Dlaczego rak trzustki jest taki niebezpieczny?

Nie bez powodu rak trzustki został okrzyknięty jednym z najbardziej śmiercionośnych nowotworów złośliwych. Lista jego ofiar jest długa i nie brakuje na niej bardzo znanych nazwisk. Anna Przybylska, Daria Trafankowska, Patrick Swayze, Steve Jobs, Marian Glinka, Luciano Pavarotti, Michael Lendon, Marcello Mastroianni, Rex Harrison...

Artykuł na: 6-9 minut

Rak trzustki jest jedynym nowotworem, w którym średnie 5-letnie przeżycie polskich pacjentów wynosi zaledwie 5%. Diagnozę "rak trzustki" słyszy w Polsce każdego roku około 4 tys. osób. Wśród przyczyn tej choroby przeważają czynniki środowiskowe, czyli palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, otyłość, cukrzyca. Tło genetyczne występuje u 10-20% chorych.

Brak charakterystycznych objawów raka trzustki

Ten rak rozwija się podstępnie, długo nie dając żadnych objawów, a jeśli już się pojawiają, są często niespecyficzne i mogą sugerować inne schorzenia. Chorzy leczą się objawowo, a rak po cichu rośnie i atakuje kolejne narządy.

Klasycznym objawem raka trzustki jest żółtaczka - gdy w głowie trzustki pojawi się guz, który uciska drogi żółciowe, pojawia się zażółcenie skóry i białek oczu. Do późnych objawów raka trzustki zalicza się zmniejszenie masy ciała, świąd skóry, bóle brzucha, wahania poziomu glukozy we krwi, utratę apetytu.

Jedno warto zapamiętać - gdy pojawiają się: ból w lędźwiach, nietypowe stolce, nadmiar gazów czy cukrzyca po 50. roku życia, lepiej iść do lekarza i powiedzieć o objawach, aby nie zaprzepaścić szansy na wczesne rozpoznanie. Ale trzeba też pamiętać o tym, że podobne dolegliwości może powodować wiele innych schorzeń przewodu pokarmowego.

Problemy z diagnozą raka trzustki

Rak trzustki rośnie szybko i wcześnie daje przerzuty. Okres, w którym można przeprowadzić radykalną operację (a tylko takie leczenie daje szansę na długoletnie przeżycie), zwany "okienkiem operacyjności", jest bardzo krótki. Z uwagi na agresywną biologię choroby, a także lokalizację samego narządu, który jest trudny do zobrazowania, choroba jest rozpoznawana późno, a do radykalnego usunięcia nowotworu kwalifikuje się zaledwie 20% chorych.

W badaniu USG guz jest rzadko rozpoznawany, jeśli ma wielkość poniżej 1 cm. USG często nie pokazuje nawet guzów wielkości 2-3 centymetrów. Dzieje się tak, bo trzustka jest częściowo ukryta za jelitem grubym.

Dlatego aż u 80% chorych w chwili postawienia diagnozy choroba jest rozsiana. U 8 na 10 pacjentów stwierdza się liczne przerzuty, głównie do wątroby. W takiej sytuacji nie ma możliwości przeprowadzenia radykalnego leczenia, czyli wykonania operacji. Większość chorych jest leczona paliatywnie.

Leczenie raka trzystki w Polsce

W Polsce pacjenci z rakiem trzustki wciąż mają ograniczone możliwości leczenia - zupełnie inaczej niż w wielu krajach Europy, gdzie pacjenci mogą korzystać z kolejnych etapów terapii o skuteczności udowodnionej w badaniach klinicznych i rekomendowanych przez międzynarodowe stowarzyszenia medyczne.

Jednym z powodów niepowodzeń terapeutycznych jest to, że komórki nowotworowe w guzie trzustki ukryte są w tzw. podścielisku. Wiele różnych komórek nienowotworowych otacza komórki raka, przez co trudno do nich dotrzeć.

Ponadto w obrębie guza jest mało naczyń krwionośnych, co sprawia, że leki nie mogą tam swobodnie docierać. Jeżeli bada się wyizolowane komórki raka trzustki, efekty różnych terapii są doskonałe. Jeśli chce się schemat leczenia powtórzyć w realnych warunkach, czyli u konkretnego pacjenta, leczenie się nie sprawdza, bo lek nie dociera do komórek nowotworowych.

Jakie leki na raka trzustki?

Chemioterapia, którą stosuje się w raku trzustki, może zatrzymać postęp choroby. Lekarze mają do dyspozycji sześć leków, ale nie wiadomo, który lek w konkretnym przypadku zadziała.

O rozpoczęciu leczenia decyduje także stan chorego, czyli test oceny kondycji pacjenta. Jeśli pacjent ma wyniszczony organizm, nie można wdrożyć leczenia ze względu na wysoką toksyczność chemioterapii stosowanej w przypadku raka trzustki. Problemem jest też powstawanie oporności na stosowaną terapię.

Dlatego tak ważne jest poszukiwanie nowych, bardziej skutecznych i mniej toksycznych leków. Jedną z odpowiedzi na tę niezaspokojoną potrzebę medyczną jest dziś liposomowy irynotekan. Ma on unikalny mechanizm działania, dzięki któremu dociera bezpośrednio do komórki nowotworowej i dopiero tam się uaktywnia. Ten istny "koń trojański" jest nadzieją dla tych pacjentów z rozsianym rakiem trzustki, którym nie pomogło leczenie pierwszej linii.

Zarówno międzynarodowe towarzystwa naukowe, takie jak ASCO, ESMO czy NCCN, a także Europejska Agencja Leków (EMA) uznały korzyści płynące ze stosowania liposomowego irynotekanu i zalecają jego podawanie w drugiej linii leczenia chorych na uogólnionego raka trzustki. Te zalecenia są jednoznaczne.

A pacjenci chcą po prostu mieć szansę na dłuższe życie i mają nadzieję, że standard ich leczenia w Polsce będzie porównywalny ze standardem leczenia w krajach Europy Zachodniej. Niestety nowy lek, który może istotnie wydłużyć życie pacjentów, wciąż jeszcze nie wszedł na listę leków refundowanych

Autor publikacji:
Wczytaj więcej
Nasze magazyny