Na wspomnienie o jemiole większość ludzi pomyśli o namiętnych pocałunkach w drzwiach podczas przyjęć świątecznych. Jednak ile osób byłoby romantycznie skłonnych całować się pod „gałązką gnoju” (takie jest pierwotne znaczenie anglosaskiego słowa misteltan)? Jemiołę zaczęto postrzegać jako mistyczną roślinę zdolną przywrócić równowagę psychiczną, fizyczną i duchową oraz zdrowie.
W starożytnej medycynie stosowano ją głównie w leczeniu dolegliwości układu nerwowego, takich jak epilepsja, drżenie, drgawki i histeria, a także problemów z nerkami i chorób serca.
Obecnie terapia ekstraktem z jemioły (tzw. VAE od łacińskiej nazwy rośliny – Viscum album) jest jedną z najgruntowniej przebadanych metod leczenia komplementarnego w Europie1. Jest znana ze swoich silnych właściwości immunomodulacyjnych oraz zdolności do aktywacji białych krwinek i innych elementów układu odpornościowego niezbędnych do zwalczania wielu stanów chorobowych, zwłaszcza nowotworów.
Preparaty wykonane z jemioły pospolitej (Viscum album Loranthaceae) należą do najczęściej przepisywanych pacjentom onkologicznym w Europie2. Pomimo to jemioła jako terapia komplementarna i część zintegrowanego podejścia do leczenia raka jest wciąż na wczesnym etapie akceptowalności.
– Istnieje ponad 3,8 tys. publikacji z całego świata, które pokazują różne korzyści płynące ze stosowania jemioły, w tym w zwalczaniu nowotworów, ale dopóki amerykańskie władze nie nazwą jej bezpieczną, nie możemy nawet o niej mówić – wyjaśnia naturopata dr Nasha Winters (drnasha.com) z Durango w stanie Kolorado w USA.
Na szczęście ta sytuacja się zmienia, a dr Winters jest częścią tej zmiany. – W 2014 r. przemawiałam na International Mistletoe Meeting w Niemczech, a kilka miesięcy później odebrałem telefon od dr. Luisa Diaza, który w tym czasie był szefem wydziału onkologii Akademii Medycznej Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w USA.
Powiedział: "Słuchaliśmy, co mówiłaś w Niemczech, obserwowaliśmy cię i zdaliśmy sobie sprawę, że nie zabijasz ludzi jemiołą, więc właściwie chcielibyśmy porozmawiać o powtórzeniu naszego badania dotyczącego jej dożylnego stosowania w leczeniu wszystkich typów nowotworów litych, które nie odpowiedziały na pierwszy cykl chemioterapii". I to mnie trochę podekscytowało – wspomina dr Winters.
Badanie objęło 21 osób z zaawansowanymi opornymi na leczenie nowotworami różnego typu. Jego wyniki, ostatecznie opublikowane w lutym 2022 r., wykazały, że jemioła może być bezpiecznie tolerowana przez pacjentów onkologicznych. Guzy 3 uczestników zmniejszyły się, a wszyscy zgłosili ogólną poprawę jakości życia w trakcie leczenia3.
– Uzyskano dobre wyniki, mimo że wszystkim chorym podawano identyczne dawki dożylne tej samej formy ekstraktu z jemioły, co jest zupełnie sprzeczne z tym, co zrobiłby jakikolwiek przeszkolony specjalista w tej dziedzinie w rzeczywistej sytuacji. Nadal przynosiło to wystarczające korzyści, by FDA (Food and Drug Administration, amerykańska Agencja Żywności i Leków) zatwierdziła II i III fazę badania – mówi dr Winters.
Jak jemioła pomaga pacjentom onkologicznym?
Jemioła pomaga pacjentom onkologicznym dwutorowo: fizjologicznie i duchowo. Chociaż większość profesjonalnych dostawców usług zdrowotnych, takich jak dr Winters, może podkreślać (i robi to) duchowe i obejmujące jakość życia zalety terapii jemiołą bardziej niż jej rzeczywiste fizyczne właściwości lecznicze, istnieją solidne mechanizmy, które pokazują, dlaczego jest ona skuteczna.
Roślina ta jest prawdopodobnie najbardziej znana z tego, że wywołuje ostre uwalnianie cytokin (niewielkich białek ważnych w sygnalizacji komórkowej), i ze swego zastosowania w kuracji przeciwgorączkowej. Oczywiście działania te są ogólnie uważane za efekty prozapalne. Jednak w przypadku podawania jemioły są one oznaką aktywności układu odpornościowego, a także wskaźnikiem przyspieszonego metabolizmu, a zatem jemioła ma bezpośrednie działanie terapeutyczne u pacjentów onkologicznych4.
Niefermentowany ekstrakt z jemioły, abnobaVISCUM®, powoduje uwalnianie cytotoksycznych ziarenek – małych woreczków wypełnionych substancjami, które zabijają zainfekowane lub rakowe komórki. Stymuluje również rodzaj limfocytów T, który wyszukuje i niszczy komórki nowotworowe5. Wykazano, że lektyny i polipeptydowe wiskotoksyny – 2 grupy białek roślinnych zawartych w ekstrakcie z jemioły – usuwają komórki rakowe i regulują układ odpornościowy6.
Ponadto ekstrakt z jemioły zawiera węglowodany, które stymulują limfocyty T pomocnicze i zwiększają aktywność komórek NK2. Są w nim obecne również flawonoidy, takie jak kwercetyna, która jest znana z wywoływania zdrowej apoptozy (śmierci komórki), a także kilka triterpenów (węglowodorów), które wspomagają apoptozę i zapobiegają rozprzestrzenianiu się nowotworów4.
– W mojej praktyce obserwowałam, jak terapia jemiołą może łagodzić zmęczenie, nudności i immunosupresję, które zwykle towarzyszą konwencjonalnym metodom leczenia raka. Pacjenci stosujący jemiołę często zgłaszają większą witalność, mniej działań niepożądanych i ogólnie lepsze samopoczucie, co pozwala im zachować odporność przez cały okres kuracji. Jest to szczególnie obiecujące dla chorych zmagających się z osłabioną odpornością, ponieważ może pomóc przywrócić funkcje odpornościowe bez konieczności przyjmowania dodatkowych leków, które mogłyby zagrozić zdrowiu – wyjaśnia dr Winters.
Jak twierdzi specjalistka, jemioła jest również wyjątkowa, ponieważ działa holistycznie i ma wpływ na ukryty „teren” ciała – podstawowe pojęcie w metabolicznym podejściu do raka. Ta perspektywa uznaje, że wewnętrzne środowisko organizmu, na które oddziałują dieta, styl życia, toksyny i stres, odgrywa znaczącą rolę, jeśli chodzi o podatność na choroby. Według dr Winters jemioła pomaga przywrócić równowagę tego terenu dzięki harmonizacji naturalnych rytmów ciała i kondycji układu odpornościowego.
Czym jest VAE?
Ekstrakty z jemioły (nazywane również VAE, wyciągi z Viscum album) to roztwory na bazie wody lub wykonane z wody i alkoholu. Mogą być fermentowane lub niefermentowane bądź przygotowane jako wysoce rozcieńczony środek homeopatyczny. Każdy ekstrakt jest kategoryzowany i etykietowany zgodnie z drzewem żywicielskim, na którym został wyhodowany. Oto kilka przykładów:
- Iscador to fermentowany ekstrakt z jemioły rosnącej na jabłoni domowej (Malus domestica), oznaczony etykietą IscadorM.
- IscadorP powstaje z jemioły rosnącej na sośnie zwyczajnej (Pinus sylvestris).
- IscadorQu powstaje z jemioły rosnącej na dębie szypułkowym (Quercus robur).
- Helixor, niefermentowany wodny ekstrakt z Viscum album, jest oznaczony etykietą HelixorA i hodowany na świerku pospolitym (Picea abies).
- HelixorM pochodzi z jemioły hodowanej na jabłoniach.
- HelixorP pochodzi z jemioły hodowanej na sosnach.
Producenci i źródła VAE
Helixor (helixor.com) produkuje preparaty marki Helixor – niefermentowane świeże wodne ekstrakty roślinne z dwuipółletnich pędów, liści, łodyg, kwiatów i jagód jemioły. Są one zbierane 4 razy w roku, raz na sezon.
Abnoba (abnoba.de) produkuje preparaty marki abnobaVISCUM® z soków wyciskanych z liści, łodyg i jagód jemioły. Rośliny są różnicowane pod względem drzew żywicielskich oraz zbierane latem i zimą.
Wala (walaarzneimittel.de) produkuje Iscucin – wodny ekstrakt z liści, łodyg, ssawek i jagód jemioły, zróżnicowany w zależności od drzewa żywicielskiego
Pomimo oczywistego wpływu jemioły na różne rodzaje nowotworów, dr Winters podkreśla, że nie jest to uniwersalny protokół leczenia onkologicznego. – Wszystko zależy od pacjenta. Uczymy się pytać: „Opowiedz mi o sobie. Jakie są Twoje kondycja zdrowotna, postawa, etos? Jesteś gorący czy zimny, okrągły czy chudy, mężczyzną czy kobietą? Jakie jest umiejscowienie guza?”.
To w zasadzie homeopatyczny proces określania zakresu – mówi specjalistka. Znajomość pacjenta to tylko połowa drogi. Drugą jest wybór odpowiedniego ekstraktu z jemioły. Właściwości fitochemiczne rośliny różnią się w zależności od czasu jej zbiorów, rodzaju drzewa, na którym rośnie, i miejsca jego występowania, a także gleby i klimatu regionu.
Kolejną kwestią są metody przetwarzania. – Części roślin mają znaczenie, podobnie jak właściwe sekwencjonowanie lub proces miareczkowania, termin podania, dawka, czas trwania leczenia, kombinacja oraz prawidłowe metody oceny postępu terapii. Kiedy powoli zwiększać dawkę? Kiedy musimy znaleźć inne drzewo żywicielskie? Jaką drogę podania należy zastosować i kiedy? Infuzję dożylną, wstrzyknięcie podskórne, śródguzowe, dożylne?
Roślinę i człowieka łączy związek, a my podążamy za ich wskazówkami, jak pielęgnować tę relację dla obopólnej korzyści. Podsumowując: nie leczymy raka. Leczymy ludzi. Tak, istnieje wiele badań pokazujących, że lektyny i wiskotoksyny wykazują bezpośrednie działanie cytotoksyczne na komórki rakowe. Jednak nie do tego ich używam. Działanie przeciwnowotworowe to jak szczęśliwy efekt uboczny. Stosuję jemiołę, aby wzmocnić ekosystem, wzmocnić organizm, aby stawić czoła rakowi w inny sposób – wyjaśnia dr Winters.
Duchowa tożsamość
Jednym z najbardziej fascynujących aspektów tego rodzaju terapii są odniesienia jemioły i raka do tematu tożsamości. Dr Winters wskazuje, że istnieją wspólne wątki łączące pacjentów onkologicznych, takie jak doświadczenie utraty siebie – utraty kontaktu z tym, kim się jest.
Innym wspólnym tematem jest bycie niewidzianym lub niesłyszanym. Co ciekawe, rak ma bardzo podobny profil tożsamości. Komórki nowotworowe to zwykłe komórki, które utraciły poczucie tego, kim lub czym są. Wymknęły się spod kontroli i – jak się wydaje – nie wiedzą już, że należą do ciała, więc w rezultacie zaczynają atakować inne komórki organizmu.
Jednocześnie fakt, że komórki rakowe należą do ciała, może utrudniać wykrycie raka. Pozostają one niezauważone i „niesłyszalne” przez układ odpornościowy organizmu i mogą swobodnie siać spustoszenie i zniszczenie. – W dzisiejszych czasach rak zostanie zdiagnozowany u 1 na 2 osoby. Światowa Organizacja Zdrowia sugeruje, że do 2040 r. globalna częstość występowania chorób nowotworowych się podwoi. Dlaczego?
Jesteśmy bardziej odizolowani od siebie niż kiedykolwiek. Jesteśmy bardziej spolaryzowani i krytyczni niż kiedykolwiek. Podobnie jak rak jesteśmy też bardziej socjopatyczni, w większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej przejawiamy postawę: „nie obchodzi mnie organizm jako całość”.
To właśnie tutaj jemioła przynosi największe korzyści. Pozwala pacjentowi zobaczyć i usłyszeć samego siebie w znaczący sposób. Kiedy kieruję chorych na tę terapię, nie dziwię się, że nagle odchodzą z pracy czy kończą związki lub przyjaźnie, które już im nie służą. Zaczynają odzyskiwać poczucie własnego ja – tłumaczy dr Winters.
Jak dodaje, jednym z powodów jest to, że jemioła pozwala układowi przywspółczulnemu organizmu uzyskać napięcie nerwu błędnego, dzięki czemu może on lepiej reagować.
– Leczenie raka to wewnętrzna praca. Jemioła pozwala, aby była ona silniejsza, delikatniejsza, bardziej spersonalizowana i obserwacyjna. Nieważne, jak trafne jest Twoje podejście do leczenia, gdyż nikt w trybie układu współczulnego – w trakcie walki lub ucieczki – nie może liczyć na to, że terapia odpowiednio zadziała.
Jemioła pomaga ciału otrzymywać informacje, miłość, zdrowienie, zioła, leki, operacje lub promieniowanie w sposób, który nie powoduje dalszych szkód. Wytwarza ciepło i poziom bezpieczeństwa, które sprawiają, że wyzdrowienie jest bardziej prawdopodobne. Pozwala zarówno pacjentowi, jak i organizmowi na ponowne spotkanie z samym sobą, na poczucie opieki, troski, dostrzegania i ponownego wprowadzenia do plemienia. I to jest naprawdę potężne – konkluduje dr Winters.
Najlepsza jemioła w przypadku konkretnych nowotworów i pacjentów
Dawno temu ustalono, że właściwości lecznicze Viscum album różnią się w zależności od drzewa żywicielskiego, na którym bytuje. Zgodnie z teorią terenu i innymi alternatywnymi metodami terapii, takimi jak homeopatia, która opiera się na prawie podobieństwa, pewne typy raka energetycznie reagują na jemiołę hodowaną na konkretnych rodzajach drzew.
Prawo podobieństwa, czyli zasada, zgodnie z którą „podobne leczy podobne”, opiera się na odkryciu, że substancje wywołujące pewne objawy u zdrowych osób mogą być stosowane do leczenia podobnych dolegliwości u chorych.
Jad pszczeli może np. powodować obrzęk, stan zapalny, zaczerwienienie i miejscowy świąd. Na zasadzie podobieństwa wytwarzany z pszczół miodnych homeopatyczny lek Apis Mellifica może łagodzić tego rodzaju objawy, wysypki alergiczne, a nawet zapalenie i obrzęk stawów.
W ten sam sposób specjaliści odkryli, że fizjologiczna, psychiczna i emocjonalna natura poszczególnych pacjentów bardziej odpowiada pewnym rodzajom jemioły niż innym. Dopasowanie chorego do właściwego ekstraktu jest kluczowe. Poniższa lista zawiera podgatunki wykorzystywane w hodowli jemioły leczniczej drzew mających zastosowanie w leczeniu konkretnych nowotworów i niektórych grup osób.
- Migdałowiec (amygdali): Jemioła migdałowa najlepiej sprawdza się w leczeniu guzów szyi i skóry, a także chłoniaka. Idealny pacjent jest często osobą przesadnie ambitną i może być zraniony i rozgoryczony niesprawiedliwościami z przeszłości.
- Jabłoń (mali): Jemioła jabłkowa jest najskuteczniejsza w przypadku nowotworów żeńskiego układu rozrodczego, guzów jamy brzusznej i raka układu limfatycznego. Idealny pacjent ma tendencję do niskiego wzrostu i nadwagi, może mieć figurę w kształcie gruszki, ale utrzymuje wystarczająco sportowy tryb życia. Tacy chorzy często są perfekcjonistami, stoikami i spokojnymi osobami, które nieraz czują się niedoceniane, nieatrakcyjne lub niekochane.
- Jesion (fraxini): Jemioła jesionowa jest szczególnie skuteczna w terapii dożylnej i w celu wywoływania gorączki. Najczęściej jest stosowana w leczeniu agresywnych nowotworów o silnej tendencji do przerzutów. Idealny pacjent jest bardzo zdolny i – jak się wydaje – może poradzić sobie ze wszystkim. Nic dziwnego, że takie osoby często są narażone na nadmierne traumy poza samą diagnozą raka. Wyciągi z jemioły jesionowej są doskonałe dla pacjentów wyczerpanych po operacji, chemioterapii, radioterapii i ogólnie wskutek życiowych doświadczeń.
- Brzoza (betulae): Jemioła brzozowa jest najczęściej stosowana w przypadku raka nerek i pęcherza moczowego, a także czerniaków. Idealny pacjent jest zazwyczaj przygnębiony i pozbawiony życiowego entuzjazmu.
- Jodła (abietis): Jemioła jodłowa ma ogólnie niższą zawartość lektyn i jest uważana za najłagodniejszy, a jednocześnie najbardziej wszechstronny z ekstraktów. Ma strukturę i właściwości ochronne oraz jest stosowana u pacjentów z guzami narządów zmysłów i górnych części ciała, takich jak głowa, szyja, skóra i płuca. Jemioła jodłowa jest również pomocna dla pacjentów z rakiem prostaty, chłoniakiem i przerzutami do kości oraz kończących chemioterapię i/lub radioterapię, zwłaszcza tych, u których występują osłabienie i utrata masy mięśniowej. Chorzy, którzy nie tolerują VAE z wysoką liczbą lektyn, mogą uznać ten ekstrakt za użyteczny. Idealny pacjent jest często uparty, samotny i ma silne poczucie osobistej odpowiedzialności. Ma również tendencję do „zimnokrwistości” i trudności z rozgrzaniem się.
- Głóg (crataegus): Jemioła głogowa jest bogata w lektyny, bardzo rozgrzewająca i zdolna do wywoływania gorączki, ale także dobrze tolerowana przez osoby osłabione. Używa się jej w terapii złożonych i agresywnych nowotworów, nie zaś specyficznych guzów – jej zastosowanie zależy od kondycji zdrowotnej i ogólnego stanu pacjenta. Idealny chory czuje, że jego serce nie jest odżywione, i często jest raczej pozbawiony celu.
- Lipa (tiliae): Jemioła lipowa najlepiej sprawdza się w leczeniu miękkich guzów, raka endometrium, gruczolakoraka płuc i niektórych nowotworów piersi. Działa rozgrzewająco nawet wtedy, gdy inne ekstrakty nie są w stanie wywołać wystarczającego ocieplenia. Idealny pacjent ma w sobie dużo matczynych cech oraz jest bardzo delikatny, towarzyski i hojny.
- Klon (aceris): Jemioła klonowa jest szczególnie przydatna w przypadku raka wątroby, trzustki, prostaty i piersi. Idealny pacjent na ogół traci poczucie osobistej sprawczości i zdolności do działania.
- Dąb (quercus): Jemioła dębowa jest przydatna w przypadku gęstych, twardych guzów – często trzustki, odbytnicy, pęcherzyka żółciowego lub prostaty – a także nowotworów wątroby i płaskonabłonkowego raka płuc. Idealny pacjent ma często silną, stoicką, męską postawę.
- Sosna (pini): Jemioła sosnowa jest najskuteczniejsza w przypadku guzów narządów zmysłów oraz nowotworów mózgu i skóry, nie w przypadku raka narządów, które metabolizują substancje ze źródeł zewnętrznych (takich jak przewód pokarmowy). Jest zalecana pacjentom osłabionym i z zanikiem mięśni lub tym, którzy nie tolerują VAE bogatego w lektyny. Idealny chory jest szczupły i poważny, ma tendencję do niskiej samooceny, poczucia winy i nienawiści do siebie oraz samookaleczeń. Często ma problemy z oddychaniem i alergie.
- Topola (populi): Jemiołę topolową często stosuje się w leczeniu agresywnych nowotworów pęcherza moczowego i prostaty. Idealny pacjent jest często bojaźliwy, przesądny i/lub nadzwyczaj religijny.
- Wierzba (salicis): Jemioła wierzbowa jest stosowana w leczeniu białaczki, mielodysplazji oraz raka pęcherza, jajników i jąder, a także w profilaktyce nowotworów. Idealny pacjent jest pozbawiony sił witalnych i ma ogólnie negatywne nastawienie.
- 1. Eur J Histochem, 2015; 59(4): 2577
- 2. PDQ Integrative, Alternative, and Complementary Therapies Editorial Board, Mistletoe Extracts (PDQ®) (National Cancer Institute, 2002)
- 3. Cancer Res Commun, 2023; 3(2): 338–346
- 4. Steven Johnson et al., Mistletoe and the Emerging Future of Integrative Oncology (Portal Books, 2023)
- 5. Cells, 2020; 9(6): 1560
- 6. Phytomed Plus, 2021; 1(3): 100039; World J Gastroenterol, 2007; 13(20): 2811–2818