Wygląda jak trądzik, ale jest o wiele niebezpieczniejszy. Tak pajęczak atakuje skórę

Wciąż dostrzegasz nowe krosty na twarzy, choć burzliwy okres dojrzewania masz już dawno za sobą? Stosujesz maści na trądzik, zmieniasz dietę i kontrolujesz poziom hormonów w organizmie, a szpecące zmiany nie znikają? Możliwe, że leczysz nie tę chorobę, co trzeba – to nie musi być trądzik! Podobne objawy towarzyszą zarażeniu mikroskopijnym nużeńcem.

Artykuł na: 9-16 minut

Nużeniec ludzki - co to takiego?

Choć nie jesteśmy w stanie uniknąć kontaktu z nużeńcem i jego jajami, nie każdy z nas zachoruje. Jeśli dopisuje nam zdrowie i nasz układ odpornościowy działa prawi­dłowo, inwazja nużeńcem zostaje stłumiona w zarodku. Podatne na zarażenie są natomiast osoby z osłabioną odpornością, szczególnie alergicy i seniorzy po 65. roku życia, wśród których odsetek cierpiących na demodekozę, chorobę wywoły­waną przez nużeńce, wynosi aż 70%. Do zakażenia predysponują rów­nież choroby, w których przebiegu dochodzi do trwałego upośledzenia odporności, takie jak nowotwory, przewlekłe choroby nerek, cukrzyca i choroby autoimmunologiczne. Dlatego stwierdzenie zakażenia nużeńcem powinno być dla nas również sygnałem ostrzegawczym, skłaniającym do sprawdzenia, czy za nieestetycznymi krostami nie kryje się przypadkiem o wiele poważniej­szy problem zdrowotny1.

zakażenie nużeńcem
Nużeniec to pajęczak zaliczany do roztoczy, wszechobecny w naszym otoczeniu. Jego jaja znajdują się w kurzu domowym, na pościeli i ubraniach. Wystarczy podmuch wiatru czy przeciąg, aby uniosły się w powietrze wraz z kurzem i osiadły na naszej skórze. Możemy także zarazić się nim przez przytule­nie, pocałunek i korzystanie z tego samego grzebienia czy przymierzanie cudzych ubrań, a nawet, co warto podkreślić, w salonach fryzjerskich i gabinetach kosmetycznych.

Nużeńce są tak małe, że można je dostrzec jedynie pod mikroskopem, dlatego obecności tego pasożyta na naszej skórze nie jesteśmy w sta­nie stwierdzić sami, bez pomocy lekarza. Najczęściej mamy do czynie­nia z zakażeniem nużeńcem ludzkim (Demodex folliculorum) i nużeńcem krótkim (Demodex brevis), żyjącymi w mieszkach włosowych, w których żywią się komórkami nabłonkowymi, i w gruczołach łojowych, gdzie żywią się sebum oraz płynem tkankowym. Pajęczaki te bytują zatem w tych miejscach, gdzie znajduje się najwię­cej gruczołów łojowych, czyli przede wszystkim na skórze twarzy i owło­sionych częściach ciała. Najliczniej atakują nos, czoło, okolice oczu, brodę i bruzdę nosowo-wargową oraz owłosioną skórę głowy, a także niestety brwi i rzęsy.

Choć pasożyt żeruje głównie w mieszkach włosowych i gru­czołach łojowych, jego obecność zostaje szybko wykryta przez komórki układu odpornościowego, który reaguje wzbudzeniem reakcji alergicznej. Zwiększa się również wydzielanie łoju, co może przerodzić się w łojotokowe zapalenie skóry, a jeśli równocześnie dojdzie do zaka­żenia bakteriami, np. wskutek drapania i drażnienia zmian, zaczyna rozwijać się ropny stan zapalny1.

Jak objawia się zakażenie nużeńcem?

Objawy zakażenia nużeńcem są podobne do towarzyszących trądzikowi młodzieńczemu czy różo­watemu, a także egzemie i innym dermatozom. Skóra staje się opuch­nięta i zaczerwieniona, łuszczy się i nadmiernie rogowacieje, tworzą się na niej krostki i grudki i rozszerzają pory. Może dochodzić do pękania podskórnych naczyń włosowatych. W cebulkach włosowych często tworzą się ropnie, a następnie bole­sne torbiele przywłośne. Na skutek stanu zapalnego i osłabienia cebulek włosy, brwi i rzęsy zaczynają wypa­dać. Wiele zmian skórnych goi się z wytworzeniem szpecących blizn, może również dojść do trwałego uszkodzenia naczyń krwionośnych i powstania nieestetycznych pającz­ków i mikrowylewów w skórze.

Na podstawie takich objawów wielu lekarzy stawia błędną dia­gnozę i wdraża leczenie, które nie ma szans na wyeliminowanie paso­żyta. Ani antybiotyki, ani sterydy czy maści z cynkiem nie są w stanie zabić nużeńca, a jedynie wyciszają reakcję alergiczną i zapalną. Dlatego zazwyczaj poprawa jest chwilowa, a objawy wracają zaraz po odsta­wieniu leków. Pacjentom, u których doszło do nawrotu choroby, prze­pisuje się coraz silniejsze leki, które nie pozostają bez wpływu na cały organizm i dodatkowo osłabiają układ odpornościowy. A to tylko pogarsza stan skóry chorego.

Wielu zakażonych nużeńcem zaczyna wtedy stosować się do zaleceń, które są adresowane do nastolatków będących w okre­sie dojrzewania, kiedy to dieta i hormony mają znaczny wpływ na stan skóry. Zmieniają zatem swoje menu i usuwają z niego ostre potrawy, kawę i słodycze, uważane za szkodliwe dla cery. Wykonują także dziesiątki badań hormonalnych w poszukiwaniu endokrynologicznej przyczyny problemu. Jednak te wszystkie zabiegi nie pomogą, jeśli mamy do czynienia z nużeńcem. Gdzie zatem szukać ratunku2?

Jak wygląda diagnoza?

Nawracające problemy z cerą powinny nasunąć nam przypusz­czenie, że nie mamy do czynienia ze zwykłym trądzikiem lub der­matozą. Jednak wątpliwości może rozwiać jedynie test wykrywający nużeńca. Aby stwierdzić obecność pasożyta, dermatolog pobiera skal­pelem zeskrobinę naskórka pacjenta i ogląda ją pod mikroskopem. Zabieg jest całkowicie bezbolesny. Można również zbadać pod mikro­skopem cebulki włosów z choro­bowo zmienionych miejsc. W dniu wykonywania badania nie należy skóry smarować kremami i maściami, a kobiety muszą zrezygnować z nałożenia makijażu. Jeśli wynik testu jest pozytywny, osoby z najbliż­szego otoczenia pacjenta również powinny się przebadać, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że są zarażone1.

Właściwa diagnoza jest pierwszym krokiem do sukcesu, ponieważ umożliwia leczenie ukierunkowane na zwalczanie przyczyny, a nie jedynie objawów. Jednak pacjent musi się przygotować na to, że tera­pia potrwa nawet kilka miesięcy, bo nużeniec to trudny przeciw­nik. Jego cykl życiowy trwa mniej więcej miesiąc, a preparaty działają  jedynie na osobniki dorosłe. Lecze­nie musi więc objąć kilka cykli, by doszło do całkowitego usunięcia pasożytów. Niezwykle ważna jest systematyczność w stosowaniu zaleconych preparatów – każda przerwa umożliwia nużeńcom namnażanie się i przemieszczanie po skórze w nowe miejsca.

Należy też przestrzegać pór, w jakich lecznicze maści i kremy powinny być aplikowane, ponieważ paso­żyty te wychodzą na powierzchnię skóry rano i wieczorem, a w ciągu dnia chowają się w mieszkach włosowych i gruczołach łojowych, gdzie działanie leków i preparatów jest utrudnione.

Z reguły pierwszym lekiem stoso­wanym w zwalczaniu nużeńca jest metronidazol w postaci kremu. Jego działanie polega na niszczeniu DNA pasożytów, co prowadzi do ich śmierci. Martwe nużeńce usuwane są z gruczołów łojowych i mieszków włosowych na powierzchnię skóry razem z sebum, skąd łatwo je zmyć wodą. I to właśnie zabiegi higie­niczne z użyciem wody są kluczo­wym elementem terapii, ponieważ mechanicznie usuwają pasożyty z powierzchni ciała. W zwalczaniu nużeńca sprawdzają się również preparaty zawierające w swoim składzie iwermektynę i per­metrynę, substancje paraliżujące układ nerwowy pasożytów.

Nużeńce giną w temperaturze ok. 50 st. C, dlatego zaleca się, o ile zdro­wie pacjenta na to pozwala, dłuższe kąpiele w gorącej wodzie, a następ­nie zastosowanie preparatów z ben­zoesanem benzylu, które paraliżują nużeńca i prowadzą do jego śmierci, oraz maści kamforowo-mentolowe.

Pomocne są również mydła i płyny do mycia skóry zawierające hek­sachlorobenzen. Złuszczają one nadmiernie zrogowaciały naskórek, regulują wydzielanie łoju, łagodzą stan zapalny i usuwają nużeńce ze skóry. W zależności od nasilenia zmian skórnych oraz od tego, czy są one zakażone bakteriami, lekarz  może zalecić także stosowanie anty­biotyków i leków przeciwzapalnych. W trakcie terapii trzeba często prać odzież, zmieniać pościel i ręczniki, aby uniknąć ponownego zakaże­nia nużeńcem1.

Medycyna chińska kontra nużeniec

W leczeniu demodekozy bardzo dobrymi rezultatami mogą poszczycić się lekarze praktykujący tradycyjną medycynę chińską. Wykorzystują oni preparaty ziołowe, które zmniejszają stan zapalny, łagodzą podrażnienia i złuszczają nadmiernie zrogowaciały naskórek oraz usuwają nużeńce ze skóry.

  • Dzięgiel chiński (Dong Quai) – zmniejsza stan zapalny, jest silnym antyoksydantem, łagodzi podrażnienia;
  • Selernica (She Chuang Zi) – nasiona tej rośliny działają ściągająco i bakteriobójczo, zmniejszają ponadto wydzielanie histaminy w skórze zaatakowanej przez nużeńce, łagodzą stan zapalny i odczyn alergiczny towarzyszący demodekozie;
  • Goździk chiński (Qu Mai) – działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie;
  • Rzepik szczeciniasty (Xian He Cao) – niszczy nużeńce, zmniejsza świąd i rogowacenie naskórka oraz działa bakteriobójczo4;
  • Uśpian różnolistny (Da Feng Zi) – olejek z jego nasion ma właściwości antyseptyczne i ściągające, zmniejsza stan zapalny, niszczy nużeńce;
  • Stemona (Bai Bu) – korzeń tej rośliny niszczy nużeńce i działa antybakteryjnie

Naturalne wsparcie terapii przeciwko nużeńcom

Ponieważ najlepsze efekty przynosi mechaniczne usuwanie nużeńca ze skóry, warto stosować dobrej jakości peelingi złuszczające nad­miernie zrogowaciały naskórek i skutecznie usuwające sebum.

Pomocny okaże się również olejek z drzewa herbacianego i zawie­rające go mydła oraz szampony do włosów. Działa on przeciwzapal­nie, antyseptycznie i ściągająco oraz reguluje wytwarzanie łoju, a przy tym nie przesusza podrażnionej skóry i przyspiesza gojenie. Badania przeprowadzone w 2014 r. przez naukowców z Warszawskiego Uni­wersytetu Medycznego wykazały, że wystawienie nużeńca na dzia­łanie 4-terpineolu, występującego w olejku z drzewa herbacianego, zabija go już po 7 minutach. Podobną skuteczność wykazał ole­jek miętowy i szałwiowy3.

mydła
Skuteczne są również mydła zawierające 3–5% siarki. Działają one antyseptycznie, łagodzą stan zapalny, usuwają nadmiar sebum i co najważniejsze, hamują namnaża­nie się nużeńca.

Warto również zastosować mydła i szampony dziegciowe, od wieków wykorzystywane w leczeniu derma­toz. Działają one antybakteryjnie i przeciwzapalnie, łagodzą objawy łojotokowego zapalenia skóry i regulują wydzielanie sebum. Pod wpływem substancji występują­cych w dziegciu nużeńce wychodzą na powierzchnię skóry, skąd mogą zostać usunięte podczas jej mycia. W leczenia demodekozy stosuje się również światło i specjalne lampy emitujące silne impulsy świetlne, które zwiększają cie­płotę skóry – wysoka tempera­tura działa zabójczo na nużeńce. Zabiegi z wykorzystaniem światła wspomagają leczenie farmako­logiczne i pozwalają na znaczne skrócenie terapii1.

Bibliografia
Autor publikacji:
Wczytaj więcej
Nasze magazyny