Nasze ciało to nie zbiór narządów i układów, działających oddzielnie. Wszystkie łączy niewidzialna gołym okiem sieć zależności, wszystkie współpracują ze sobą w idealnej synchronizacji, wszystkie razem utrzymują nas w zdrowiu i sprawności, pracując nieprzerwanie. Jak dobrze wyregulowany mechanizm. Mało się jednak mówi o tym, że nie jesteśmy samowystarczalni, a nasz organizm potrzebuje wsparcia – mikroskopijnych pomocników, którzy zamieszkują drogi oddechowe, skórę, przewód pokarmowy i drogi rodne.
W toku ewolucji okazało się bowiem, że nawet najdoskonalej zaprojektowane przez naturę ciało nie przetrwa bez pomocy całej armii bakterii, wirusów i grzybów, które tworzą unikalny ekosystem, nazywany mikrobiomem. Co ciekawe, jedna z teorii mówi, że ewolucja człowieka w ogóle nie mogłaby ruszyć, gdyby nie bakterie, z którymi weszliśmy w symbiozę i które z czasem przekształciły się w mitochondria, czyli wewnątrzkomórkowe organelle wytwarzające energię.
Co łączy mikrobiotę, mitochondria i koenzym Q10?
Zacznijmy od koenzymu Q10. To naturalna substancja, którą nasze ciało wytwarza samo, m.in. z aminokwasów i witamin. Bierze udział w przenoszeniu elektronów w tzw. łańcuchu oddechowym, który jest jednym z kluczowych mechanizmów wytwarzania energii właśnie we wspomnianych mitochondriach. Ale to nie wszystko – substancja ta chroni nas jednocześnie przed szkodliwym działaniem wolnych rodników tlenowych, które powstają podczas wytwarzania energii.
Warto tu wspomnieć, że to właśnie nadmiar tych aktywnych form tlenu uważa się za przyczynę rozwoju wielu chorób przewlekłych i przyspieszania starzenia się organizmu. Najnowsze badania opisują także mechanizmy, dzięki którym koenzym Q10 wspiera naszą odporność, moduluje pracę układu odpornościowego oraz hamuje stany zapalne.
Nie możemy też zapominać, że układ immunologiczny potrzebuje olbrzymich ilości energii, a w jej wytwarzaniu kluczowy jest właśnie koenzym Q10. A wszystkie wymienione procesy, i wiele innych, nie mogłyby zaistnieć bez wsparcia społeczności mikroorganizmów zamieszkujących nasze jelita.
Zależność pomiędzy koenzymem Q10 i mikrobiotą jelitową opisali chińscy naukowcy w opublikowanej wiosną ubiegłego roku pracy. Okazało się, że koenzym Q10 nie tylko wzmacnia odporność organizmu, co już wiedzieliśmy, ale że robi to w ścisłej współpracy z bakteriami jelitowymi. Warunek jest jeden – mikrobiota sama musi być w równowadze, by mogła wspierać organizm i nam nie szkodzić. Jak to osiągnąć?
Badanie, o którym mowa, przeprowadzono na myszach, które często służą jako model do testowania teorii dotyczących ludzkiego ciała. Naukowcy podzielili 40 myszy na grupy: jedną kontrolną, która dostawała tylko sól fizjologiczną, i trzy, które przez miesiąc otrzymywały koenzym Q10 w różnych dawkach (od niskiej do wysokiej, dostosowane do ich wagi). Naukowcy chcieli sprawdzić, czy koenzym Q10 wpływa na odporność gryzoni i ich mikrobiotę.
Eksperyment był bardzo dobrze i szczegółowo zaplanowany – myszy mieszkały w czystym środowisku, jadły standardową karmę i były obserwowane pod kątem wszystkiego – od wagi, przez zachowanie, po analizę ilości i funkcji komórek odpornościowych. W międzyczasie na gryzoniach przeprowadzano badania, których celem było sprawdzenie, jak szybko makrofagi (białe krwinki o właściwościach żernych) usuwają wprowadzone do organizmu substancje, pomiar aktywności komórek NK (naturalnych zabójców, którzy polują na wirusy i niszczą komórki rakowe), a nawet sprawdzenie kału pod mikroskopem genetycznym w celu zmapowania bakterii. Wyniki były zaskakujące. Okazało się, że pod wpływem koenzymu Q10 zaszły dwie rewolucyjne zmiany w organizmach badanych myszy:
- Makrofagi stały się skuteczniejsze w usuwaniu zanieczyszczeń z krwi.
- Komórki NK zyskały na sile i skuteczności w eliminowaniu zagrożenia.
A co z mikrobiotą? W grupie otrzymującej najwyższą dawkę koenzymu Q10 zaobserwowano zmiany w populacji bakterii jelitowych. I nie chodziło tu o liczbę gatunków – ta pozostała podobna – ale o skład mikrobiomu. Koenzym Q10 zwiększył bowiem populację dobrych bakterii, jak Lactobacillus i Limosilactobacillus, wytwarzających substancje przeciwzapalne, wzmacniających barierę jelitową i walczących z patogenami (Limosilactobacillus reuteri wytwarza naturalne antybiotyki).
Ponadto dowiedziono, że Lactobacillus crispatus ma na swojej powierzchni białka, które aktywują szlaki komórkowe, poprawiające komunikację komórek z układem odpornościowym. Z drugiej strony, koenzym Q10 zmniejszył liczbę mniej przyjaznych bakterii, takich jak Paramuribaculum czy Turicibacter. Są one neutralne w małych ilościach, ale w nadmiarze mogą generować pewne problemy, w tym osłabiać odporność i zaburzać metabolizm.
Wniosek mógł być jeden – pod wpływem działania koenzymu Q10 poprawia się skład mikrobiomu jelitowego, wytwarzającego m.in. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), które pobudzając odpowiednie receptory, wpływają na funkcje układu odpornościowego i w ten sposób hamują stany zapalne. Ponadto koenzym Q10, jako antyoksydant, pomagał bakteriom jelitowym w produkcji tych metabolitów, tworząc pozytywną pętlę: zdrowe bakterie wspierają odporność, a silniejsza odporność pozwala korzystnym bakteriom rozwijać się.
Potrzebne są dalsze badania, które do tej układanki dołożą nasz styl życia, dietę, stosowanie używek i aktywność fizyczną oraz choroby współistniejące, jako czynniki mogące wpływać zarówno na metabolizm energetyczny, jak i mikrobiotę jelitową.
Wyniki chińskich naukowców po raz kolejny podkreślają jednak, jak ważny dla naszego organizmu jest koenzym Q10 i dlaczego, zwłaszcza po 40-tce, warto go suplementować – mniej więcej po 40. roku życia wytwarzanie koenzymu Q10 w naszym organizmie ulega osłabieniu, a po 60. roku życia u wielu osób stwierdza się już znaczne niedobory tej substancji.
Czytaj również: Koenzym Q10 zmniejsza ryzyko rozwoju chorób związanych ze starzeniem się organizmu
Zaobserwowano wyraźną poprawę skuteczności suplementacji koenzymem Q10, jeśli połączmy go z probiotykami i odwrotnie, probiotyki lepiej działają, jeśli jednocześnie przyjmujemy koenzym Q10.
Koenzym Q10 wspiera serce
Wspomniane niedobory koenzymu Q10 mają kolosalny wpływ na nasze zdrowie, a zwłaszcza na organy, które potrzebują go najbardziej. Jednym z nich jest pracujące niestrudzenie serce. Natura to przewidziała i dlatego to w sercu znajdziemy najwięcej koenzymu Q10, który nie tylko wspomaga jego pracę, ale także chroni przed wolnymi rodnikami. Jednak z czasem i sercu zaczyna brakować tej cennej substancji. Aby zbadać wpływ koenzymu Q10 na serce, przeprowadzono dwa ważne badania, które zmieniły nasze postrzeganie tej substancji.
Pierwsze z nich przeprowadzono na szwedzkim Linköping University z udziałem chorych na niewydolność serca. Naukowcy wzięli pod lupę 231 osób z 6 krajów, żeby sprawdzić, czy koenzym Q10 działa tak samo dobrze u nas, jak w innych miejscach na świecie. Uczestnicy badania otrzymywali koenzym Q10 lub placebo jako dodatek do terapii. Badanie trwało 2 lata. Co 3 miesiące sprawdzano objawy, robiono test chodzenia przez 6 minut, mierzono frakcję wyrzutową serca, oznaczano poziom markera sercowego NT-proBNP i obserwowano, kto trafia do szpitala.
Po 2 latach w grupie placebo aż 27% osób miało poważne problemy, podczas gdy w grupie otrzymującej koenzym Q10 tylko 9% miało te problemy. Oznaczało to redukcję ryzyka sercowo-naczyniowego aż o 77%! Inne badanie, przeprowadzone także w Szwecji, trwało 5 lat. Jego celem było zbadanie, jaki wpływ na serce ma koenzym Q10 w połączeniu z selenem.
Wzięło w nim udział 443 zdrowych lub lekko chorych seniorów. Po 5 latach w grupie otrzymującej suplementy z powodu chorób serca (zawał, nagłe zatrzymanie krążenia lub ciężka niewydolność) zmarło tylko 5,9% osób, podczas gdy w grupie placebo aż 12,6%.
Naukowcy tłumaczą, że selen i koenzym Q10 to duet idealny – selen chroni koenzym Q10 przed utlenianiem, a koenzym Q10 wspiera wytwarzanie energii i walcząc z wolnymi rodnikami tlenowymi, chroni serce przed uszkodzeniem. Co równie ważne, w czasie trwania badania nie zaobserwowano żadnych poważnych skutków ubocznych.
Czytaj również: Koenzym Q10 - na co pomaga i jaką dawkę przyjmować?
- https://www.frontiersin.org/journals/nutrition/articles/10.3389/fnut.2025.1504831/full 2
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4666408/
- https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22626835/