Srebro koloidalne zamiast antybiotyków?

Rozmowa z Mają Błaszczyszyn, właścicielką Przychodni Medycyny Komplementarnej KOMED w Warszawie.

OCL: Z wykształcenia jest Pani między innymi biochemikiem i bioterapeutką. Istnieją teorie, że srebro koloidalne może pomóc w przypadkach wielu chorób czy dolegliwości, nawet gdy nie radzą sobie z nimi farmaceutyki. Czy rzeczywiście może ono wpływać na działanie naszego organizmu? A jeśli tak, to w jaki sposób?

MB: Srebro jest jednym z najważniejszych mikroelementów, które są niezbędne do aktywowania, czyli rozpoczynania, wielu procesów biochemicznych w organizmie. Przede wszystkim chodzi o działanie bakterio- i wirusobójcze.I trzeba tutaj wyraźnie podkreślić, że chodzi o czysty metal, a nie jego związki. Nie może to być ani chlorek, ani azotyn, bo one są trujące.

To musi być metal w formie koloidu, czyli maleńkich skupisk zjonizowanych atomów o dodatnim ładunku elektrycznym zawieszonych w wodzie. Ponieważ mają one ładunki jednoimienne, dodatnie, odpychają się i wykonują bezładne ruchy w wodzie (tzw. ruchy Browna).

OCL: Powiedziała Pani, że atomy te biorą udział w procesach biochemicznych w organizmie. W tym celu muszą w jakiś sposób dostać się do komórek w ciele. Jak do tego dochodzi?

MB: Koloidy srebra są maleńkie i dlatego łatwo przechodzą przez błony komórkowe i są chętnie przyswajane przez komórki, dzięki tym dwóm czynnikom łatwo się do nich dostają. Również do komórek bakterii i tam zaczynają działać jak katalizator. Jest to dosyć skomplikowany proces, o którym w maksymalnym skrócie i uproszczeniu można powiedzieć, że ich działanie polega na zabijaniu szkodliwych mikroorganizmów przez utlenianie.

Najczęściej szkodliwe bakterie mają ładunek ujemny, więc gdy srebro koloidalne dostaje się do nich, utlenia je i giną. Czyli niszczy je, choć robi to według innej zasady, to działa jak antybiotyk. A przez to, że koloidy się tak łatwo wchłaniają, nie zaburzają normalnej pracy organizmu.

Ponadto wiemy, że każdy z antybiotyków działa jedynie na sześć rodzajów bakterii i wcale nie niszczy wirusów, tymczasem srebro koloidalne działa na około 650 rodzajów mikroorganizmów!

Wyniki testów przeprowadzonych w Laboratorium Medycznym UCLA w Akademii Medycznej UCLA w 1988 r. przez Larry’ego C. Forda, doktora medycyny Wydziału Ginekologii i Położnictwa, i innych naukowców pokazują, że koloidalne srebro zabijało wszystkie wirusy, na których je testowano.

Zdaniem Lloyda Michaela Canty’ego i Zane’a Baranowskiego - autorów Colloidal Silver, The Antibiotic Allernative (Srebro koloidalne - alternatywa dla antybiotyków) - substancja ta to jedyny rodzaj srebra, jaki może być stosowany jako uzupełnienie diety, ponieważ jest ono bioprzyswajalne i wolno się wchłania.

Działa zabójczo na bakterie, wirusy, grzyby, pleśnie oraz drożdżaki. I, co bardzo ważne, dotychczas badacze nie zaobserwowali żadnego szczepu bakterii, który uodporniłby się na działanie srebra koloidalnego.

A niestety, wiele bakterii uodporniło się już na działanie antybiotyków i liczba nowych opornych szczepów stale rośnie. Poza tym srebro koloidalne nie ma działań ubocznych. Mogłoby szkodliwie wpłynąć na zdrowie jedynie w przypadku wielokrotnego przekroczenia leczniczej dawki.

OCL: Skoro jest tak nam potrzebne, to czy prowadząc tak zwaną zdrową kuchnię, możemy liczyć na to, że nie brakuje nam tej substancji?

MB: Kiedyś w glebie było tyle mikroelementów, że wystarczyło ich dla roślin, które tam rosły, zwierząt, a także dla ludzi, którzy te produkty jedli. Niestety, wieloletnie uprawy wyjałowiły ziemię i teraz wszystkich tych składników brakuje.

Niektórzy twierdzą, że prawie połowy w owocach, warzywach, zbożach i wszelkich innych płodach rolnych. W efekcie brakuje ich także w paszach dla zwierząt, warzywach, owocach, zbożach i mięsie.

OCL: Czy komuś szczególnie potrzebne jest srebro koloidalne?

MB: Ze względu na swoje działanie, czyli właściwości bakteriobójcze, walkę z wirusami, pleśniami i grzybami, a także innymi szkodliwymi mikroorganizmami, potrzebne jest każdej osobie, która na coś choruje czy cierpi. Zwłaszcza ludziom starszym, których organizmy nie są już takie silne i mają mniej odporności niż ciała ludzi młodych. Poza tym ich organizmy gorzej wchłaniają wszystkie mikroelementy.

OCL: Czy historia medycyny notuje jakieś specjalne zastosowania srebra?

MB: Do dziś mówi się w Anglii, że ktoś urodził się ze srebrną łyżeczką w ustach. Oznacza to, że pochodzi z zamożnej rodziny. A wzięło się stąd, że w czasie epidemii w bogatych rodzinach dawano dzieciom do ssania srebrne łyżeczki, które zabezpieczały je przed chorobami.

MB: Grecy srebrem pokrywali naczynia stołowe, co zabezpieczało ich przed chorobami. Dziś wiemy, że srebro koloidalne wzmacnia układ odpornościowy, pomaga leczyć choroby i uszkodzenia skóry i kości, przywraca czynności trąbek Eustachiusza, leczy katar nosowo-gardłowy, co zresztą miałam okazję sprawdzić na sobie.

OCL: Czy można z tego wnosić, że np. ssanie srebrnego pierścionka może nam pomóc wyleczyć jakąś dolegliwość?

MB: Srebro koloidalne powstaje w wyniku elektrolizy, z odrywających się cząsteczek ze srebrnej elektrody w specjalnej kąpieli wodnej. Myślę więc, że samo ssanie srebra nie jest wystarczające, bo chyba nikt nie da rady robić tego przez wiele godzin. Zresztą można je kupić odpowiednio przygotowane przez fachowców i nie ma potrzeby tak eksperymentować.

OCL: Wiemy, że nie ma róży bez kolców. Czy srebro koloidalne ma wyłącznie dobre, lecznicze działanie?

MB: Nikt nie stwierdził żadnego przypadku szkodliwego działania srebra koloidalnego. Wręcz przeciwnie, prowadzone są badania nad jego działaniem w takich chorobach jak nowotwory i AIDS, i na razie wyniki są bardzo obiecujące.

Rozmawiała Iwonna Widzyńska-Gołacka

Zobacz też: