikujemy raporty specjalne, których tematem jest zdrowie publiczne.

Nasze zdrowie jest czymś, o czym zwykle nie myślimy za dużo, a dopiero kiedy pojawia się kłopoty, to reagujemy. Tymczasem wielu codziennym dolegliwościom można zapobiec, jeżeli posiadać będziemy przynajmniej podstawową wiedzę na temat różnych zagrożeń.

Wiedz więcej!

Wśród najciekawszych tekstów, które warto przeczytać, z pewnością znajdują się te poświęcone zagadnieniom chorób nowotworowych, długości życia bądź też sposobów przeciwdziałania osteoporozie. Osoby, które fascynują się zagadnieniem możliwości wydłużania ludzkiego życia, z pewnością zaciekawi artykuł pokazujący przyszłościowe możliwości rozwoju technologii, dzięki którym możliwe będzie przeniesienie ludzkiej pamięci na urządzenie komputerowe bądź badania związane z kriogeniką. Oprócz informacji, związanych z prób wydłużenia życia przy pomocy inżynierii genetycznej w raporcie znaleźć można także informację o zdrowych nawykach, które charakteryzują mieszkańców tak zwanych niebieskich stref, czyli obszarów, gdzie ludzie żyją dłużej niż przeciętnie.

Kobiety, zwłaszcza w okolicach pięćdziesiątego roku życia koniecznie powinny zapoznać się z artykułami dotyczącymi osteoporozy, gdyż dzięki tym tekstom rozwiać można wiele mitów związanych z tą chorobą, a także poznać sposoby, które pomogą się przed nią uchronić. Osteoporoza jest zmorą dzisiejszych czasów, jednak przy pomocy odpowiedniej dawki ruchu oraz prawidłowego odżywiania można spowolnić postępowanie osteoporozy, co gwarantuje lepszą jakość życia w starszym wieku.