Bakterie probiotyczne pomocne w walce z chorobami przyzębia

Higiena jamy ustnej to podstawa zdrowia. Tradycyjne szczotkowanie zębów, nitkowanie i płukanie, może jednak nie wystarczyć, aby zapobiec pogorszeniu stanu dziąseł i zębów. Co zatem dołożyć do codziennej rutyny? Naukowcy odkryli, że w walce z chorobami przyzębia może nam pomóc szczególne szczepy bakterii probiotycznych. Dzięki nim możemy zahamować odkładanie płytki nazębnej, rozwój zapalenia dziąseł, zapobiegać krwawieniu dziąseł i powstawaniu kieszonek między dziąsłami a korzeniami zębów, które sprzyjają nie tylko próchnicy, ale także stanom zapalnym jamy ustnej. A dbając o zdrowie jamy ustnej chronimy się także przed schorzeniami ogólnoustrojowymi, które są konsekwencją problemów z dziąsłami i zębami.

09 marzec 2026
Artykuł na: 17-22 minuty
Zdrowe zakupy

Każdy rok przynosi nowe odkrycia naukowe, które rewolucjonizują dotychczasowe przekonania o skuteczności zabiegów profilaktycznym w ochronie naszego zdrowia. Nie inaczej jest z higieną jamy ustnej. Okazuje się bowiem, że samo szczotkowanie zębów, nitkowanie przestrzeni międzyzębowych i płukanie jamy ustnej preparatami bakteriobójczymi może być niewystarczające i nie uchroni nas przed próchnicą i chorobami przyzębia. Potrzebujemy jeszcze probiotyku, który zasiedlając jamę ustną, zbuduje w niej tarczę ochronną przed tymi problemami.

Wśród wielu probiotyków, naukowcy zidentyfikowali jeden szczególny, który pomaga niszczyć bakterie, wywołujące choroby jamy ustnej i stwarza środowisko sprzyjające namnażaniu fizjologicznej, a zatem zdrowej mikroflory jamy ustnej. Dzięki temu hamuje odkładanie się płytki nazębnej, stany zapalne i krwawienia dziąseł oraz zapobiega odsłanianiu korzeni zębów.

Jednym z głównych czynników rozwoju chorób zębów i dziąseł jest brak równowagi w mikroflorze jamy ustnej, co sprzyja namnażaniu się chorobotwórczych bakterii. Warto przy tym wiedzieć, że stan taki zagraża nie tylko naszemu uśmiechowi, ale także zdrowiu całego organizmu – utrata zębów i choroby dziąseł wiążą się z problemami zdrowotnymi, w tym chorobami układu krążenia, mózgu, nerek i kości.

Dlatego tak jak dbamy o mikrobiotę jelit, stosując probiotyki, zwłaszcza po kuracji antybiotykowej i o mikrobiotę pochwy, która chroni kobiety przed infekcjami intymnymi, powinniśmy zadbać także o mikroflorę jamy ustnej. Badania wykazały bowiem, że probiotyki doustne poprawiają zdrowie dziąseł i zmniejszają czynniki ryzyka niebezpiecznych chorób przyzębia. A to z kolei przekłada się na znacznie niższe ryzyko wystąpienia wielu chorób ogólnoustrojowych.

Jama ustna

Wpływ zdrowia jamy ustnej na cały organizm

Próchnica i choroby dziąseł należą do najczęstszych problemów zdrowotnych dorosłych Amerykanów i Europejczyków. 96% osób w wieku 65 lat i starszych ma ubytki w zębach stałych, a około 20% dorosłych w wieku 65 lat i starszych ma nieleczone ogniska próchnicy. Choroby przyzębia są jeszcze poważniejszym i potencjalnie niebezpiecznym problemem, zwłaszcza u osób starszych.

Okazuje się, że ponad 70% osób w wieku 65 lat i starszych cierpi na zapalenie przyzębia, które obejmuje szereg schorzeń, od prostego zapalenia dziąseł (zapalenie dziąseł bez zniszczenia kości lub struktur zębowych) po agresywne zapalenie przyzębia, które może prowadzić do utraty kości, osłabienia więzadeł utrzymujących zęby w miejscu i ostatecznie do utraty zębów.

Konsekwencje chorób przyzębia są poważne i znacznie bardziej groźne niż próchnica zębów. I choć koszty leczenia stomatologicznego nie są małe, tak samo jak ceny protez, sama utrata zębów może prowadzić do poważnego niedożywienia, ponieważ żucie staje się coraz trudniejsze. Wiele osób może nie wiedzieć, że choroby przyzębia stanowią także poważne zagrożenie dla zdrowia całego organizmu.

nitkowanie zębów

Chorobotwórcze bakterie, namnażające się w jamie ustnej, powiązano bowiem z:

• chorobą wieńcową i miażdżycą, ponieważ bakterie te uszkadzają wewnętrzną wyściółkę naczyń krwionośnych,
• nowotworami jamy ustnej i innych obszarów ciała, spowodowanymi przewlekłymi infekcjami i stanami zapalnymi,
• chorobą Alzheimera i innymi formami demencji, wynikającymi ze zmian zapalnych. U dorosłych z chorobami przyzębia dochodzi do zwiększonego gromadzenia się beta-amyloidu niszczącego komórki nerwowe,
• chorobami płuc, w tym zapaleniem płuc i przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP),
• niealkoholową stłuszczeniową chorobą wątroby (NAFLD) i wirusowym zapaleniem wątroby,
• chorobami nerek, w tym niewydolnością nerek

Podstawowa przyczyna chorób dziąseł

Jak coś tak pozornie prostego, jak choroba dziąseł, może mieć tak drastyczne skutki dla zdrowia całego organizmu? Odpowiedź sprowadza się do jednej z podstawowych przyczyn chorób dziąseł, którą jest nadmierny wzrost organizmów chorobotwórczych w jamie ustnej. Powoduje to podwójne zagrożenie infekcją i stanem zapalnym, które wzajemnie się napędzają w błędnym kole i mogą mieć katastrofalne skutki dla wielu układów organizmu.

Obecny u każdego mikrobiom jamy ustnej to złożony zespół współdziałających ze sobą populacji mikroorganizmów, które w stanie zdrowej równowagi wspierają i chronią delikatne błony śluzowe, a także powierzchnie samych zębów. Zmiany w społeczności mikroorganizmów prowadzą zatem do szeregu problemów, od próchnicy zębów, spowodowanej nadmierną produkcją kwasów przez bakterie próchnicze, po choroby dziąseł, które przyczyniają się do utraty zębów i chorób układowych.

Probiotyki doustne w chorobach dziąseł - S. salivarius BLIS M18

Zła higiena jamy ustnej sprawia, że organizm staje się podatny na zaburzenia równowagi mikrobiologicznej w jamie ustnej, co prowadzi do powstawania płytki nazębnej, stanów zapalnych, a ostatecznie do chorób dziąseł i utraty zębów. W miarę postępu chorób dziąseł, większa się ryzyko rozwoju chorób serca, mózgu, płuc, nerek i kości. Można jednak przywróć równowagę populacji mikroorganizmów w jamie ustnej dzięki zastosowaniu nowego szczepu bakterii probiotycznych Streptococcus salivarius BLIS M18.

Badania pokazują, że regularna suplementacja S. salivarius BLIS M18 powoduje znaczną poprawę stanu zdrowia jamy ustnej i dziąseł. Dodatek drugiego organizmu probiotycznego, Bacillus coagulans GBI-30, zapewnia dodatkowe wsparcie w walce z bakteriami, odpowiedzialnymi za rozwój próchnicy.

Zdrowie jamy ustnej to znacznie więcej niż kwestia kosmetyczna. Aby zachować zdrowe zęby, dziąsła i ogólny stan zdrowia organizmu, warto zatem włączyć do codziennej diety suplement, zawierający te silnie działające, korzystne organizmy probiotyczne.

Zasada działania wszystkich probiotyków jest prosta: zastąpienie niebezpiecznych organizmów tymi, które bezpośrednio lub pośrednio przyczyniają się do zdrowia człowieka. Efektem końcowym powinno być zmniejszenie populacji "złych bakterii" i stworzenie środowiska, sprzyjającego rozwojowi fizjologicznej, zdrowej mikrobioty. 

Szczep S. salivarius BLIS M18 jest jednym z tych korzystnych, wchodzących w skład zdrowej mikrobioty jamy ustnej. Konkuruje on z niebezpiecznymi bakteriami, które powodują lub pogłębiają choroby przyzębia, a także wykazuje działanie zapobiegające i wspomaga leczenie zapalenia dziąseł i przyzębia. W jaki sposób?

Po pierwsze, S. salivarius wytwarza enzymy, które pomagają rozkładać płytkę nazębną, stanowiącą poważne zagrożenie dla zdrowia zębów i dziąseł. Płytka nazębna to lepka warstwa bakterii, która tworzy się na zębach i jest główną przyczyną próchnicy i chorób dziąseł.

Kiedy płytka nazębna twardnieje, przekształca się w kamień nazębny, zmineralizowaną substancję o chropowatej powierzchni, która może stać się siedliskiem jeszcze bardziej niebezpiecznych mikroorganizmów. Po drugie, S. salivarius neutralizuje kwasy, utrzymując zdrowy poziom pH w jamie ustnej – zbyt niski poziom pH powoduje demineralizację zębów, co stwarza środowisko sprzyjające rozwojowi szkodliwych bakterii i próchnicy.

W przeciwieństwie do wielu innych preparatów probiotycznych, S. salivarius jest w stanie kolonizować jamę ustną i dziąsła, a nie tylko pozostawać w nich do momentu całkowitego przełknięcia zastosowanej dawki. Po utworzeniu kolonii w jamie ustnej, S. salivarius konkuruje ze szkodliwymi bakteriami, powodującymi próchnicę zębów i choroby przyzębia, zmniejszając ich względną liczebność.

Osiąga to dzięki zdolności do wydzielania substancji hamujących podobnych do bakteriocyn (niszczą bakterie niczym antybiotyki), znanych jako lantybiotyki. Technicznie rzecz biorąc, lantybiotyki są substancjami przeciwbakteryjnymi, wytwarzanymi przez bakterie, które zabijają konkurencyjne organizmy, ale można je traktować jako broń, której bakterie używają do powstrzymywania rozwoju szkodliwych organizmów.

I chociaż S. salivarius jest powszechną bakterią, występującą w jamie ustnej, bardziej korzystne szczepy, wytwarzające bakteriocyny, występują tylko u około 2% osób. Jedno z badań wykazało, że oprócz hamowania wzrostu niebezpiecznych bakterii, S. salivarius BLIS M18 może również obniżać poziom cytokin zapalnych, związanych z zapaleniem dziąseł i przyzębia. Jest to ważna cecha, pozwalająca przerwać cykl infekcja-zapalenie-infekcja, który przyspiesza rozwój chorób dziąseł i zagraża reszcie organizmu.

Kiedy naukowcy dowiedzieli się, że probiotyki doustne mają tak korzystne działanie antybakteryjne w badaniach laboratoryjnych i przedklinicznych, byli gotowi do przetestowania ich działania w rzeczywistych warunkach. Przeprowadzono już szereg badań z udziałem ochotników, których wyniki wskazują na pozytywny wpływ na zdrowie regularnego stosowania suplementów, zawierających probiotyki doustne.

Tabletka

S. salivarius BLIS M18 - badanie

Przeprowadzono także randomizowane, kontrolowane badanie kliniczne w celu określenia wpływu S. salivarius BLIS M18 na szereg najważniejszych parametrów klinicznych zdrowia przyzębia, w tym:

  • wskaźnik płytki nazębnej (skala od 0 do 3, od braku płytki nazębnej do obfitej obecności miękkiej substancji w kieszonce dziąsłowej),
  • wskaźnik dziąsłowy (skala od 0 do 3, od normalnego stanu dziąseł do ciężkiego stanu zapalnego z wyraźnym zaczerwienieniem i obrzękiem, w tym owrzodzeniem i skłonnością do samoistnego krwawienia),
  • wskaźnik krwawienia z dziąseł (skala od 0 do 5, oceniająca skłonność dziąseł do krwawienia podczas badania sondą, od dziąseł o zdrowym wyglądzie bez krwawienia podczas badania sondą, do samoistnego krwawienia, zmiany koloru i wyraźnego obrzęku)
  • głębokość kieszonki dziąsłowej (głębokość, na jaką sonda stomatologiczna może sięgnąć między wewnętrzną krawędzią dziąsła a korzeniem zęba. Im większa głębokość kieszonki, tym poważniejsze objawy choroby przyzębia).

W badaniu wzięli udział pacjenci płci męskiej i żeńskiej z umiarkowanym i ciężkim zapaleniem dziąseł (wynik 2 lub 3 w skali indeksu dziąseł) oraz umiarkowanym zapaleniem przyzębia (głębokość kieszonki przyzębnej do 6 mm). W celu optymalizacji stanu zdrowia przyzębia, uczestników badania poddano wstępnie dokładnemu czyszczeniu i skrobaniu zębów w celu usunięcia płytki nazębnej i kamienia nazębnego.

Po pierwszej wizycie połowa badanych otrzymała pastylki zawierające S. salivarius BLIS M18, podczas gdy druga połowa nie otrzymała żadnego leczenia, pełniąc rolę grupy kontrolnej. Badani przyjmowali pastylki codziennie przez 30 dni, ale naukowcy obserwowali ich przez łącznie 60 dni, aby ustalić, czy suplement będzie nadal wywierał korzystny wpływ po zaprzestaniu jego przyjmowania. We wszystkich czterech mierzonych parametrach, grupa otrzymująca suplement wykazała poprawę w stosunku do grupy kontrolnej po 30 dniach, z utrzymującymi się korzyściami nawet po 60 dniach.

• Wskaźnik płytki nazębnej zmniejszył się o 44% w 30. dniu i o 37% w 60. dniu.
• Wskaźnik zapalenia dziąseł zmniejszył się o 42% w ciągu 30 dni i o 35% w ciągu 60 dni.
• Wskaźnik krwawienia z dziąseł zmniejszył się o 53% w 30. dniu i o 51% w 60. dniu.
• Głębokość kieszonki dziąsłowej zmniejszyła się o 20% w ciągu 30 dni i o 22% w ciągu 60 dni.

Badanie to wykazało zdolność probiotycznych pastylek do znaczącej poprawy wszystkich czterech powszechnie stosowanych wskaźników oceny zdrowia przyzębia. Zdolność S. salivarius BLIS M18 do kolonizacji jamy ustnej przyczyniła się do utrzymania korzyści nawet po zakończeniu okresu suplementacji.

Dlatego pojawienie się probiotyków doustnych, które utrzymują i poprawiają zdrowie mikroflory jamy ustnej, stanowi prawdziwy przełom w opiece medycznej i stomatologicznej. Nie należy jednak rezygnować z intensywnego czyszczenia jamy ustnej szczoteczką i nitką oraz płukania płynami bakteriobójczymi, ale kontynuować dotychczasową higienę – same probiotyki to zbyt mało, by utrzymać zdrowie jamy ustnej.

Zidentyfikowano jednocześnie inną bakterię, która zapewnia dodatkowe wsparcie dla zdrowia jamy ustnej – badania wykazały, że szczep probiotyczny, Bacillus coagulans, hamuje wzrost bakterii Streptococcus mutans, które przyczyniają się do powstawania próchnicy. B. coagulans pomaga bowiem zwiększyć naturalną odporność organizmu na organizmy chorobotwórcze poprzez wzmocnienie układu odpornościowego i zmniejszenie produkcji cytokin zapalnych, które sprzyjają reakcji zapalnej.

Lactobacillus crispatus – strażnik jamy ustnej

Jama ustna stanowi unikalne środowisko mikrobiologiczne, w którym równowaga między korzystnymi a patogennymi bakteriami odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu zdrowia zębów i tkanek przyzębia. Choroby przyzębia, takie jak zapalenie dziąseł (gingivitis) i paradontoza (periodontitis), to przewlekłe stany zapalne, wywołane głównie przez dysbiozę mikrobiomu jamy ustnej – nadmierny rozrost patogenów, takich jak Porphyromonas gingivalis,

Fusobacterium nucleatum czy Prevotella intermedia. Te mikroorganizmy tworzą biofilmy na powierzchni zębów, prowadząc do destrukcji tkanek podtrzymujących zęby, chorób przyzębia i potencjalnie do utraty zębów. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), choroby przyzębia dotykają ponad 50% dorosłych na świecie, stanowiąc bardzo poważny problem zdrowotny.

W obliczu rosnącej oporności na antybiotyki i ograniczeń tradycyjnych metod leczenia, coraz większą uwagę zwraca się na probiotyki – mikroorganizmy korzystne dla zdrowia gospodarza. Wśród nich wyróżnia się Lactobacillus crispatus, Gramdodatnia bakteria kwasu mlekowego, tradycyjnie kojarzona z mikrobiomem pochwy, ale obecna także w jamie ustnej.

W jaki sposób bakteria ta pomaga nam utrzymać zdrowie jamy ustnej?

• zdolność do adherencji – czyli przylegania do powierzchni błon śluzowych i zębów, umożliwia kolonizowanie jamy ustnej. Badania in vitro wykazały, że szczepy L. crispatus silnie przylegają do komórek nabłonka jamy ustnej, a także do powierzchni języka policzka, co pozwala im konkurować z patogenami o miejsce w biofilmie.

konkurencja przestrzenna – sama obecność kolonii L. crispatus uniemożliwia kolonizację jamy ustnej przez szkodliwe bakterie, stabilizując ekosystem mikrobiologiczny.

• metabolity o działaniu antybakteryjnym – takie jak kwas mlekowy, obniżają pH środowiska jamy ustnej, tworząc warunki niekorzystne dla wzrostu beztlenowych patogenów, które preferują środowisko obojętne lub zasadowe. Z kolei nadtlenek wodoru, wydzielany przez tę bakterię, to silny środek utleniający, hamujący namnażanie patogenów, odpowiedzialnych za rozwój zapalenia przyzębia i dziąseł.

• modulacja odpowiedzi immunologicznej gospodarza – L. crispatus stymuluje produkcję przeciwzapalnych cytokin i zmniejsza ekspresję prozapalnych mediatorów w tkankach przyzębia. Prowadzi to do zahamowania stanu zapalnego, co jest szczególnie istotne w początkowych stadiach chorób przyzębia, gdzie nadmierna reakcja immunologiczna pogłębia destrukcję tkanek. Ponadto, poprzez interakcje ze specyficznymi receptorami na komórkach nabłonka dziąsłowego, bakteria ta wzmacnia barierę ochronną jamy ustnej, zapozapobiegając przenikaniu patogenów do głębszych tkanek.

Bibliografia
  • Benef Microbes. 2018 Jun 15;9(4):585-592
Wczytaj więcej
Nasze magazyny