Telefony przyczyną kryzysu zdrowia psychicznego młodzieży?

Odsetek problemów psychicznych wśród nastolatków wraz z nadejściem smartfonów zaczął rosnąć w astronomicznym tempie. Ostatnio zaczęto zauważać, że takie problemy istnieją. Oto jak w niektórych krajach próbuje im się zaradzić.

Artykuł na: 9-16 minut
Zdrowe zakupy

Problemy psychiczne, takie jak depresja, lęk i zaburze­nia behawioralne, obficie występują w tej grupie wiekowej, dotykając 1 na 7 nastolat­ków w wieku 10-19 lat. Większość przypadków pozostaje niezdiagno­zowana i nieleczona, a tragiczny bilans pokazuje, że samobójstwo jest trzecią z głównych przyczyn śmierci wśród młodych ludzi.

Odsetek problemów psychicznych wśród nastolatków wzrósł o 40% tyl­ko w ciągu ostatnich 10 lat, chociaż utrzymywał się na stałym poziomie przez całe ubiegłe stulecie. Niektórzy o ten nagły wzrost obwiniają wymu­szoną izolację społeczną podczas co­vidowych lockdownów i – być może one – istotnie nasiliły ten problem. Jednak coraz więcej dowo­dów wskazuje na nadużywanie smartfonów, a naukowcy za­czynają się z tym zgadzać.

Szczególnie podatne na problemy psychiczne wywołane przez smart­fony są dziewczynki. Nie mogą one jednak zerwać z tym nałogiem, ponie­waż ich przyjaciółki również spędzają czas w mediach społecznościowych, które stały się jedynym sposobem, w jaki dorastająca młodzież komuni­kuje się ze sobą i „bawi”, jak zauważa Haidt w swej książce The Anxio­us Generation (Penguin, 2024).

 młodzież
Psycholog społeczny Jonathan Haidt nazywa to „przeprogramowa­niem nastoletniego mózgu”, które rozpoczęło się ok. 2015 r., gdy smart­fony i ich skierowane do przodu kamery weszły do standardowe­go użycia wśród nastolatków.

Przytacza on 4 klasy szkód powodo­wanych przez smartfony: wyklucze­nie społeczne, brak snu, rozproszenie uwagi i uzależnienie. Jego zdaniem, „dzieciom potrzeba dużo zabawy z rówieśnikami, twarzą w twarz, by mogły rozwijać się społecznie”.

Wspólne zabawy zaczęły zanikać w latach 90., gdy trwożliwi rodzice, zaniepokojeni wyimaginowanymi zagrożeniami czyhającymi w sąsiedz­twie, zaczęli zatrzymywać dzieci w domu. Ale ten zanik dramatycznie przyspieszył wraz z nadejściem tele­fonów komórkowych i smartfonów.

Ile czasu nastolatek spędza przed telefonem?

Przeciętny amerykański nastolatek spędza ok. 5 godz. dziennie przy swym smartfonie1, co znacznie wy­kracza poza 3-godzinny próg bezpie­czeństwa, ustalony przez badaczy z Johns Hopkins. Przeanalizowali oni użycie mediów społecznościowych wśród 6 595 młodych ludzi w wieku 12-15 lat i oszacowali, że nadmier­ne korzystanie z nich podwyższa ryzyko problemów psychicznych.

Zaburzenia internalizujące, ta­kie jak depresja i lęk, to problemy psychiczne, które kierowane są do wewnątrz, a zachowania ekster­nalizujące, takie jak porywczość, bunt i agresja, kierowane są na zewnątrz, w stronę innych. Zaburzenia internalizujące wzra­stały już przy 30 min dziennie spędzanych w mediach społeczno­ściowych, ale ryzyko rosło ponad 2-krotnie przy spędzaniu ponad 3 godz. na platformach takich jak YouTube, Instagram, Snapchat i Tumblr2. Prawdopodobieństwo wystąpienia obu typów proble­mów u młodych ludzi było ponad 2-krotnie wyższe, gdy korzystali oni z mediów społecznościowych przez ponad 30 min dziennie. To zjawisko zrodziło neologizm: problematyczne użycie smartfonu (problematic smartphone use, PSU).

Badacze z King’s College London zdefiniowali PSU jako „schemat związanych ze smartfonami zacho­wań, myśli i uczuć, które przypomi­nają uzależnienie, jak np. uczucie paniki lub zdenerwowania, gdy telefon nie jest dostępny, trudno­ści w kontrolowaniu ilości czasu spędzanego z telefonem […] oraz używanie go ze szkodą dla innych przyjemnych lub istotnych zajęć”.

 młodzież
Blisko 19% nastolatków w wie­ku 16-18 lat i 15% w wieku 13-16 lat przyznało, że cierpi na PSU, co podwaja ich ryzyko ataków lęku, niemal potraja za­grożenie depresją, a także zwięk­sza ryzyko bezsenności, o czym donoszą badacze z Instytutu Psychiatrii, Psychologii i Neuro­biologii wspomnianej uczelni3.

Jedynym jasnym światełkiem było to, że ok. 2/3 badanych nastolatków uświadamiało sobie swoje uzależ­nienie i chciało spędzać mniej czasu przy telefonie. Ok. 16% stwierdzi­ło, że potrzebuje wsparcia i porad, by zmniejszyć użycie telefonu, a ci, którzy przyznali, że mają PSU, 5-krotnie częściej przyznawali też, że potrzebują pomocy.

Blisko 90% badanych powiedziało, że pró­bowało co najmniej jednej strategii ograniczenia czasu spędzanego przy telefonie, takiej jak tryb wyciszenia lub wyłączenie powiadomień.

Uzależniający wpływ mediów społecznościo­wych

Platformy mediów społecznościo­wych celowo nadają swym usługom uzależniający charakter, co odkryła analityczka danych Frances Haugen w 2021 r., gdy ujawniła, że Facebo­ok i Instagram miały świadomość tego, iż kierują młodych użytkow­ników ku szkodliwym treściom, włącznie z materiałami promują­cymi anoreksję, a ich grupą doce­lową były dzieci poniżej 13. r.ż.

W wewnętrznym badaniu ma­cierzystej firmy Facebooka, Meta, stwierdzono, iż 14% nastoletnich dziewcząt przyznało, że gdy ko­rzystają z Instagramu, nasilają się ich myśli samobójcze, natomiast 17% donosiło o tym, że zwiększają się wtedy ich zaburzenia odżywiania.

Dyrektor generalny Meta, Mark Zuckerberg, utrzymuje jednak, iż ogól­nie media społecznościowe są siłą działającą na rzecz dobra i łączącą różnorodne grupy. Haidt przyrów­nuje ten argument do podejścia przyjmowanego przez przemysł tytoniowy, gdy szuka kontrargumen­tów wobec dowodów rakotwórcze­go działania swych produktów.

Jak podkreśla Haidt: „Te firmy pra­wie lub wcale nie badały psychicz­nych skutków swych produktów u dzieci i młodzieży, nie dzieliły się też żadnymi danymi z naukowcami badającymi takie skutki zdrowotne. W obliczu rosnącej ilości dowodów, że ich produkty wyrządzają szkody młodym ludziom, firmy zazwy­czaj uciekały się do zaprzecza­nia, zaciemniania i organizowa­nia kampanii wizerunkowych”. Studenci, pozbawieni po­mocy, nadal cierpią z powodu uzależnienia od telefonu. Tureckie badanie 804 stu­dentów uniwersytetów wykazało, że nadmierne używanie smartfonów wywołuje depresję i bezsenność. Ok. 50% uczestni­ków korzystało z telefonu przez ponad 8 godz. dziennie4.

   młodzież

Jak zmniejszyć czas ekranowy wśród dzieci?

Placówki edukacyjne zaczyna­ją uświadamiać sobie problem. We wrześniu ubiegłego roku Kalifor­nia stała się 14. stanem USA, który przyjął ustawę wymagającą od szkół ograniczenia lub nawet zakazu używania smartfonów. Szkoły mają czas do lipca 2026 na opracowanie linii postępowania, którą następnie trzeba będzie rewidować co 5 lat.

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom powiedział: „Wiemy, że nadmierne używanie smartfonów nasila lęk, depresję i inne proble­my psychiczne, i jesteśmy w stanie interweniować. Ta nowa ustawa pomoże uczniom i studentom pod­czas pobytu w szkole skupić się na przedmiotach akademickich, rozwoju społecznym i świecie, który stoi przed nimi, a nie na ekranach”. Ustawa będzie dotyczyć 5,9 mln uczniów w Kalifornii, chociaż tym z nich, którzy uczęsz­czają do szkół w Los Angeles, użycie telefonów ograniczono już w czerwcu ubiegłego roku.

Za tym przykładem zamierza pójść Wielka Brytania. Wprawdzie wiele szkół w Anglii już stosuje się do rządowych wytycznych w kwestii ograniczenia użycia smartfonów, ale Josh MacAlister, poseł i były nauczyciel, pra­gnie, by stało się to wymogiem prawnym. Jego ustawa o bezpieczniejszych telefonach ma być poddana debacie na początku tego roku i ma zmusić szko­ły, by stały się strefami bez telefonów komórkowych.

Dzieci będą musiały poczekać do ukończenia 16 lat, by móc używać telefonu bez zgody rodziców. Jak mówi MacAlister: „Kraje całego świata podejmują teraz śmiałe kroki, a naszym dzieciom grozi pozostanie w tyle”.

Naczelny lekarz USA Vivek Murthy chce umieścić na wszystkich smartfonach naklejkę z ostrzeżeniem o zagrożeniu dla zdrowia, podobną do etykiet na paczkach papierosów. W poradach zdrowotnych, jakie opublikował w 2023 r., dr Mur­thy przekonuje, że nadszedł czas, by wszyscy „podjęli natychmiastowe działania w celu ochrony dzieci”. 

Najistotniejsze jest to, że nie mamy dostatecznej ilości dowodów, by sądzić, że media społecznościo­we są w rzeczywistości wystarcza­jąco bezpieczne dla naszych dzieci. A naprawdę ważne jest, by rodzice to wiedzieli – zaznacza Murthy. Taką strategię przyjęto już we Francji, Izraelu, Indiach i Rosji, a we Francji wdrożono też programy świadomości społecznej, mające edukować dorosłych na temat zagrożeń płynących z nara­żenia dzieci na częstotliwości radio­we (RF). W kraju tym zakazano również kierowanych bezpośrednio do dzieci reklam smartfonów oraz sprzedaży te­lefonów kierowanej do młodych ludzi.

Rząd Stanów Zjednoczonych stara się nadrabiać zaległości. Opubliko­wał notatkę o „bezprecedensowym kryzysie zdrowia psychicznego młodzieży” w kraju i zorganizował zespół zadaniowy do spraw zdro­wia i bezpieczeństwa internetowe­go dzieci, który ma zidentyfikować potencjalne zagrożenia wynikające ze spędzania czasu w internecie.

Grupy takie jak Environmental Health Trust w Stanach Zjednoczonych pragną rozszerzyć dyskusję, by objęła również potencjalne szkody zdrowotne, włącznie z rakiem, jakie mogą wyrządzać dzieciom pola elektromagnetyczne (EMF) z ko­mórkowych telefonów i masztów sieci komórkowych.

Założycielka tej organiza­cji, dr Devra Davis, pełniła także funkcję doradcy w administracji Clintona. Cytuje ona badania ze Szwecji, po­kazujące, iż wśród osób, które zaczęły używać telefonów komórkowych jako nastolatkowie, w wieku dorosłym od 4 do 8 razy częściej występują złośli­we glejaki (rak mózgu lub kręgosłupa).

Od 2010 r. odnotowano też 4-krotny wzrost zachorowań na raka jelita gru­bego u osób poniżej 40. r.ż. w Sta­nach Zjednoczonych i innych krajach uprzemysłowionych, co jej zdaniem można przypisać nawykowi nosze­nia smartfonów w kieszeni. Wzrosły także odsetki zachorowań na glejaka i raka tarczycy u osób poniżej 60 lat.

Jak jednak zauważa dr Davis w swej nowej książce pt. „Disconnected” (Odłączeni) wydanej przez New Voice Press w 2024 r., ponieważ rak może rozwijać się powoli, trudno jest w pro­stej linii powiązać go ze smartfona­mi i masztami.

Grupy przemysłowe chronią operatorów i producentów, publikując zbiorcze zaprzeczenia, ja­koby te rozwiązania techniczne mogły być przyczyną jakichkolwiek szkód. Skoro wciąż nie osiągnięto jedno­myślności co do potencjalnych psy­chicznych i fizycznych szkód będących skutkiem smartfonów i EMF, rozsądne będzie przyjęcie „zasady ostrożności”, czyli założenie, iż mogą one być niebez­pieczne, dopóki nie zostanie udowod­nione ich całkowite bezpieczeństwo.

 

Dr Davis sugeruje 3 sposoby zmniejsze­nia ekspozycji na EMF: ograniczenie cza­su spędzanego przy telefonie komórko­wym, zwiększenie odległości od urządzeń bezprzewodowych i zastąpienie techniki bezprzewodowej bezpieczniejszymi alter­natywami, takimi jak przewodowe linie naziemne lub podłączenia ethernetu. Rodzice mogą bardziej zachęcać dzieci do aktywności społecznej. Dr Da­vis nakłania ich, by bardziej angażo­wali się w życie miejscowych szkół i optowali za używaniem internetu przewodowego, jaki wprowadzono już w salach przedszkolnych we Francji. Krótko mówiąc, najwyższy czas, abyśmy okazali się mądrzej­si od naszych smartfonów.

Bibliografia
  • Parenting Is the Key to Adolescent Mental Health (Gallup and Institute for Family Studies, 2023)
  • JAMA Psychiatry, 2019; 76(12): 1266–1273
  • BMJ Mental Health, 2024; 27(1): e301115
  • Int J Soc Psychiatry, 2021; 67(5): 407–414
Autor publikacji:
Wczytaj więcej
Nasze magazyny