Ho’oponopono - hawajski rytuał uzdrowienia duszy i ciała. Klucz tkwi w emocjach

Ho’oponopono, hawajska filozofia i metoda porządkowania emocji, zyskuje coraz więcej zwolenników na całym świecie. Jej niewątpliwą zaletą jest to, że wprowadzając harmonię w sferze psychicznej, leczy również ciało.

Artykuł na: 9-16 minut
Zdrowe zakupy

Głęboko zakorzeniona wiara w jedność ducha i ciała, tak bliska wielu tradycyjnym systemom medycznym, w przypadku ho’oponopono daje niezwykłe rezultaty i potrafi skutecznie zmobilizować organizm do walki z chorobami.

Pierwszym krokiem ku zgłębieniu tajników ho’oponopono jest uświadomienie sobie, że to my sami jesteśmy kreatorami własnej rzeczywistości, na którą wpływają wszystkie nasze myśli, czyny, słowa i uczucia. Zaplątani w problemy z przeszłości, z ciężarem nierozwiązanych spraw i nienaprawionych krzywd, staramy się odnaleźć choć odrobinę szczęścia.

Przyszłość napawa nas lękiem, kłopoty przytłaczają, bywa, że z niechęcią patrzymy w lustro. Tworzymy tym samym wokół siebie świat, którego często nie akceptujemy i nie czujemy się w nim dobrze. Ciągły stres i tłumione emocje zaczynają z czasem rujnować nasze zdrowie. Jednocześnie pragniemy zmiany na lepsze, spokoju i równowagi, ale... nie wiemy, gdzie ich szukać. Pomocny może okazać się rytuał ho’oponopono.

Na czym polega rytuał Ho’oponopono?

Ho’oponopono w pierwotnej formie powstało na wyspach Pacyfiku. Zamieszkujące je ludy wierzyły, że błędy przeszłości i związane z nimi poczucie winy są przyczyną chorób. Pierwszym krokiem do odzyskania zdrowia było więc uświadomienie sobie przyczyn złego samopoczucia, tak psychicznego, jak i fizycznego, oraz zwrócenie się o pomoc do kapłanów lub uzdrowicieli. Jednali oni chorego nie tylko z bóstwami, ale także z innymi członkami społeczności i rodziną.

Osoba, z którą odprawiano rytuał, porządkowała swoje myśli i emocje oraz wybaczała tym, którzy w jakikolwiek sposób ją skrzywdzili. Jej również wybaczano. Miało to znaczenie, ponieważ zajmujące niewielkie części wysp ludy nie mogły sobie pozwolić na niesnaski w obrębie klanu. Aby przetrwać, musiały żyć w zgodzie i harmonii.

Co ważne, dopiero pojednanie ze sobą i członkami społeczności, co wiązało się z odzyskaniem równowagi wewnętrznej, umożliwiało rozpoczęcie uzdrawiania ciała. Także w tym przypadku z pomocą przychodzili szamani. Czasami uzdrowienie następowało spontanicznie wraz z uleczeniem duszy i dalsza pomoc była już niepotrzebna.

Tradycyjne ho’oponopono, silnie zakorzenione w hawajskich wierzeniach, zmodyfikowała w XX w. Morrnah Nalamaku Simeona. Ta znana hawajska uzdrowicielka opracowała metodę, która pozwala na samodzielne praktykowanie tego starożytnego rytuału pojednania i wybaczenia w realiach współczesnego świata. Ho’oponopono Simeony łączy pracę z umysłem i podświadomością z ćwiczeniami fizycznymi.

Według przyjętych przez nią założeń przeszłość człowieka obciąża go i wpływa na jego życie. Wiele z naszych lęków i obaw, choć sobie tego nie uświadamiamy, ma korzenie w wydarzeniach, o których często zdążyliśmy już zapomnieć. Nasze emocje i reakcje na otaczający świat są jedynie wypadkową wcześniejszych doświadczeń. Pojawiają się bez udziału woli, jakby ciało instynktownie podążało za zapamiętanymi schematami postępowania, nie zawsze dobrymi.

Żale i urazy, konflikty rodzinne i spory, które uważamy za nieodłączną część naszego życia i w jakimś stopniu akceptujemy, potrafią niszczyć psychicznie i wpływać na nasze postępowanie. Z reguły nie wyciągamy wniosków z tego, czego doświadczyliśmy, tylko traktujemy to jako wymówkę, by uwolnić się od odpowiedzialności za swoje życie.

Winę za niepowodzenia zrzucamy więc na trudne przeżycia z przeszłości – instynktownie szukamy dla siebie usprawiedliwienia. Następstwem wewnętrznego konfliktu, objawiającego się przewlekłym stresem, bezsennością i zaburzeniami łaknienia wskutek złego stanu psychicznego, są choroby, które początkowo niszczą zdrowie w ukryciu, by z czasem ujawnić się i zaatakować ze zdwojoną mocą1,2.

Morrnah Nalamaku Simeona

Urodziła się w 1913 r. na Hawajach. Uważana była za kahuna lapa’au, czyli uzdrowicielkę. Doświadczywszy
dzięki ho’oponopono uzdrowienia z nowotworu, podjęła się modyfikacji tego rytuału i dostosowania go do wymogów współczesności. Wychowana w wierze protestanckiej i katolickiej, ale jednocześnie zafascynowana Dalekim Wschodem, stworzyła unikalne połączenie tradycyjnych wschodnich systemów medycznych i filozofii z wiarą chrześcijańską, tworząc ho’oponopono jakie dziś znamy. Swoją metodą pojednania i wybaczenia zainteresowała świat nauki, prowadziła wykłady oraz szkolenia na znanych uniwersytetach oraz na forum WHO. Założyła również wiele ośrodków ho’oponopono na całym świecie. Uhonorowana tytułem "Źyjący skarb Hawajów"; zmarła w 1992 roku.

12 kroków do uzdrowienia

Wolność emocjonalna i spójność myśli oraz czynów – to cel, jaki stawia przed nami rytuał ho’oponopono. Kursy tej metody dzielą się na 12 etapów, które prowadzą do uzdrowienia i odzyskania duchowej równowagi. Chodzi o oczyszczenie myśli, uwolnienie się od więzów przeszłości, pogodzenie z samym sobą i otoczeniem. Dzięki temu zyskamy szansę, by lepiej poznać siebie, a także przyczyny i skutki własnego działania. Zrozumiemy też motywy, jakie nami kierowały.

Ho’oponopono uczy nazywania rzeczy po imieniu, nieukrywania win i zła, które się wyrządziło innym. Nie służy to jednak zamartwianiu się, lecz jest niezbędnym krokiem na drodze do odzyskania równowagi. Odkrycie błędu popełnionego w przeszłości ma nas nie tyle przygnębić i zawstydzić, ile skłonić do szczerej skruchy, ukazać jego ukryte przyczyny i konsekwencje, by w przyszłości postępować inaczej.

Ho’oponopono pomaga pozbyć się negatywnych schematów myślowych. Uczy także pracy z podświadomością, która niejako przechowuje nasze wspomnienia i emocje – na ich podstawie kieruje naszym zachowaniem.

Opanowanie ho’oponopono poprawia również relacje z najbliższymi i wyposaża nas w umiejętności, dzięki którym także im możemy pomóc w odzyskaniu wewnętrznej harmonii. Pozwala też na oczyszczenie się ze złych emocji związanych z konkretnym miejscem, przedmiotem czy wydarzeniem, by wspomnienie o nim nie zatruwało dłużej naszych myśli. Ważnym elementem są ćwiczenia oddechowe, podobne do tych, jakie wykonuje się w trakcie każdej medytacji.

Medytacja

Jeden z ważnych etapów ho’oponopono w pracy nad własnymi emocjami to odwoływanie się do Stwórcy. Istotna jest także modlitwa. Jednak nie wymaga ona przyjęcia obcych nam kulturowo wierzeń i hawajskiej filozofii Huny. Każda osoba praktykująca ten rytuał może prosić o wsparcie siły wyższej zgodnie z wyznawaną religią1,2.

Zapanowanie nad emocjami pomaga jednostkom będącym w trudnych relacjach rodzinnych, uwikłanym w emocjonalne uzależnienia i powielającym błędy z przeszłości, małżeństwom w kryzysie oraz rodzicom borykającym się z problemami wychowawczymi. Ho’oponopono, zmieniając nasze nastawienie do otaczającego świata, może odmienić także nasz los.

Pomaga odnaleźć sens w życiu, zmienić je na lepsze, a także nim kierować ze świadomością konsekwencji podejmowanych działań. Dzięki temu możemy z optymizmem i nadzieją patrzeć w przyszłość. Uwolnieni od stresu, negatywnych przeżyć czy wspomnień stajemy się również bardziej kreatywni i otwarci na otaczającą nas rzeczywistość oraz drugiego człowieka1,2.

Pozytywna odpowiedź ciała

W ślad za wewnętrzną równowagą podąża uzdrowienie fizyczne. Wiele chorób jest bowiem wynikiem braku psychicznej i emocjonalnej harmonii, a także stresu i jego fizjologicznych konsekwencji, złych nawyków i przyzwyczajeń. Gdy uwolnimy się od tego balastu, organizm sam uruchomi naturalne mechanizmy obrony i naprawy, które skutecznie wspierają leczenie farmakologiczne.

 

Quote icon
Często przeszkodą w osiągnięciu pozytywnych rezultatów terapii są właśnie problemy duchowe. Coraz więcej lekarzy nabiera przekonania, że dobre nastawienie pacjenta do siebie i świata jest kluczem do zdrowia i niezwykle ważnym elementem terapii, do tej pory zwykle niedocenianym.

Ta rewolucja myślowa rozpoczęła się na oddziałach onkologii, ponieważ zaobserwowano, że pacjenci optymistycznie patrzący w przyszłość, pogodzeni ze swoimi bliskimi i przyjmujący chorobę z pokorą osiągają o wiele lepsze wyniki leczenia niż osoby zgorzkniałe, zrezygnowane i złe na swój los.

Czasami uzdrowienie ciała po przeprowadzeniu rytuału ho’oponopono przychodzi samoistnie, bez jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz. Uważa się, że jest to wynik uwolnienia się od przewlekłego stresu i – co za tym idzie – wyrównania poziomu hormonów w organizmie. A to właśnie osie regulacji hormonalnej zawiadują metabolizmem naszego ciała.

Ważne jest też to, że stosowanie metody ho’oponopono nie wymaga zaprzestania leczenia farmakologicznego czy operacyjnego, jest jedynie wsparciem dla organizmu i motywuje chorego do walki. Warto zatem sięgnąć po mądrość przodków1,2.

Bibliografia
  • 1. https://fullcirclemediation.files.wordpress.com/2016/01/hooponopono-paper.pdf
  • 2. https://scholarsarchive.byu.edu/cgi/viewcontent.cgi?referer=https://www.google.com/&httpsredir=1&article=1177&context=mphs
  • 3. https://amazingwomeninhistory.com/morrnah-nalamaku-simeona-hawaiian-healer/
Autor publikacji:
Wczytaj więcej
Nasze magazyny