Astma, trądzik, egzema - te choroby rodzą się w jelitach

O ile choroba Crohna zdecydowanie związana jest z jelitami, to powiązanie trądziku z tym, co kładziemy na talerz, nie jest już takie oczywiste. A egzema i astma? Któż z nas doszukiwałby się ich korzeni w złej diecie? Oddajmy głos dr Sarah Myhill, która dzieli się z nami historiami swoich pacjentów, u których choroby ujawniły się, jako konsekwencje niewłaściwej diety.

Artykuł na: 29-37 minut

Skuteczna walka z chorobą Crohna

Choroba Crohna, której nazwa pochodzi od nazwiska dr Burrilla Bernarda Crohna, to wyjątkowo paskudne zapalenie jelit, które może prowadzić nawet do śmierci. Podobnie jak w przypadku większości chorób świata Zachodu, medycyna konwencjonalna nie zadaje sobie trudu zbadania przyczyny tego schorzenia. Proponuje natomiast takie roz­wiązania, jak leki maskujące objawy i leki immunosupresyjne, a jeśli ich stosowanie nie przynosi poprawy, pacjentowi dożylnie podaje się sterydy lub kieruje go na operację.

Niezbyt przyjemna to perspektywa, zwłaszcza gdy jesteś zaledwie trzynastoletnią dziewczynką. Mama przyprowadziła Carol do mojego gabinetu w 2001 roku. Znałam już wówczas badania doktora Johna Huntera ze szpitala Addenbrooke (Wielka Brytania), który wyka­zał, że właściwa dieta jest kluczowym elemen­tem leczenia choroby Crohna. W przypadku pacjentów cierpiących na chorobę Crohna o ostrym przebiegu, skuteczność proponowa­nej przez niego diety rodem z epoki kamienia łupanego (dieta paleo) była porównywalna do tej uzyskiwanej w leczeniu szpitalnym za pomocą dożylnego podawania sterydów.

choroba Crohna
Dokładna przyczyna choroby Crohna nie jest w pełni poznana, ale uważa się, że wynika ona z kombinacji czynników genetycznych, środowiskowych i immunologicznych. Predispozycje genetyczne mogą sprawić, że organizm reaguje nadmiernie na bakterie w jelitach, prowadząc do przewlekłego stanu zapalnego charakteryzującego się chorobą Crohna.

Zmiana sposobu odżywiania jest, rzecz jasna, metodą dużo bezpieczniejszą niż przyjmowanie stery­dów i pobyt w szpitalu. A co ważniejsze, pacjenci, którzy utrzymywali reżim dietetyczny, znacząco obniżyli ryzyko nawrotów choroby. Pierwszym krokiem w przypadku Carol było wyeliminowanie z diety głównych alergenów – czyli glutenu, nabiału i drożdży. Przyniosło to tak znakomite rezultaty, że mogła spokojnie odstawić stosowane dotych­czas leki na chorobę Crohna, przepisane jej przez lekarza. Czuła się o wiele lepiej.

Jej matka jednak, co zrozumiałe, oczekiwała lekarstwa. Tak się akurat złożyło, że uczestniczyłam w tym czasie w wykładzie profesora Johna Hermona-Taylora ze szpitala św. Jerzego w Londynie. Był on chirurgiem specjalizującym się w leczeniu choroby Crohna, ale również bardzo utalen­towanym mikrobiologiem, któremu udało się odkryć nowy drobnoustrój związany z rozwojem tej choroby, a miano­wicie Mycobacterium avium spp. paratuberculosis (MAP). Jak sama nazwa wskazuje, jest on podobny do prątków gruźlicy i faktycznie zmiany chorobowe w obu przypadkach mają wiele cech wspólnych. To dokładnie ten sam drobno­ustrój, który powoduje paratuberkulozę u bydła (choroba Johnego – przewlekła bakteryjna zakaźna choroba, w prze­biegu której rozwija się zapalenie jelit, uszkodzeniu ulegają kosmki jelitowe i dochodzi do odwodnienia – przyp. tłum.).

Znałam go, ponieważ atakował w szczególności bydło rasy Welsh Black (walijskie czarne), które zdaje się wyjątkowo podatne na chorobę Johnego, która podobnie jak choroba Crohna objawia się przewlekłym zapaleniem jelit, biegunką i zahamowaniem rozwoju. Wyniki badań epidemiologicz­nych profesora Hermona-Taylora były niezwykle intere­sujące. Wskazywały na znacznie wyższą od wyjściowej częstość występowania choroby Crohna u mieszkańców obszaru Taff Valley w południowej Walii, za którym rozcią­gają się surowe wzgórza Brecon Beacons, gdzie ta wytrzy­mała rasa bydła jest hodowana. Drobnoustroje MAP zostały znalezione w próbkach wody z rzeki Taff, z której korzystali mieszkańcy tych okolic. MAP przedostawał się także do krowiego mleka (drobnoustrój ten może z jelit migrować do innych tkanek, w tym do wymienia krów – przyp. tłum.). Mój ojciec zwykł mawiać, że mleko jest jednym z najniebez­pieczniejszych napojów.

ból brzucha
Dieta odgrywa istotną rolę w leczeniu choroby Crohna, ponieważ odpowiednie wybory żywieniowe mogą pomóc w łagodzeniu objawów i utrzymaniu remisji. Pacjenci często stosują diety o niskiej zawartości błonnika, unikają drażniących składników pokarmowych i mogą korzystać z suplementów diety, aby wspomóc prawidłowe odżywianie przy tej chorobie.

Zgadza się, panie doktorze, powo­duje choroby wieńcowe, raka, a teraz okazuje się, że również chorobę Crohna! MAP to bardzo wytrzymały drobnoustrój, nie można go zabić w procesie pasteryzacji. Rzeczywiście, Hermon-Taylor stwierdził, że około 10% mleka w butelkach sprzedawanego w Wielkiej Brytanii zawierało MAP. Oczy­wiście nie każdy, kto pije mleko, zapada na chorobę Crohna, ale jeśli tylko układ odpornościowy jelit jest osłabiony, czy to z powodu alergii, czy nieprawidłowej mikrobioty (fer­mentacja jelitowa), MAP ma wolną drogę do zagnieżdżenia się w ścianie jelita.

Ciekawa teoria, ale mnie interesowało głównie zastosowa­nie praktyczne. W 1997 roku dr Hermon-Taylor opu­blikował artykuł, w którym opisał swoje doświadczenia w stosowaniu terapii antybiotykowej w leczeniu choroby Crohna. Łącznie 46 pacjentów cierpiących na chorobę Cro­hna zostało poddanych leczeniu z zastosowaniem zestawu antybiotyków, jaki podaje się w przypadku objawów przy­pominających gruźlicę. Wyniki kolonoskopii oraz badania krwi pod kątem wskaźników stanu zapalnego wykazały znaczną poprawę. Jedynie dwóch z dziewiętnastu pacjen­tów, u których wcześniej niezbędna była terapia sterydami, nadal jej potrzebowało. Badanie podsumowano, stwierdza­jąc „znaczną poprawę kliniczną”. Mama Carol kupiła bilety na pociąg do Londynu i umówiła się na wizytę u profesora Hermona-Taylora.

Ruszyła terapia antybiotykowa. Nalegałam, aby Carol pozostała przy swojej paleoketogenicznej diecie. Była ona kluczowa. Przerwanie jej przywróciłoby stan, który dopro­wadził do tego, że w ogóle zachorowała. Musiała unikać wszystkich produktów mlecznych, ponieważ istniało ryzyko spożycia tych zawierających MAP oraz pozostać przy diecie bardzo niskowęglowodanowej, aby nie doprowadzić do zaburzenia prawidłowej flory bakteryjnej jelit.

Dieta paleoketogeniczna
Dieta paleoketogeniczna to odmiana diety paleo, która dodatkowo kładzie nacisk na osiąganie stanu ketozy poprzez ograniczenie spożycia węglowodanów. Opiera się głównie na spożywaniu naturalnych, nieprzetworzonych produktów, takich jak mięso, ryby, warzywa niskoskrobiowe i zdrowe tłuszcze, aby stymulować produkcję ketonów w organizmie.

Carol wytrwała i pozostała przy swojej diecie. Nie było to na pewno łatwe dla nastolatki, na którą pokusy czyhały na każdym kroku. Strach jest jednak bardzo motywujący, dzięki czemu udało jej się wytrzymać. Wszystkie dolegli­wości jelitowe ustały i wróciła jej także energia. Ale czy była wyleczona? Wszystko zależy od tego jak zdefiniujemy zdrową osobę. Jeśli oznacza to kogoś, kto może natychmiast wrócić do wypaczonych współczesnych nawyków żywienio­wych świata Zachodu bez ryzyka nawrotu choroby, odpo­wiedź brzmi nie – w takim wypadku nie można by było mówić o wyleczeniu. To akurat tyczy się wszystkich chorób. Jeśli natomiast zastanowimy się, czy ma ona przed sobą per­spektywę długiego życia w zdrowiu, jeśli będzie stosować się do zaleceń, odpowiemy: tak, oczywiście.

Od tych wydarzeń minęło szesnaście lat. Niedawno Carol zgłosiła się do mnie ze stanem obniżonej energii. Przestała trzymać się zaleconej diety i musiałam porządnie nią potrząsnąć, aby wróciła na właściwą drogę. Co ciekawe, wystąpiła u niej również niedoczynność tarczycy i zajęcie się tym problemem, pozwoliło na osiągnięcie znacznej poprawy. Zawsze pytam moich pacjentów, czy mogę podzielić się z czytelnikami ich historią. Carol odpowiedziała mi pisząc: „Gdy czytałam tę relację, wróciły do mnie wszystkie wspomnienia tej podróży pociągiem z moją mamą. Nie zapomnę nigdy spotkania z profesorem Hermonem-Taylorem. Niesamowita osoba! Nie mówiąc już o samej terapii, która odmieniła moje życie! Bez niej, jak również bez twojej pomocy, dziś nie mogłabym nawet marzyć o wyprawie na narty do Kanady, czy w ogóle o stylu życia, jakie dziś prowadzę”.

Trądzik, czyli o lekach bardziej niebezpiecznych niż sama choroba

Kiedy jest się młodym, wygląd jest niezwykle ważny. Wiem to od moich córek. Pewnej wyjątkowo deszczowej zimy poziom pobliskiej rzeki podniósł się tak bardzo, że zalała ona drogę do naszego domu, czyniąc ją nieprzejezdną. Super! Dziewczynki nie miały jak dostać się do szkoły, a moi pacjenci nie mogli dotrzeć do mnie. Musiałyśmy przełożyć wszystkie zobowiązania. Jedyną sprawą, która nie mogła czekać, był zastrzyk z witaminy B12, którego moja pacjentka Rosemary rozpaczliwie potrzebowała. Powiedziałam jej, żeby przyjechała, a ja znajdę sposób, żeby przedostać się na drugą stronę rzeki. Uznałam, że najwy­godniej będzie włożyć szorty i sportowe buty.

W ten sposób mogłabym przejść, brodząc w płytkiej wodzie, ograniczając do minimum opór i nie ryzykując, że nurt pociągnie mnie w dół rzeki. Gdy zobaczyłam, że Rosemary już przyjechała, pobiegłam na górę po mój strój biegowy i zeszłam do kuchni. „O, nie – zawołały chórem moje córki –nie możesz tak wyjść. Urzeczona ich troską o moje bezpieczeństwo zaczęłam wyjaśniać, jaki mam plan. To jednak zupełnie ich nie interesowało – ich tor myślenia był zupełnie inny: „Mamo – wyjaśnia Claire – nie ogoliłaś nóg”.

chłopiec z trądzikiem
Trądzik jest okropnym, oszpecającym, podkopującym poczucie własnej wartości, bolesnym utrapieniem znacznej większości zachodnich nastolatków. Osoby, których dotyka ta przypadłość i ich rodzice, gotowi są zrobić wiele, aby się go pozbyć. Powszechnie uważa się, że są co najmniej dwa czynniki, które mogą przyczyniać się do powstawania trądziku, co w konsekwencji doprowadziło do opracowania dwóch szkodliwych metod leczenia.

Okres dojrzewania wiąże się ze zwiększonym wydzielaniem łoju przez gruczoły w skórze. Zakłada się, że wskutek jego gromadzenia się w ujściach tych gruczołów rozwija się stan zapalny, który skutkuje pojawieniem się zapalnych krostek i wyprysków, które szpecą. Big Pharma wymyśliła zatem dwa sposoby leczenia. Po pierwsze, można zwal­czać infekcję za pomocą antybiotyków. Jest to skuteczne na krótką metę, bo po odstawieniu antybiotyku problem powraca. Dla młodych ludzi może to oznaczać konieczność przyjmowania antybiotyków przez lata, co może mieć katastrofalne skutki dla ich mikrobiomu jelitowego. Drugi ze stosowanych leków to izotretynoina (w sprzedaży pod nazwą Axotret, Tretoskin, Izotek, Curacne, Akrenormin). Hamuje ona wydzielanie łoju.

Słownictwo, którego musia­łabym użyć, aby skomentować podawanie tego leku zdro­wym pod wszystkimi innymi aspektami młodym ludziom, byłoby zdecydowanie niestosowne, bowiem na usta cisną się tylko przekleństwa. Widziałam tyle istnień zniszczo­nych przez ten lek, który pierwotnie miał służyć do che­mioterapii raka. Spotykam się z wieloma pacjentami, u któ­rych wywołał on zespół chronicznego zmęczenia. Firma Hoffmann-La Roche, producent jednego z leków, wypłaciła miliony odszkodowań pacjentom cierpiącym na nieswo­iste zapalenie jelit. Nadal leczę młodego człowieka, który, odkąd 18 lat temu zastosował ten lek, cierpi na nieustę­pujące bóle głowy. Znam również historie dwóch innych młodych mężczyzn, z których obaj popełnili samobójstwo krótko po zażyciu Roaccutanu.

Żaden z nich nie miał za sobą historii chorób psychicznych. Tak naprawdę, umarli z powodu pryszczy. (Istnieją liczne doniesienia o tym, że lek może powodować myśli samobójcze i do wielu takich samobójstw wśród nastolatków doszło. Już 20 lat temu do polskiego Ministra Zdrowia kierowane były interpelacje poselskie w sprawie poważnych skutków ubocznych stoso­wania tego leku i braku rzetelnej informacji w tym zakresie dla pacjentów. W innych krajach wymagane jest podpisa­nie przez pacjenta oświadczenia o świadomości zagrożeń, związanych z jego stosowaniem (w Polsce nie ma takiego obowiązku – przyp. tłum.).

maseczka na twarzy
Dieta może wpływać na trądzik poprzez regulację poziomu hormonów, redukcję stanu zapalnego oraz kontrolę produkcji sebum. Spożywanie zdrowej, niskoprzetworzonej diety, ubogiej w produkty wysokoglikemiczne i tłuszcze nasycone, może pomóc w poprawie zdrowia skóry i zmniejszeniu występowania trądziku.

Po co się truć, jeśli mamy łatwo dostępną, niedrogą i skuteczną alternatywę, która nie niesie za sobą żadnych skutków ubocznych? Czytaj dalej. Problemem jest, jak zwykle, przekonanie młodych ludzi do zmian. Na szczęście próżność jest świetnym czynnikiem motywującym.

Należy zadać sobie pytanie, co jest przyczyną tej dole­gliwości. W społeczeństwach zachodnich trądzik dotyka nawet 95% nastolatków. Natomiast w badaniu, w którym udział wzięło 1200 mieszkańców wyspy Kitava w archipelagu Wysp Trobrianda, w tym 300 osób w wieku od 15 do 20 lat, nie stwierdzono ani jednego przypadku tej choroby. Kitava jest jedną z czterech głów­nych wysp w archipelagu Wysp Trobrianda we wschod­niej części Papui–Nowej Gwinei. Dieta jej mieszkańców nie uległa wpływom współczesnego zachodniego modelu żywienia. Podobnie w przypadku badania przeprowadzo­nego z udziałem plemienia Aché nie wykryto ani jednego przypadku trądziku (w stopniu od 1 do 4), a badanie przewidywało 843 dni obserwacji 115 osób (w tym 15 w wieku 15–25 lat). Lud Aché to zbieracko-łowieckie plemię, rdzenni mieszkańcy Paragwaju. Z tych prostych badań obserwacyjnych jasno wynika, że winić należy zachodni styl życia.

Jak leczyć trądzik?

Z mojego doświadczania wiem, że w tej grze jest co naj­mniej trzech ważnych graczy. Pierwszy krok to odstawienie wszystkich produktów mlecznych. Nie umiem powiedzieć z całą pewnością, jaki mechanizm stoi za skutecznością tego zabiegu, ale w niektórych przypadkach to bardzo pomaga. Jeśli nie widzimy poprawy, kolejny krok to dieta ketogiczna. W tym przypadku podejrzewam, że mechanizm choroby związany jest z poziomem cukru we krwi. Jeśli jego poziom jest wysoki, cukier przedostaje się do wszystkich wydzie­lin naszego organizmu. Bakterie uwielbiają cukier. Jak na pewno już dawno zrozumieliście, dieta paleo-ketogeniczna jest punktem wyjścia do zapobiegania i leczenia wszystkich chorób Zachodu.

dieta paleo
Na przestrzeni wieków wprowadzono wiele „lekarstw” na trądzik, co tylko pokazuje, jak poważna jest ta dolegli­wość. W starożytnym Egipcie, na przykład, uważano, że przyczyną występowania trądziku było mówienie kłamstw i leczono go siarką. Chociaż domniemany związek przyczynowo-skutkowy był błędny, istnieją pewne dowody na skuteczność tej metody. Należy jednak pamiętać, aby zawsze szukać przyczyn choroby, a nie tylko maskować jej objawy. Właśnie dlatego dieta paleo-ketogeniczna bije na głowę terapię siarką.

Co ciekawe, również przyjmowanie witaminy B12 w zastrzy­kach może wywołać trądzik. Mechanizm ten można było wywnioskować z przypadku zatrutego związkami fosforo­organicznymi rolnika, którego stan zdrowia znacznie się poprawił dzięki zastrzykom z witaminy B12, ale jako skutek uboczny wystąpił u niego paskudny trądzik. Bart miał wtedy 57 lat. Szczęśliwie odzyskanie energii życiowej było dla niego ważniejsze niż wygląd i postanowił kontynuować terapię. Po czterech miesiącach, jego skóra była zupełnie zdrowa... Co to mogło być? Znamy także przypadki trądziku chloro­wego, który jest wynikiem zatrucia chlorem organicznym, czyli jasne jest, że toksyny mogą powodować trądzik. Dzięki wpływowi, jaki wywiera na proces metylacji, witamina B12 jest bardzo skuteczna w detoksykacji. Podejrzewam, że to właśnie witamina B12 uaktywniła toksyny, które wydostając się z organizmu przez skórę, wywoływały trądzik. Kiedy organizm Berta się oczyścił, jego skóra odzyskała dawny wygląd, a zasoby energii wróciły do normy.

Egzema i astma rodzą się w jelitach

Andrew trafił do mnie po raz pierwszy w październiku 1987 roku. Miał wtedy cztery lata, zaawansowaną egzemę i astmę, cierpiał na nadpobudliwość oraz moczenie nocne oraz nie rozwijał się prawidłowo. Był już po konsultacji z lokalnym pediatrą, który zalecił standardowe leczenie objawowe, które nie przyniosło pozytywnych rezultatów. Obejmowało ono stosowanie szeregu sterydowych kremów na wyprysk, leków rozszerzających oskrzela i sterydowych inhalatorów na astmę. Tylko w ciągu ostatniego roku Andrew przeszedł 10 kuracji antybiotykowych.

Jego matka zainteresowała się kwestią alergii pokarmowych i udało jej się złagodzić wiele z objawów, eliminując pokarmy, które mogły je wywoływać. Jeszcze zanim Andrew trafił do mnie na konsultację, stwierdziła u niego uczulenie na nabiał, wołowinę, soję, czekoladę, cukier, miód (ostra biegunka), truskawki, pszenicę, jajka, dorsza, margarynę, winogrona i pomarańcze. Ponadto chłopiec źle reagował na suplementy cynku i wapnia.

prdukty alergizujące
Alergie pokarmowe mogą pogarszać objawy egzemy poprzez wywołanie reakcji alergicznych, które prowadzą do nasilenia stanu zapalnego skóry. Identyfikacja i eliminacja potencjalnych alergenów pokarmowych z diety może być kluczowym krokiem w łagodzeniu egzemy.

W wyniku kombinacji jego nasilonych dole­gliwości oddechowych i problemów skórnych rzadko bywał w szkole. Nie znałam wtedy jeszcze skutecznej metody na odczulanie. W ogóle, w latach 80. nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z problemów związanych z fermentacją jelitową. Postanowiłam zatem zaproponować mu dietę składającą się z produktów, które do tej pory jadał rzadko, jak na przykład jagnięcina, bataty, ryż, marchewka, groszek, banany, jabłka, mango, ananas, słonecznik a nawet krokosz barwierski. Po zaledwie dwóch tygodniach na tej diecie wszystkie objawy ustąpiły, a Andrew był znów zdrowym dzieckiem. Szczęśli­wie, w jego przypadku była to jedynie alergia pokarmowa.

Jeśli w grę wchodziłaby dodatkowo fermentacja jelitowa, nie uzyskalibyśmy tak znaczącej poprawy. Następnie rozszerzaliśmy dietę, wprowadzając kolejne pokarmy pojedynczo. W ciągu pięciu miesięcy chłopiec przybrał 3,18 kg i ważył 18,14 kg. Niestety trzymanie się opracowanej dla niego diety nie było możliwe, częściowo ze względu na brak akceptacji społecznej, ale również dlatego, że zaczęły występować u niego alergiczne reakcje na inne pokarmy. Na skutek tego egzema i astma uległy zaostrze­niu, ale moczenie nocne i nadpobudliwość nie powróciły. W marcu 1988 roku rozpoczęliśmy enzymatycznie wzmoc­nione odczulanie (ang. enzyme potentiated desensitization, EPD to metoda leczenia alergii, opracowana w latach 60. ubiegłego wieku, polegająca na podawaniu niskich dawek antygenów w połączeniu z enzymem beta-glukuronidazą, który ma działanie odczulające przy niskich dawkach alergenów, wynikające z wpływu, jaki ten enzym wywiera na funkcjonowanie limfocytów T regulatorowych – przyp. tłum.).

astma
Alergie pokarmowe mogą wywołać lub pogorszyć objawy astmy poprzez uwalnianie substancji chemicznych, takich jak histamina, które powodują zwężenie dróg oddechowych.

Zastosowano u niego niską dawkę EPD X teta, zawierającą mieszankę antygenów pokarmowych, pleśni, pyłków roślin, sierści zwierząt i bakterii.

Andrew przyjmował EPD w następujących datach: W marcu 1988 roku otrzymał pierwszą dawkę X teta, a w czerwcu drugą dawką – po niej nastąpiło zaostrzenie objawów egzemy, prawdopodobnie spowodowane przy­padkowym kontaktem z chryzantemami. Trzecią dawkę chłopiec otrzymał we wrześniu 1988 roku, po której doszło u niego do poprawy kondycji skóry i ustąpiły bóle brzu­cha, dlatego możliwe było ponowne wprowadzenie do jego menu frytek i słodkiej kukurydzy. Po kolejnej dawce EPD, w grudniu 1988 roku nastąpiła kliniczna poprawa, ale Andrew nadal nie tolerował żadnych suplementów. W kwietniu 1989 roku po podaniu dawki EPD wystą­pił świąd skóry, ale bez egzemy, ustąpiły objawy astmy, a Andrew od 6 miesięcy nie przyjmował antybiotyków. We wrześniu 1989 roku chłopiec nie zgłosił się na umówioną wizytę, a po długiej przerwie, w marcu 1990 roku egzema uległa zaostrzeniu w ostatnim miesiącu, zaleciłam zatem odstawienie nabiału, poza tym dieta chłopca była całkiem normalna. W marcu 1991 roku było całkiem dobrze, brak objawów astmy i egzemy. Andrew musiał zrezygnować z nabiału i z ostrożnością spożywał białe ryby i wołowinę, egzema pojawiała się jedynie na dłoniach i stopach.

Aż do 1998 roku Andrew odbywał jedną sesję EPD rocznie. Później straciłam z nim kontakt. W tym okresie stosował zwyczajną dietę, ale nadal nie tolerował żadnych suplementów. Egzema od czasu do czasu wracała, ale w większości przypadków radził sobie z nią, stosując maść Fucidin (antybiotyk stosowany m.in. w leczeniu bakteryj­nych dermatoz, liszaja i trądziku – przyp. tłum.). W 2002 roku dostałam kartkę świąteczną od jego mamy, która pisała w niej, że Andrew zdobył złoty medal w pływaniu i przyznano mu Nagrodę Księcia Edynburga (ang. The Duke of Edinburgh’s Award). Dostał się na studia, wybrał kierunek farmacja (jak na ironię, biorąc pod uwagę fakt, że jemu leki nie pomogły).

Autor publikacji:
Wczytaj więcej
Nasze magazyny