Najlepsza pozycja stopy to kwestia prób i błędów i różni się u poszczególnych osób, ale jeśli uda się znaleźć indywidualne optimum w tym zakresie, efekty będą spektakularne – twierdzą naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Utah. Przetestowali tę technikę na grupie 68 ochotników z wczesnymi objawami choroby zwyrodnieniowej stawów kolanowych.
Połowie z nich pokazano, jak prawidłowo ustawić stopy – do wewnątrz lub na zewnątrz. Resztę nauczono zaś techniki pozorowanej, która nie zmieniała istniejącego kąta ułożenia stóp. Szkolenie wolontariuszy trwało 6 tygodni. Zachęcano ich do ćwiczenia nowego sposobu chodzenia przez co najmniej 20 min dziennie, aż do momentu, gdy zaczęli czuć się z nim naturalnie.
Po roku uczestnicy raportowali stopień redukcji bólu kolana, a rezonans magnetyczny ujawnił skalę degeneracji stawu. W porównaniu z grupą pozorowaną badani, którzy zmienili ustawienie stóp, stwierdzili złagodzenie dolegliwości bólowych oraz że postepowanie to było równie skuteczne, jak stosowanie środków przeciwbólowych – twierdzą naukowcy. Rezonans magnetyczny wykazał u nich spowolnienie procesu uszkodzenia chrząstki stawowej.
Jest to ważna technika, zwłaszcza że u niektórych osób choroba zwyrodnieniowa stawu kolanowego może zacząć się już po 30. r.ż., a mimo to trzeba czekać dziesiątki lat, aż degradacja będzie na tyle poważna, by uzasadnić aloplastykę. Naukowcy badają obecnie możliwości sformalizowania swoich odkryć. Pracują też nad stworzeniem inteligentnego obuwia oraz aplikacji, które będą przypominać ludziom o konieczności chodzenia w nieco inny sposób.
- Lancet Rheumatol 2025; doi: 10.1016/S2665-9913(25)00151-1