Odporność ma wpływ na zdrowie psychiczne? Czym jest autoimmunologiczne zapalenie mózgu?

Naukowcy odkrywają uderzające dowody na to, że choroby psychiczne czasami wynikają z tego, że własne mechanizmy obronne organizmu zwracają się przeciwko mózgowi. Dziedzina ta zmusza główny nurt psychiatrii do ponownego przemyślenia długo utrzymywanych założeń na temat przyczyn zaburzeń psychicznych i daje nadzieję na ich trwałe wyleczenie.

15 marzec 2026
Artykuł na: 38-48 minut
Zdrowe zakupy

Od ponad wieku psychiatria poszukuje rozwiązania mrocznych tajemnic chorób psychicznych. Co sprawia, że dziecko obsesyjnie myje ręce? Dlaczego depresja bywa tak głęboka i długotrwała? Z jakiego powodu u niektórych zdrowych młodych ludzi rzeczywistość załamuje się i przekształca w zniekształcenia poznawcze i halucynacje psychozy?

Historia psychiatrii jest pełna zrodzonych z tych poszukiwań horrorów – od lobotomii z użyciem szpikulca do lodu, śpiączek insulinowych i krzeseł uspokajających, przez freudowską psychoanalizę, po stłumione pragnienia seksualne i tzw. złe macierzyństwo. Dzisiejsze niemal automatycznie wypisywane recepty na leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne, a nawet przeciwko „dziecięcej chorobie afektywnej dwubiegunowej” opierają się na niepopartej naukowo teorii o chemii mózgu, która od lat jest przedmiotem dyskusji.

Otwiera się jednak kilka nowych horyzontów, a jeden z najważniejszych – psychiatria/neurologia autoimmunologiczna – koncentruje się nie tylko na mózgu, lecz także na układzie odpornościowym. Naukowcy odkrywają uderzające dowody na to, że choroby psychiczne czasami wynikają z tego, że własne mechanizmy obronne organizmu zwracają się przeciwko mózgowi. Dziedzina ta zmusza główny nurt psychiatrii do ponownego przemyślenia długo utrzymywanych założeń na temat przyczyn zaburzeń psychicznych i daje nadzieję na ich trwałe wyleczenie.

Mózg

Bariera krew-mózg nie jest nieprzepuszczalna

– Ekscytuje mnie przełamywanie barier pomiędzy neurologią i psychiatrią, między chorobami umysłu i ciała – mówi Alasdair Coles, profesor neuroimmunologii na brytyjskim Uniwersytecie Cambridge. Kieruje on w Wielkiej Brytanii ambitnym badaniem klinicznym mającym na celu sprawdzenie, czy oparte na immunologii terapie mogą zmieniać rokowania pacjentów z rozpoznaniem psychozy.

Jeszcze niedawno neurolodzy uważali, że mózg żyje za murem twierdzy – jest „immunouprzywilejowany”, całkowicie odizolowany od ataków układu odpornościowego. Dziś ta koncepcja ewoluowała, a barierę krew-mózg postrzega się jako rodzaj dynamicznego żywego filtra, gęstą siatkę naczyń krwionośnych, która decyduje, co może przedostać się z krwi do mózgu.

Niektóre komórki układu odpornościowego, zwłaszcza limfocyty T i w mniejszym stopniu limfocyty B, mogą dyskretnie przemykać się przez nią, by pełnić funkcję immunologicznych strażników na patrolu. Czasami jednak działają one samowolnie. Wywołują stany zapalne, zakłócają neurotransmisję i sieją spustoszenie w funkcjach mózgu, w tym w myślach i emocjach.

Od dziesięcioleci tego rodzaju zaburzenia odporności rozpoznaje się w przebiegu chorób autoimmunologicznych, takich jak toczeń rumieniowaty. Aż 2/3 pacjentów z toczniem doświadcza objawów psychiatrycznych – od depresji i stanów lękowych po jawną psychozę – gdy przeciwciała i cytokiny wywołują stan zapalny mózgu.

Zaburzenia lękowe i depresja częściej niż w populacji ogólnej występują wśród osób z takimi schorzeniami jak stwardnienie rozsiane i celiakia. Kiedyś bagatelizowano je jako emocjonalne następstwa przewlekłej choroby. Obecnie wiadomo, że mogą być bezpośrednią konsekwencją ataków układu odpornościowego na tkankę nerwową. Coraz więcej dowodów wskazuje zaś na to, że współwystępowanie chorób autoimmunologicznych i psychicznych nie jest jedynie zbiegiem okoliczności.

Przypadek Amelii

Ok. 20 lat temu tajemnica zatoczyła szersze kręgi wraz z badaniem serii zagadkowych przypadków. Neurolog dr Josep Dalmau i jego współpracownicy z amerykańskiego Uniwersytetu Pensylwanii zgłębiali historię 17-letniej dziewczyny – nazwijmy ją Amelią – która w grudniu 2005 r. zaczęła popadać w obłęd. Wcześniej była zdrowa, ale nagle wystąpiły skrajne wahania nastroju – od euforii po przygnębienie. Jej bliscy rozpoznali u niej również halucynacje.

Na oddziale ratunkowym szpitala dziecięcego u Amelii stwierdzono „dezorganizację myślenia” i lekooporne „epizody katatoniczne”, w związku z czym skierowano ją do ośrodka psychiatrycznego. Wkrótce potem otrzymała jednak wypis, ponieważ personel uznał, że „nie współpracuje” w procesie terapeutycznym.

W kolejnych dniach Amelia trafiła na dwa różne szpitalne oddziały ratunkowe, a ostatecznie przyjęto ją na kolejny oddział psychiatryczny. Pielęgniarki zauważyły, że była „emocjonalnie otępiała, niespokojna, włóczyła się bez celu, zdarzały jej się napady krzyku i nie była w stanie prowadzić sensownej rozmowy”.

U pacjentki stwierdzono psychozę, ale na szczęście pewien objaw uchronił ją przed otrzymaniem recepty na leki przeciwpsychotyczne i ponownym wyrzuceniem za drzwi. Miała podwyższoną temperaturę ciała, więc z oddziału psychiatrycznego wysłano ją do ośrodka medycznego w celu wykluczenia zapalenia opon mózgowych. Przy przyjęciu personel szpitala odnotował u nastolatki epizody braku reakcji, czyli katatonii, chociaż wyniki badań obrazowych mózgu były prawidłowe. Nakłucie lędźwiowe wykazało podwyższony poziom białych krwinek, dlatego w celu zwalczenia infekcji podano leki przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne, a także środek uspokajający.

Kilka godzin później stwierdzono, że Amelia nie reaguje – tym razem prawdopodobnie z powodu licznych napadów padaczkowych – i przewieziono ją na oddział intensywnej terapii. Monitorowanie elektroencefalograficzne nie wykazało jednak oznak aktywności napadowej. Dziewczyna była zaintubowana i pod wpływem silnego środka uspokajającego, jednak liczne testy diagnostyczne nie ujawniły ukrytej przyczyny jej choroby.

Rozważając zagadkowe objawy Amelii, neurolodzy wzięli pod uwagę jej nietypową historię choroby. Kilka lat wcześniej usunięto jej guz jajnika, zwany potworniakiem. Termin „potworniak” pochodzi od greckiego słowa teratos oznaczającego potwora, ponieważ te guzy – niegdyś uważane za łagodne – stanowią skupiska różnych tkanek organizmu, w tym czasami włosów, skóry, mięśni, a nawet komórek mózgowych. Zlecono rezonans magnetyczny miednicy, aby sprawdzić, czy u Amelii nie zachowały się pozostałości potworniaka. I rzeczywiście znaleziono guz o średnicy prawie 7,5 cm. 3 dni później pacjentka przeszła operację mającą na celu jego usunięcie i potwierdzenie składu.

Tymczasem dalsze badania płynu mózgowo-rdzeniowego Amelii ujawniły obecność autoprzeciwciał – czynników układu odpornościowego, które wyszkoliły się do ataku na potworniaka i szturmowały teraz tkankę mózgową. Lekarze rozpoczęli plazmaferezę, czyli proces filtrowania krwi pacjentki z tych nieprawidłowych autoprzeciwciał i podawania jej immunoglobulin, czyli zdrowych przeciwciał od dawców. Duże dawki sterydów stłumiły atak układu odpornościowego na mózg.

12 dni po operacji Amelia wykazała „uderzającą poprawę” – prawidłowo odpowiadała na pytania i samodzielnie oddychała. Kilka miesięcy później w badaniu neurologicznym oceniono jej stan jako „normalny” i wróciła do liceum, gdzie osiągała dobre oceny.

Amelia była jedną z 12 cierpiących na rozpoznawalny zespół autoimmunologicznego zapalenia mózgu kobiet i dziewcząt opisanych w badaniu z 2007 r. Większość z nich zrekrutowano z ośrodków psychiatrycznych z objawami dezorientacji, niepokoju, pobudzenia, częstymi myślami paranoidalnymi lub urojeniowymi oraz cichym wpatrywaniem się w przestrzeń. U większości wystąpiły też drgawki i często potrzebna była wentylacja mechaniczna. U wszystkich kobiet stwierdzono potworniaki i wymierne poziomy przeciwciał autoimmunologicznych. 9 z 12 pacjentek zadziwiająco wyzdrowiało po operacji usunięcia guza i leczeniu immunomodulacyjnym. 7 wróciło do pracy lub szkoły. 2 z 3 badanych, którym nie usunięto potworniaka, zmarło z powodu „pogorszenia stanu neurologicznego”.

Autoimmunologiczne zapalenie mózgu - czym jest?

Główny autor artykułu z 2007 r., dr Dalmau, jest neurologiem w hiszpańskim Szpitalu Klinicznym w Barcelonie i wykładowcą kontraktowym neurologii na wspomnianym już Uniwersytecie Pensylwanii. 2 lata wcześniej opublikował przełomową pracę opisującą 4 podobne przypadki.

W ramach swoich przełomowych badań zespół dr. Dalmau opracował skomplikowany eksperyment, w którym cienkie wycinki szczurzego mózgu wystawiono na działanie płynu mózgowo-rdzeniowego pobranego od owych pierwszych 4 pacjentów. Po 8 miesiącach modyfikacji udało się w końcu uzyskać 4 uderzające obrazy – przypominające skamieniałości amonitów – które po raz pierwszy wyraźnie pokazały wiązanie atakujących przeciwciał z receptorami.

Nie dość, że wszystkie badane kobiety cierpiały na tę samą chorobę, to jeszcze ich mózgi atakowało to samo przeciwciało. Wiązanie było najsilniejsze w hipokampie (obszarze mózgu odpowiedzialnym za przetwarzanie informacji, pamięć i świadomość przestrzenną). Jednak kluczowe pytanie pozostawało bez odpowiedzi...

Które receptory były celem ataku?

W czasie badania metodą prób, błędów i uzasadnionych przypuszczeń zespół dr. Dalmau, który kontynuował prace, rozwiązał tę zagadkę. Winowajcą były przeciwciała atakujące receptor NMDA.

Receptory NMDA (N-metylo-D-asparaginowe) są niezbędne do uczenia się, zapamiętywania i zachowania. Występują w całym mózgu i umożliwiają neuronom reagowanie na neuroprzekaźniki, które albo aktywują, albo hamują komórki. Te fundamentalne interakcje stanowią podstawę wszelkiego myślenia i działania. U pacjentów dr. Dalmau atakujące elementy potworniaka przeciwciała skierowały swą potężną immunologiczną artylerię również na mózg. Przyłączyły się do receptorów NMDA i zablokowały ich chemiczne sygnały, co zapoczątkowało proces psychicznego rozpadu.

Quote icon
Nową chorobę nazwano autoimmunologicznym zapaleniem mózgu z obecnością przeciwciał przeciwko receptorom NMDA. Nagle psychoza – kiedyś leczona wyłącznie jako zaburzenie psychiczne – okazała się w niektórych przypadkach chorobą układu odpornościowego. Co więcej, istniało leczenie zapewniające 75-procentową skuteczność u osób, które bez niego wymagałyby hospitalizacji psychiatrycznej, żyły na ulicy lub umarły.

Przypadek Susannah Cahalan

W ciągu roku od raportu dr. Dalmau chorobę tę zdiagnozowano u ponad 100 pacjentów. Następnie w 2009 r. reporterka amerykańskiego tabloidu New York Post, 24-letnia Susannah Cahalan, zaczęła źle się czuć. Rozwinęła się u niej obsesja na temat inwazji pluskiew w jej mieszkaniu, chociaż specjalista w dziedzinie zwalczania szkodników nie mógł znaleźć żadnych śladów ich obecności. Kobieta zaczęła wyobrażać sobie, że jej chłopak ją zdradza, a potem zemdlała w redakcji.

Diagnozy obejmowały mononukleozę, chorobę afektywną dwubiegunową i zaburzenie schizoafektywne (schizofrenię z zaburzeniami nastroju). W szczytowym momencie psychoza Cahalan była dramatyczna – obejmowała halucynacje ożywających obrazów i urojenia o mocy postarzania ludzi siłą umysłu. Objawy psychiatryczne były główną cechą charakterystyczną choroby, ale nastąpił też atak padaczki na szpitalnym korytarzu. W pewnym sensie było to szczęście, ponieważ dzięki temu kobieta zamiast na oddział psychiatryczny trafiła na oddział epileptologii Centrum Medycznego Langone Uniwersytetu Nowojorskiego, co zmieniło wszystko.

U ok. 25% osób cierpiących na autoimmunologiczne zapalenie mózgu nie występują napady padaczkowe. Nawet hospitalizacja pacjentów i założenie rejestrujących je elektrod przypomina łowienie ryb. Sprzęt nie zawsze jest w stanie wykryć napady.

Cahalan spędziła miesiąc w szpitalu, zanim neurolog dr Souhel Najjar wykonał coś, czego nie zrobił nikt inny: tzw. test zegara. Poprosił ją, aby narysowała zegar z cyframi. Test ten jest zazwyczaj przeprowadzany w przypadku osób z demencją lub chorobą Alzheimera. Cahalan z łatwością narysowała koło, co potrafią nawet pacjenci z poważnymi deficytami poznawczymi. Jednak cyfry na jej zegarze były ściśnięte po prawej stronie okręgu.

epilepsja

Dla dr. Najjara był to dowód na neurologiczne, a nie psychiatryczne, podłoże zaburzenia Cahalan. Ostatecznie neurolog zlecił przesłanie jej płynu mózgowo-rdzeniowego do laboratorium dr. Dalmau w celu przeprowadzenia badań. Pozytywny wynik uczynił Cahalan 217. pacjentką na świecie, u której zdiagnozowano autoimmunologiczne zapalenie mózgu z obecnością przeciwciał przeciwko receptorom NMDA.

Stosunkowo proste połączenie sterydów i terapii immunologicznych (podawania immunoglobulin i plazmaferezy) doprowadziło po kilku miesiącach do jej pełnego wyzdrowienia, a następnie publikacji jej autobiografii pt. „Brain on Fire” („Umysł w ogniu”), która stała się bestsellerem amerykańskiego dziennika „New York Times”.

Historia Cahalan, a także praca dr. Dalmau i dr. Najjara odbiły się szerokim echem w mediach na całym świecie. Zaowocowały niezliczonymi wykładami na uczelniach medycznych oraz filmem platformy Netflix w 2018 r. W rezultacie więcej osób usłyszało o autoimmunologicznym zapaleniu mózgu.

Badania w toku

  • Uniwersytet Oksfordzki jest jedną z instytucji zajmujących się badaniami nad autoimmunologicznym zapaleniem mózgu. – Opisaliśmy przeciwciała przeciwko receptorom NMDA i innym neuronalnym celom u 10% osób po pierwszym epizodzie psychozy. Przedstawiliśmy poprawę stanu pacjentów i przeciwciał po immunoterapii – mówi prof. Belinda Lennox, kierownik Wydziału Psychiatrii Uniwersytetu Oksfordzkiego (psych.ox.ac.uk).
  • Jej laboratorium opublikowało wyniki pilotażowego badania SINAPPS1 w 2018 r. Zespół pod kierownictwem prof. Alasdaira Colesa zrekrutował 10 osób po pierwszym epizodzie psychozy i z wysokim poziomem autoprzeciwciał, u których zastosowano immunoterapię w postaci immunoglobulin, plazmaferezy i/lub sterydów. „U wszystkich pacjentów z przeciwciałami anty-NMDAR zaobserwowano radykalną poprawę, jeśli nie całkowite ustąpienie objawów psychotycznych po leczeniu” – donosi artykuł. Nie odnotowano żadnych działań niepożądanych.
  • Zespół dąży obecnie do ustalenia związku przyczynowego w badaniu SINAPPS2, do którego rekrutowani są dorośli pacjenci (w wieku 16-70 lat) z psychozą i wysokim poziomem autoprzeciwciał.
  • W ramach szerzej zakrojonego projektu badawczego również prowadzonego na Uniwersytecie Oksfordzkim, wszystkie osoby po pierwszym epizodzie psychozy lub jej nawrocie w fazie remisji zapraszane są do jednego z 40 ośrodków w Anglii i Szkocji w celu wykonania testów krwi na obecność autoprzeciwciał. Badanie PPiP2 będzie kontynuowane do 2027 r.

1. J Neurol Neurosurg Psychiatry, 2019; 90: 365–367


Rodzi się tu jednak niepokojące pytanie. Ilu jest takich pacjentów – od dawna uznanych za nieuleczalnych – zamkniętych w jakichś instytucjach lub żyjących na ulicach?

Dziś, 20 lat po przełomowym badaniu dr. Dalmau, większości osób po pierwszych epizodach psychozy nadal nie bada się pod kątem markerów immunologicznych, chyba że trafią do jednego z dużych ośrodków badawczych. Większość psychiatrów głównego nurtu nadal nie słyszała o psychozie autoimmunologicznej lub odrzuca udział układu odpornościowego jako rzadkość.

To było prawie 15 lat temu. Dzięki zeznaniom Cahalan i świadectwom innych pacjentów oraz zaangażowaniu naukowców, takich jak dr Dalmau, badania w tej dziedzinie nabrały rozpędu (3 lata temu wyszukiwanie w bazie PubMed hasła: „autoimmunologiczne zapalenie mózgu” dało 2 tys. wyników, dziś zaś ponad 12 tys.).

Coraz więcej osób zgłaszających się z neurologicznymi objawami autoimmunologicznego zapalenia mózgu przechodzi testy przesiewowe w kierunku przeciwciał autoimmunologicznych. Dziesiątki tysięcy pacjentów poddaje się obecnie odpowiedniej terapii.

Wytyczne psychiatryczne nadal traktują psychozę jako zaburzenie o charakterze przede wszystkim psychicznym, chyba że występują neurologiczne lub ogólnoustrojowe sygnały ostrzegawcze, takie jak drgawki, dysfunkcje ruchowe lub historia nowotworu, infekcji czy chorób autoimmunologicznych. A jednak, jak pokazują coraz liczniejsze badania, te czerwone flagi często nie są obecne.

 

Przypadek April Burrell

W przypadku opisanym przez amerykańską gazetę Washington Post kobieta, która przez 20 lat była w stanie katatonii i przebywała w zakładzie psychiatrycznym, „przebudziła się” i w zadziwiający sposób wróciła do zdrowia po leczeniu ukrytej choroby autoimmunologicznej.

April Burrell miała zaledwie 21 lat, gdy w 1995 r. zaczęła doświadczać halucynacji i splątania. Zdiagnozowano u niej schizofrenię i – dziwacznym zrządzeniem losu – zbadał ją psychiatra Sander Markx, który wówczas był zaledwie studentem medycyny. – Po prostu stała i wpatrywała się w przestrzeń. Nie brała prysznica, nie wychodziła na zewnątrz, nie uśmiechała się ani nie śmiała. A personel pielęgniarski musiał nią manewrować fizycznie – wspomina Markx, obecnie profesor i dziekan wydziału psychiatrii precyzyjnej na amerykańskim Uniwersytecie Columbia.

Prawie dwie dekady później jeden z jego studentów opowiedział mu o kobiecie, którą widział w szpitalu. Okazało się, że była nią April, a Markx nie mógł uwierzyć, że wciąż przebywa w tej samej placówce w tym samym okropnym stanie. Skontaktował się z jej rodziną i poprosił ekspertów o ponowną analizę kondycji pacjentki. Zlecono badania krwi w celu wykrycia markerów immunologicznych.

Rzeczywiście, April, która przez blisko dwie dekady była zamknięta w swoim umyśle, cierpiała na psychozę wywołaną toczniem. Jej układ odpornościowy atakował mózg. Rezultaty immunoterapii były zdumiewające. Halucynacje ustąpiły, a powróciła przytomność. Kobieta rozpoznała swoją rodzinę i w końcu wróciła do domu.

psychoza

Psychiatria metaboliczna oraz psychiatria autoimmunologiczna

W ostatnich latach rozwinęły się 2 nowe nurty badawcze – psychiatria metaboliczna oraz psychiatria autoimmunologiczna. Zaczęto badać biologiczne źródła chorób psychicznych w równoległych kierunkach.

Psychiatria metaboliczna postrzega zaburzenia psychiczne jako stan niewydolności energetycznej komórek, w którym neurony mają trudności z efektywnym wytwarzaniem lub wykorzystaniem źródła energii. W jej ramach stosuje się terapie, takie jak wysokotłuszczowa dieta ketogeniczna (w celu zmiany źródła energii mózgu z glukozy na ketony), oraz inne ukierunkowane na mitochondria strategie, aby przywrócić równowagę energetyczną.

Z kolei psychiatria autoimmunologiczna postrzega wiele chorób psychicznych jako swoisty sojuszniczy ogień ze strony układu odpornościowego, w ramach którego stan zapalny lub niekontrolowane przeciwciała kierują mechanizmy obronne organizmu przeciwko mózgowi. W ramach tej dziedziny nauki stosuje terapie immunologiczne, np. dożylne wlewy immunoglobulin i plazmaferezę, aby stłumić ten atak.

Jednak te dwie historie się zazębiają. Odpowiedź immunologiczna to jeden z najbardziej energochłonnych zachodzących w organizmie procesów, a przewlekły stan zapalny może uszkadzać mitochondria, uszczuplać rezerwy metaboliczne i zaburzać neurotransmisję. Tymczasem dysfunkcje metaboliczne – spowodowane insulinoopornością, stresem oksydacyjnym lub nierównowagą składników odżywczych – mogą wywołać stan zapalny układu odpornościowego, naruszyć barierę krew-mózg i narazić mózg na dalsze ataki. Łącznie te dziedziny sugerują, że choroba psychiczna może wynikać z błędnego koła między aktywacją systemu immunologicznego a załamaniem metabolicznym w mózgu.

Przyczyny autoimmunologicznego zapalenia mózgu

Co znamienne, u Cahalan nie stwierdzono potworniaka. Występuje on tylko u około jednej trzeciej do połowy dorosłych kobiet z autoimmunologicznym zapaleniem mózgu z obecnością przeciwciał przeciwko receptorom NMDA, a u większości mężczyzn i dzieci nie. Usunięcie potworniaka, jeśli jest obecny, znacznie poprawia rokowanie i zmniejsza ryzyko nawrotu choroby. Jednak w wielu przypadkach, w tym u Cahalan, czynnik wyzwalający pozostaje niejasny.

  • Czynniki infekcyjne: Wiadomo, że autoimmunologiczne zapalenie mózgu, podobnie jak wiele chorób psychicznych, rozwija się po infekcji. Jego najbardziej znanym prekursorem jest opryszczkowe zapalenie mózgu, ale może do niego prowadzić szereg wirusowych i bakteryjnych zakażeń.

  • PANDAS i PANS - inne dysfunkcje mózgu o podłożu immunologicznym, takie jak zespół PANDAS (pediatric autoimmune neuropsychiatric disorders associated with streptococcal infections, autoimmunologiczne pediatryczne zaburzenia neuropsychiatryczne po infekcji paciorkowcami), stanowią porażkę układu odpornościowego. Nagle (w niektórych przypadkach dosłownie z dnia na dzień) u dziecka pojawiają się objawy obsesyjno-kompulsyjne lub inne raptowne zmiany w zachowaniu, np. tiki. Przyczyną są zakażenia paciorkowcami grupy A, np. paciorkowcowe zapalenie gardła lub szkarlatyna.

  • Podczas zakażenia paciorkowcami układ odpornościowy produkuje zwalczające bakterie przeciwciała, ale z powodu mimikry molekularnej – podobieństwa między drobnoustrojami i komórkami mózgowymi – niektóre z nich omyłkowo atakują tkankę mózgową. W przypadku zespołu PANDAS pod ostrzałem znajdują się komórki jądra podstawnego – regionu mózgu odpowiedzialnego za ruch, emocje i kształtowanie nawyków. Powoduje to stan zapalny, który prowadzi do nagłych zmian w zachowaniu, kontroli motorycznej (takich jak tiki), wahań nastroju lub napadów wściekłości, problemów ze snem, regresji (takich jak moczenie nocne, przylepność lub dziecięca mowa u starszych dzieci) oraz pogorszenia wyników w nauce. Zespół ostrych dziecięcych zaburzeń neuropsychiatrycznych (pediatric acute-onset neuropsychiatric syndrome, PANS) to szersza kategoria dysfunkcji. Obejmuje zespół PANDAS, ale czynnikiem wyzwalającym mogą być nie tylko paciorkowce, lecz także grypa, borelioza i wirus Epsteina-Barr.

  • Narkolepsja - to choroba powodująca paraliż senny i intensywne halucynacje podczas zasypiania, senność w ciągu dnia oraz katapleksję (nagłą utratę napięcia mięśniowego wywołaną emocjami). To kolejny uderzający przykład układu odpornościowego zwracającego się przeciwko mózgowi w sposób przypominający autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Wszystkie dowody wskazują obecnie na autoimmunologiczne podłoże większości przypadków narkolepsji typu 1, czyli tej z katapleksją. Komórki układu odpornościowego niszczą wówczas niewielkie skupisko neuronów w podwzgórzu, które produkuje hipokretynę – białko regulujące cykle snu i czuwania. Większość badań sugeruje, że destrukcja zachodzi przez mimikrę molekularną – ten sam proces, który leży u podstaw autoimmunologicznego zapalenia mózgu.

Narkolepsja

  • Czynniki poszczepienne - pandemia grypy H1N1 z 2009 r. stanowiła dobitny przykład tego, jak szczepienie, a nie zakażenie, może powodować narkolepsję autoimmunologiczną. W Wielkiej Brytanii i Europie po podaniu szczepionki przeciwko grypie – Pandemrix – pojawiły się skupiska nowych przypadków narkolepsji. Ponad 1,5 tys. osób, w tym dzieci w wieku zaledwie dwóch lat, cierpiało na to dożywotnie, wyniszczające zaburzenie snu.

    Późniejsze badania wykazały, że – podobnie jak w przypadku autoimmunologicznego zapalenia mózgu – chroniący przed szczepieniem mechanizm układu odpornościowego ostatecznie przełamał barierę krew-mózg i zaatakował kluczowe obwody neuronalne.  Skutkowało to koniecznością dożywotniego przyjmowania leków na receptę, dzięki którym pacjenci pozostawali przytomni i zasypiali o właściwych porach, a także nocnymi lękami i zapaściami kataplektycznymi.

    Epizod narkolepsji po przyjęciu szczepionki Pandemrix był punktem zwrotnym w neuroimmunologii. Okazało się, że szczepienie może wywołać autoimmunologiczne ataki na wysoce wyspecjalizowaną tkankę mózgową. Potwierdzono też, że bariera krew-mózg nie jest tak silna, jak się wydaje, oraz udowodniono, że choroby psychiczne często mogą mieć immunologiczne odciski palców4. Opinia publiczna, a nawet większość psychiatrów, w dużej mierze nie wie, że do instytucji ochrony zdrowia napływają setki tysięcy zgłoszeń dotyczących niepożądanych objawów psychicznych po szczepieniu.

    Globalna baza danych Światowej Organizacji Zdrowia – VigiBase – zawiera ponad ćwierć miliona (ponad 252 tys.) niepożądanych zdarzeń psychiatrycznych. Obejmują one zarówno stany lękowe i depresję, jak i nowe przypadki psychozy, samobójstwa i myśli samobójcze po samych szczepionkach przeciwko covid-19. W dziesiątkach opisów przypadków przedstawiono wcześniej zdrowych pacjentów, u których po szczepieniach rozwijały się autoimmunologiczne zapalenia mózgu z obecnością przeciwciał przeciwko receptorom NMDA i inne zaburzenia psychiczne5.
  • Przewlekły stres - utrzymujący się stres może prowadzić do rozregulowania układu odpornościowego, co wywołuje reakcje autoimmunologiczne. W jednym z raportów opisano przypadek 20-letniej kobiety bez historii chorób psychicznych, u której stres związany z egzaminami i operacją urologiczną najwyraźniej wywołał psychozę z obecnością przeciwciał przeciwko receptorom NMDA6.

    Niezależnie od przyczyn autoimmunologicznych chorób psychicznych arena badań w tym zakresie eksplodowała. Naukowcy przeszli od autoprzeciwciał przeciwko receptorom NMDA i zidentyfikowali kilka innych, z których każde ma swój własny zestaw objawów w mózgu.

stres

Jak walczyć ze stanami zapalnymi i chronić mózg?

Choć nasz układ immunologiczny potrafi zwrócić się przeciwko naszym tkankom, eksperci są zgodni, lepiej dla nas, żeby dobrze działał. Okazuje się bowiem, że wzmacnianie odporności jest kluczowe dla ochrony mózgu, ponieważ układ immunologiczny i układ nerwowy ściśle ze sobą współpracują, a przewlekły stan zapalny wynikający z osłabionej odporności bezpośrednio uszkadza komórki mózgowe.

Mózg nie jest odizolowany od reszty organizmu – i choruje, gdy ciało walczy z chronicznymi infekcjami lub stanami zapalnymi. Jak pokazały historie pacjentów, najbezpieczniej jest trzymać rękę na pulsie, walczyć ze stanami zapalnymi, łagodzić schorzenia autoimmunologiczne i starać się doprowadzić do ich remisji. Przy okazji warto też wesprzeć neurony:

  • Kwasy omega-3: Mają silne działanie przeciwzapalne, pomagają redukować markery stanu zapalnego (CRP, cytokiny) oraz łagodzą objawy chorób autoimmunologicznych. Badania ujawniły, że diety bogate w te zdrowe tłuszcze sprzyjają zdrowej równowadze emocjonalnej. Olej rybi pomaga łagodzić objawy depresji. Moje zalecenie dla większości dorosłych to dawka 1-2 g oleju rybiego wysokiej jakości dziennie.
  • SAM (S-adenozylometionina): Istnieją badania naukowe sugerujące, że sprzyja poprawie nastroju, sprawniejszemu poruszaniu się i panowaniu nad bólem. Bierze udział w sekrecji kluczowych neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Typowa dawka mieści się w granicach 400-800 mg 2 razy dziennie.
  • Bakopa drobnolistna (Bacopa monnieri): Ma działanie neuroochronne, poprawia dopływ krwi do mózgu i chroni neurony przed powstawaniem blaszek beta-amyloidowych. W badaniu klinicznym stwierdzono, że standaryzowany wyciąg z bakopy znacznie poprawia pamięć i zdolność do skupiania uwagi.
  • Kurkuma (Curcuma longa): Zawarta w niej kurkumina jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów znanych nauce. Zeskrobuje oksydacyjną „rdzę” z naszych komórek, usuwa wolne rodniki i gasi pożary zapalne poprzez kontrolę cytokin. Likwiduje biologiczne wskaźniki stanu zapalnego w 99%.
  • Psychobiotyki: To żywe bakterie (probiotyki), które spożywane w odpowiednich ilościach wywierają pozytywny wpływ na układ nerwowy poprzez interakcję z bakteriami jelitowymi. Wykazano, że mają pozytywny wpływ na korygowanie dysbiozy mikrobioty i łagodzenie specyficznych objawów związanych z zaburzeniami ośrodkowego układu nerwowego, takimi jak bezsenność, depresja czy zaburzenia ze spektrum autyzmu.

  Kurkuma

1. Evid Based Complement Alternat Med. 2016;2016:4103423
2. Biochem Pharmacol. 2008 Feb 15;75(4):787-809; Foods. 2017 Oct; 6(10): 92
3. Medicina (Kaunas). 2024 Apr 5;60(4):601

***

Niektórzy badacze zadają sobie ważniejsze pytanie: czy subtelniejsze wersje tego procesu mogą leżeć u podstaw części zaburzeń psychicznych, które dotykają miliony ludzi na całym świecie?

Badania krwi pod kątem markerów immunologicznych, obrazowanie mózgu wykazujące oznaki stanu zapalnego oraz opisy przypadków pacjentów, których stan poprawia się dzięki immunoterapii, wskazują na związek immunologiczno-psychiatryczny, który kiedyś był nie do pomyślenia.

Niesie to za sobą daleko idące konsekwencje dla pacjentów i ich rodzin. Nawet jeśli tylko ułamek chorób psychicznych ma podłoże autoimmunologiczne, otwiera to drogę do zupełnie nowych metod leczenia – nie tylko łagodzących objawy, lecz także uderzających w główną przyczynę problemu. Ta nowa perspektywa mogłaby również wyrwać chorobę psychiczną z długiej i naznaczonej stygmatyzacją przeszłości psychiatrii.

Dziennikarka Cahalan, której własne zapalenie mózgu zostało kiedyś pomylone z psychozą, wspominała: „Gdy podejrzewano u mnie zaburzenia psychiczne, personel medyczny był dla mnie mniej życzliwy niż później, gdy lekarze odkryli, że to mój układ odpornościowy atakuje mózg”. Jej doświadczenie ujawnia w sposobie leczenia chorób psychicznych głęboko zakorzenione uprzedzenia: współczucie i pilna potrzeba działania często pojawiają się dopiero wtedy, gdy przyczynę problemu można dostrzec pod mikroskopem.

To wciąż młoda dziedzina naukowa, ale jeśli oparte na odporności terapie mogą choć trochę złagodzić tak nieustępliwą chorobę, jak schizofrenia, skutki tego faktu z pewnością rozprzestrzenią się na inne zaburzenia psychiczne. Nie każdy przypadek psychozy czy depresji powoduje układ odpornościowy, ale taka możliwość ma moc nie tylko uzdrawiania, lecz także zmiany spojrzenia psychiatrii na choroby psychiczne. Lekarze mogą zauważyć nie tylko uszkodzony mózg, lecz także cały potrzebujący pomocy organizm.

Bibliografia
  • 1. Psychiatry Clin Neurosci, 2019; 73(6): 302–316; Eur J Med Res, 2025; 30: 490
  • 2. Ann Neurol, 2007; 61(1): 25–36
  • 3. Ann Neurol, 2005; 58(4): 594–604
  • 4. Nature, 2018; 562(7725): 63–68; Curr Neurol Neurosci Rep, 2018; 18(7): 43; Sci Transl Med, 2015; 7(294): 294ra105; PLoS One, 2012; 7(3): e33723
  • 5. Front Neurol, 2021; 12: 764197; Brain Behav Immun Health, 2021; 18: 100363
  • 6. Prim Care Companion CNS Disord, 2024; 26(2): 23cr03628

 

Wczytaj więcej
Nasze magazyny