Męska pigułka antykoncepcyjna

Wiosną 2019 r. naukowcy z University of Washington (USA) opublikowali wynik pierwszego testu klinicznego leku, który zmniejsza ilość wytwarzanej przez mężczyzn spermy. Są one nadspodziewanie dobre. Czyżby długo wyczekiwana męska pigułka antykoncepcyjna była już na wyciągnięcie ręki?

W trakcie eksperymentu zdrowi mężczyźni przyjmowali przez 28 dni tabletkę zawierającą 11-beta-MNTDC, czyli 11-beta-metylo-19-nortestosteron-17-beta-dodecylowęglan. Substancja ta jest pochodną testosteronu, działającą podobnie jak progesteron, żeński hormon płciowy. Progesteron w organizmie mężczyzny hamuje wydzielanie przez przysadkę mózgową hormonów regulujących pracę jąder, zmniejszając tym samym ilość wytwarzanej spermy.

Badania miały pomóc w ustaleniu, czy lek jest skuteczny i- co jeszcze ważniejsze -  czy jego przyjmowanie jest bezpieczne dla zdrowia. Istniała bowiem obawa, że podawanie mężczyznom preparatów o działaniu zbliżonym do progesteronu może prowadzić do niepożądanej i szkodliwej feminizacji. Mężczyźni po przyjęciu ostatniej tabletki zostali poddani szczegółowym badaniom. Testy z krwi wykazały, że doszło u nich do zmniejszenia ilości testosteronu, podobnie jak w przypadku andropauzy. Jednak żaden z panów nie zgłaszał charakterystycznych dla niej objawów.

Zachować męskość

Okazało się bowiem, że przyjmowanie 11-beta-MNTDC nie wpływa negatywnie na równowagę androgenów, pozwalając panom, pomimo mniejszego stężenia testosteronu, zachować wszystkie męskie cechy zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Podczas badania u żadnego z nich nie zaobserwowano niekorzystnych zmian wyglądu zewnętrznego czy tembru głosu, nie doszło też do zaburzenia prawidłowej proporcji masy mięśni do tkanki tłuszczowej. Osie hormonalnej regulacji pracy narządów również działały prawidłowo. Jednocześnie, co jest niezwykle ważne, 11-beta-MNTDC nie wpływał zdecydowanie negatywnie ani na libido, ani na sprawność seksualną uczestników badania. Jedynymi skutkami ubocznymi, zgłoszonymi przez kilku mężczyzn, były bóle głowy, zmęczenie i zmiany trądzikowe na twarzy. Tylko pięciu z 40 panów zgłosiło nieznaczne zmniejszenie sprawności seksualnej.

Zgodnie z przewidywaniami naukowców przyjmowanie 11-beta-MNTDC hamowało wydzielanie przez przysadkę hormonów LH i FSH, pobudzających wytwarzanie spermy, co automatycznie wpływało na ilość powstających w jądrach plemników. Zdaniem badaczy zmniejszenie ilości spermy naukowcy z University of Washington (USA) opublikowali wynik pierwszego testu klinicznego leku, który zmniejsza ilość wytwarzanej przez mężczyzn spermy. Są one nadspodziewanie dobre. Czyżby długo wyczekiwana męska pigułka antykoncepcyjna była już na wyciągnięcie ręki do poziomu uniemożliwiającego zapłodnienie może nastąpić dopiero po 3 miesiącach ciągłego stosowania preparatu. Przeprowadzony eksperyment wykazał jednak, co ważne, że męska tabletka antykoncepcyjna jest bezpieczna dla zdrowia, a zgłaszane przez uczestników badania skutki uboczne są niegroźne. Istotne jest również to, że działanie pigułki nie powodowało trwałego zmniejszenia płodności. Po zakończeniu badań u wszystkich panów poziom hormonów przysadkowych wrócił do normy, a jądra zaczęły wytwarzać odpowiednią ilość spermy. Męska pigułka antykoncepcyjna jest długo wyczekiwanym lekiem. 55% mężczyzn pozostających w trwałych związkach deklaruje bowiem, że chętnie przejęłoby obowiązek kontroli płodności, zwalniając z niego kobiety. Jednak niezwykle ważne jest dla nich to, aby efekt działania leku był odwracalny i nie zaburzał sprawności seksualnej.